index index sezon klub historia artykuły forum fanpage typer ksiazki kontakt
mapatop
Strona główna
Forum
Fanpage
Twitter
Archiwum newsów
Ostatnio na forum
Mapa strony
Regulamin

Dodaj do ulubionych
Startuj z JuvePoland


Drużyna
Mercato 2018/19
Piłkarz sezonu

Juventus
Terminarz
Lista strzelców
Lista kartek
Lista asyst

Serie A
Terminarz
Tabela

Liga Mistrzów
Terminarz
Prasa polska
Prasa zagraniczna
Internet
Felietony
Wywiady
Biografie
Primavera
2.06.2011 17:49:30 | komentarzy: 37 | czytano: 5432 razy

Alessio Tacchinardi, były pomocnik Juventusu, który spędził w Turynie 11 sezonów, niezapomniany ulubieniec kibiców udzielił kilka tygodni temu wywiadu w trakcie jednego z odcinków transmisji radiowej programu Tutti pazzi per la Juve.

Alessio, to wielki zaszczyt móc gościć Cię w naszym studio. Zawsze wspominamy Cię z uznaniem, ponieważ nie było meczu, w którym byś się oszczędzał. Jesteś jednym z symboli tego znienawidzonego klubu, który dawał z siebie wszystko, by wygrywać.
Dobry wieczór i dziękuję. Tego znienawidzonego klubu już nie ma...
W związku z Twoją wizytą w naszym programie na Facebooku mamy wiele wpisów od naszych słuchaczy. Wśród nich znaleźli się też tacy, którzy to z powodu Twojej osoby zaczęli kibicować Juventusowi. Zwłaszcza płeć piękna...
Dziękuję bardzo. Przesyłam pozdrowienia wszystkim kibicom Starej Damy, którzy zawsze są bliscy mojemu sercu.
Pomówmy o dzisiejszym Juve. W jaki sposób może stać się znów wielkim klubem?
Juventus musi z powrotem stać się wspaniałym klubem i to jak najszybciej, ponieważ to, w jakiej sytuacji się obecnie znajduje rani zbyt długo nasze oczy. Należy teraz sięgnąć do portfela i sprowadzić trzech-czterech topowych piłkarzy. W chwili obecnej brakuje w składzie zawodników decyzyjnych, których obecność byłaby w stanie wszystko odmienić. By powrócić na szczyt drużyna potrzebuje znaczących postaci.
Jednak w ostatnich latach, w odróżnieniu do okresu za panowania Triady, sporo pieniędzy zostało zainwestowanych na mercato. Może jest to zatem kwestia niekompetencji nowego zarządu ery post-Calciopoli? Za czasów Moggiego klub doskonale zarabiał sam na siebie i nie brakowało dobrych zakupów. Obecnie pieniądze wydawane są w fatalny sposób.
To prawda, w ostatnich latach pieniądze inwestowano faktycznie słabo. Ja sam dla przykładu w 2007 roku miałem wciąż kontrakt ważny na kolejny rok, zrezygnowano jednak ze mnie na rzecz Tiago i Almirona, których sprowadzono za duże pieniądze. Zamiast wydawać wielkie sumy na sprowadzenie wielu piłkarzy o słabej jakości, powinni byli sprowadzić kilku lecz prawdziwych mistrzów. Coraz bardziej stajemy się klubem na wzór Interu z okresu pre-Calciopoli, który kupował na potęgę słabych graczy, z czego nigdy nie wynikało nic konstruktywnego. W trakcie meczu sprzed kilku tygodni (chodzi o Mecz Gwiazd z ekipą z Torino, przyp.red.) widziałem znowu prawdziwego ducha Juve. Było trzech-czterech silnych przywódców i reszta zespołu wokół nich. Tacy właśnie mistrzowie, których obecność jest odczuwalna, powinni znajdować się w każdej mierzącej do zwycięstwa drużynie. W obecnym Juventusie nie brak 'akuratnych' zawodników, ale nic poza tym.

Biorąc pod uwagę wszystkie zakupy i wypożyczenia poczynione w zeszłym sezonie szykują się rewolucje, ponieważ nie wszyscy z wypożyczonych graczy powrócą do Turynu. Wśród wymienianych nazwisk próżno szukać mistrzów.
Dokładnie tak jest. Zeszłego lata projekt klubu mógł okazać się trafionym, przynajmniej w założeniu, mając w zarządzie kogoś takiego jak Marotta. Jak się później jednak okazało, poczynione zakupy nijak się do tego miały. Wystarczy spojrzeć na sytuację z Martinezem, na którego wydano dużo pieniędzy. Zbyt dużo.
Również Pepe, który przez wielu był uważany nowym Di Livio, ma cenę wykupu nieadekwatną do swojej rzeczywistej wartości.
Di Livio był zawodnikiem pięć razy lepszym niż Pepe. Grywał 70 meczów na rok, nie szczędząc się przy tym, nie miał może wielkich umiejętności, jednak Pepe wcale go nie przewyższa. Ponadto Angelo był prawdziwym liderem, zawodnikiem, który zostawiał duszę na boisku w trakcie każdego meczu przez cały sezon. Pepe natomiast brakuje ciągłości, jego gra ma szarpany charakter. Wreszcie, Di Livio został ściągnięty z Serie B za niewielką kwotę, lecz w kolejnych latach dał się poznać jako zawodnik niezwykle ważny, grający zarówno w obronie jak i ataku.
W tamtych latach w Juve grali piłkarze o statucie mistrzów absolutnych, którzy ułatwiali zadania reszcie grupy, teraz natomiast...
Brakuje liderów. Za moich czasów, gdy sprawy toczyły się po złym torze, zawsze był ktoś, kto miał posłuch w szatni. Vialli na przykład przy najmniejszym błędzie robił wielką sprawę, podobnie zresztą Zidane, Montero, Davids i wielu innych. Obecnie nie ma kogoś takiego, brak takiej osobowości. Mówi się o Felipe Melo, jednak od kilku lat potrafi zagrać dobrze niektóre mecze, po czym staje się niewidoczny.
Obecny Juventus jest zbyt słaby pod względem psychologicznym. Gdy coś idzie nie po myśli, zespół się gubi, nie potrafi się sprężyć.
Pamiętam na przykład osobę Di Vaio, który jest świetnym zawodnikiem. Za czasów, gdy grał w Juve mawiał, że presję, jaka towarzyszy ci podczas gry w piłkę, odczuwasz także w trakcie treningów. Jeśli jesteś dość silny, doskonale sobie z tym poradzisz. Jeśli natomiast brak ci tej siły, nie wyjdziesz z tego cało, bo rywale pożrą cię już po dwóch remisach. Nie możesz pozwolić sobie na błędy. Ci młodzi piłkarze nie pojęli jeszcze, czym tak naprawdę jest Juventus i jaką przeszłość ma za sobą. Bardzo niewielu jest reprezentantów starej gwardii, którzy mogą im to wszystko przekazać. Na chwilę obecną pozostał już tylko Del Piero, bo Buffona osobiście widzę z mniejszym niż przedtem entuzjazmem. Ci młodzi chłopcy muszą zrozumieć, że w Juventusie liczą się tylko zwycięstwa.

Andrea Agnelli w Twoim przekonaniu - osoba właściwa do sprowadzenia Juve na zwycięską ścieżkę czy tylko uzależniona od swojego kuzyna lub od zarządu?
Rozmawiałem z nim jakiś czas temu i sprawiał wrażenie jedynej pozytywnie nastawionej osoby w całym nowym zarządzie. Jest niesamowicie przywiązany do barw klubu. Bardzo chciałby jak najszybciej powrócić na najwyższy poziom, jednak reszta zarządu jest przekonana, że Scudetto można wygrać nie mając kontuzjowanych ani dyskwalifikowanych zawodników. Nikt natomiast nie zastanawia się nad tym, jacy ci zawodnicy są. Juve jest obecnie tylko i wyłącznie cichą drużyną, potrzeba im ważniejszych nazwisk w składzie. Myślę, że Andrea Agnelli sobie poradzi, mam też nadzieję, że Elkann wyłoży pieniądze, które naprawdę się przydadzą. Agnelli nie ma zamiaru się poddawać, chce dla Juve jak najlepiej. Chciałby też sprowadzić wielu wielkich piłkarzy.
Jak wiele Twoim zdaniem zrobił zarząd w 2006 roku, by ocalić naszą godność i klub w trakcie Calciopoli?
Niewiele. Myślę, że można było przyjąć inną taktykę. Być może odjęcie 20 punktów, jednak pozostawienie w pierwszej lidze sprawiłoby, że niektórzy zawodnicy pozostaliby w klubie. Byliśmy natomiast jedynym klubem, który został wówczas relegowany do Serie B, zapłaciliśmy słono za to i wciąż ponosimy tego konsekwencje, można było zdziałać tu więcej. Kilka tygodni temu w pewnym wywiadzie Cobolli Gigli twierdził, że Juventus wiele ryzykował w przypadku kontynuowania procesu. Istniała bowiem obawa, że UEFA zabroni Juve gry w pucharach europejskich. Ja jednak podjąłbym te starania mimo to. Od pięciu lat nie wygrywamy absolutnie niczego.
Po tym, co wyszło na jaw w trakcie procesu w Neapolu dzięki obronie Luciano Moggiego, jak wyjaśniłbyś fakt, że zarząd klubu nie robi niczego, aby reaktywować proces?
Mam informacje, że Andrea usiłuje coś wywalczyć. Odnoszę natomiast wrażenie, iż poza prestiżem wielu piłkarzy, którzy póki co odmawiają współpracy z klubem, ważność Juventusu została zatracona, także jeśli chodzi o relacje z prasą. Nie jesteśmy już tą znienawidzoną i irytującą drużyną co kiedyś. Daje się zauważyć wyraźną zmianę tendencji, Juve nie wzbudza już strachu.
Czym się teraz zajmujesz?
Obecnie trenuję klub Pergocrema, bardzo mi się to podoba i za jakieś 4-5 lat mogę być gotowy, by zająć się profesjonalnym zespołem. Zdobywam doświadczenie i kto wie, czy wcześniej lub później nie trafię ponownie do Juventusu.

Niedawno Michele Padovano powiedział w naszym studio, że aby Juventus odzyskał swoją świetność, trzeba odzyskać tę mentalność zwycięzców, a może to zrobić ten, kto sam jej doświadczył.
Zawsze twierdziłem, że w Juve powinni pracować ludzie należący do tych, którzy naprawdę mają ten klub w sercu. Do Turynu muszą powrócić osoby, które są częścią naszej historii. Stara Dama musi być wyjątkowym zespołem, który nieprzerwanie kontynuuje swoją tradycję. Mentalność jest tu niezwykle istotna.
Odejście Deschampsa jest być może jednym z tych wydarzeń, które wywołują największy żal w ostatnich latach. Odchodząc stwierdził, że 'teraz do klubu dołączą ci, których łatwo zadowolić'. Tak też się później stało i trwa to aż po dziś dzień. Biorąc natomiast pod uwagę jego prośby oraz zwycięską mentalność, było realne, że Juventus wróciłby na wygraną ścieżkę?
Nie znam Didiera jako trenera, ale w roli piłkarza zawsze był jednym z liderów, u jego boku wiele się nauczyłem. Odszedł, bo zrozumiał zapewne, że sytuacja nie wróżyła niczego dobrego, a ktoś musiał przecież trenować klub.
Widzisz siebie za parę lat na ławce Juventusu, jako prawa ręka Antonio Conte, jak piszą niektórzy dziennikarze?
Od znajomego dziennikarza dowiedziałem się, że sprawa sprowadzenia Antonio Conte do Juve jest już niemal dopięta na ostatni guzik, co swoja drogą mnie osobiście wydaje się nieco dziwne. Uważam, że klub chce sprowadzić kogoś pokroju Spallettiego. Jeśli to jednak nie wypali, zapewne uderzą po Conte lub Gasperiniego. Antonio to gwarancja sama w sobie, zna dobrze otoczenie. Tak czy inaczej ja sam nie chciałbym pracować jako drugi trener, marzy mi się odgrywanie pierwszych skrzypiec w trenowaniu drużyny.
Zanim się pożegnamy, poruszmy jeszcze dwie kwestie: jakie było twoje największe rozczarowanie i największa satysfakcja z czasów gry w biało-czarnej koszulce?
Największy żal, którego nie mogę się pozbyć po dziś dzień, to przegrany z Milanem finał Ligi Mistrzów. Inne przegrane mecze też mają swoją wagę, jednak ten jeden bardzo mnie zszokował, wiele się nacierpiałem. Tych miłych wspomnień jest natomiast wiele - pierwsze Scudetto i Puchar Włoch w pierwszym roku, później Liga Mistrzów i Puchar Interkontynentalny. Wygraliśmy naprawdę wszystko. W wieczór meczu charytatywnego rozmawiałem z Marcello Lippim, w ciągu tamtych dziesięciu lat zdobyliśmy wszystko. Na arenie europejskiej zachodziliśmy do półfinału czy wręcz finału, zdobywając w tym samym czasie któreś z rzędu Scudetto, tego cyklu nie da się już powtórzyć. Na początku każdego sezonu było niemal pewnym, że zajdziemy tak daleko jak to tylko możliwe, wystarczy pomyśleć, że byli ludzie, którzy nie wiedzieli, co znaczy poddać się, od letniego zgrupowania aż do samego zakończenia sezonu.

Właśnie, ale próbowali też zniszczyć honor klubu aferą z dopingiem.
To śmieszne. Tak czy inaczej, Stara Dama musi z powrotem stać się znienawidzonym zespołem. Gdy widzę moich byłych kolegów i działaczy, mówię im: 'byliście denerwujący, okropni i znienawidzeni'. Z tą drużyną jest zupełnie inaczej.
Tak jak Buffon, który po meczu przegranym ze swojego błędu, śmieje się z tego po spotkaniu wraz z Gattuso.
Czy też jak Chiellini, który przed meczem Juve-Milan mówi do Allegriego, że to oni wygrają, śmiejąc się przy tym. Gdy ja grałem w Juve, przed meczami zawsze krew uderzała mi do głowy, grając z Rossonerimi, nie rozmawiałem z nikim, nawet z Ancellottim, z którym łączy mnie wyjątkowa więź. Być może wymienialiśmy pozdrowienia już po meczu, gdy wszystko było pozamiatane. Dzisiaj w przypadku naszego Juventusu wygląda to zupełnie inaczej.
Dziękujemy Alessio, docenialiśmy Cię na boisku i podobnie jest poza nim. Ten, kto mówi, jak się rzeczy mają naprawdę, bez mydlenia ludziom oczu ani bez bycia banalnym, jest jednym z nas.
To ja Wam dziękuję! Strasznie denerwuje mnie, gdy czytam, że jedyne, czego się chce, to marne zaspokojenie kibiców, należy wziąć pełna odpowiedzialność za wszystko. W tym roku Juve udowodniło, że te rozgrywki nie należą do udanych. Mam nadzieję, że tych meczów Juventus wygra tyle, ile tylko się da, ale dostanie się do Champions League będzie trudne. Gdy słyszę dyskusje na temat gry w Lidze Europejskiej, chce mi się płakać. Bianconeri muszą powrócić na szczyty!

Źródło: www.tuttojuve.com
Wyszukał: Slim
Opracował: -Lucas-
Przetłumaczyła: Makoto

Zizou_1989 | 2.06.2011 | 18:12:35
dużoo racji.. też mnie wnerwiają te uśmiechy przed i po meczach zwłaszcza tych przegranych.. z czego tu się cieszyć ??? banda nieudaczników ...


fazzi | 2.06.2011 | 18:14:04
on powinien być jakimś dyrektorem w Juve ;)

Tichondris | 2.06.2011 | 18:15:13
Fantastyczny gość i piłkarz :)

Bacek | 2.06.2011 | 18:22:07
Brakuje nam takich graczy jak Alessio

gruzin_juve | 2.06.2011 | 18:24:54
dużo gada i tylko gada. Oceniać z boku jest bardzo łatwo

Szilgu | 2.06.2011 | 18:33:35
Dobrze powiedziane o Chiellinim i Buffonie. On jakoś nie boi się krytykować zawodników o takiej klasie. Conte też już powiedział coś podobnego, więc liczę, że może Antonio pokaże jaja.

Ziółi | 2.06.2011 | 18:37:53
gruzin_juve
Z tego co się orientuję, to w wywiadzie rozchodzi się o gadanie. Ale co ja tam wiem.


LordRahl | 2.06.2011 | 18:41:23
gruzin nie gadaj głupot... Z boku oceniać? On swoje zrobił jako piłkarz, tyle sezonów na takim poziomie.. Dużo gada? Próbuje zwrócić uwagę na to co sie dzieje źle. Do dzisiaj jak widzę tego gladiatora to aż się miło robi na sercu.

19 | 2.06.2011 | 18:41:46
bardzo dobrze ze wspomnial o buffonie i chiellinim

Mati | 2.06.2011 | 18:45:54
Dzięki takim wywiadom przypominam sobie co to znaczy Juventus.
Kurcze, jak ja strasznie tęsknię za tamtymi czasami. Żeby jednak wróciły, potrzeba nam takich ludzi jak on.


Mati1990 | 2.06.2011 | 19:01:07
Oj genialny piłkarz :) i te jego "zwinięte" skarpety ...

Armin | 2.06.2011 | 19:03:42
Tacy właśnie byli zawodnicy, którzy wcześniej grali w Juve. Taka była cała drużyna.. niepokorna i nastawiona na sukcesy. Teraz z roku na rok rozmienia się ten klub na drobne.

Simi | 2.06.2011 | 19:05:19
Od dwóch sezonów będę powtarzać, w drużynie nie mamy liderów, a sam Del Piero na ławce nic nie zdziała.

progporcupine | 2.06.2011 | 19:23:22
Piękny wywiad, cholera, aż mnie dreszcze przeszły. Wehikuł czasu, to byłby cud.

morii | 2.06.2011 | 19:39:19
#progporcupine
Dokładnie, dreszcze.
Sportowa złość, cieszę się że zauważył że jest coś nie tak z buffonem, to nawet po oczach idzie poznać, jakiś wystraszony w tej bramce siedzi, na nikogo się nie drze...

Kielon na początku sezonu jeszcze pokazywał zęby, później... :/


Krzychu89 | 2.06.2011 | 19:40:24
Ciężko się z nim nie zgodzić w wielu kwestiach...Oby szarpnęli się na kogoś pokroju Aguero, może przyjście takiego zawodnika pociągnie za sobą innych, może w końcu gra Juve będzie jakoś wyglądała i będzie szansa na grę w CL..

@D@$ | 2.06.2011 | 19:40:27
Niby z sensem gada, ale trochę tu nieścisłości:
a) Tiago i Almiron przyszli za "duże pieniądze" (Di Livio za to z Serie B), ale jednak mamy sprowadzić 3-4 mistrzów, no to chyba więcej kasy na nich trzeba nie?
b) z jednej strony mówi że gdybyśmy nie spadli do Serie B anp. mielibyśmy odjęte 20 pkt to wielu by zostało, z drugiej strony "Zawsze twierdziłem, że w Juve powinni pracować ludzie należący do tych, którzy naprawdę mają ten klub w sercu". Na prawdę sądzi, że Zlatan, Emerson, Vieira mieli/mają Juve w sercu? A kysz, dobrze, że poszli. W sumie żal tylko tego Zambrotty, bo Canna to już się kończył wtedy (mundial 2006 to był ostani wystrzał).

Z tym że Juve obecnie przypomina powoli dawny Inter , to niestety prawda...

A ten dziennikarzyna to straszny włazidup i sam sugeruje odpowiedzi w pytaniu.


johnnybgoode | 2.06.2011 | 19:41:57
dobrze gada, polać mu

Gathafi | 2.06.2011 | 20:07:45
Alessio vero juventino :)

Delle_Alpi | 2.06.2011 | 20:15:06
B. fajny wywiad, czytałem już go jakiś dłuższy czas temu.

Alexinhio-10 | 2.06.2011 | 20:27:10
Mało kto z ludzi związanych z Juve potrafi otwarcie z grubej rury powiedzieć co się dzieje obencie z tym klubem i nie daje sobie mydlić oczu. Alessio !

klama 10 | 2.06.2011 | 21:12:42
@D@Ś

"Zamiast wydawać wielkie sumy na sprowadzenie wielu piłkarzy o słabej jakości" przeczytaj to zdanie, odnośni się do tiago i almirona.


Gregory27 | 2.06.2011 | 21:21:24
To był piłkarz - porównajcie Jego do Melo - kiedyś w Juve grali mistrzowie, a teraz grają nieudacznicy typu Melo. Bo jak ktoś mi powie, że Felipe jest dobry to spadnę z krzesła - dajcie mi jeden mecz tego człowieka, w którym coś pokazał. Osoby mające lat więcej niż 25 pamiętają Alessio - to był piłkarz!!!

Bartek88 | 2.06.2011 | 21:33:51
"Czy też jak Chiellini, który przed meczem Juve-Milan mówi do Allegriego, że to oni wygrają, śmiejąc się przy tym. Gdy ja grałem w Juve, przed meczami zawsze krew uderzała mi do głowy, grając z Rossonerimi, nie rozmawiałem z nikim" - to jest glowny powod dlaczego mamy 7 miejsce.

"Gdy słyszę dyskusje na temat gry w Lidze Europejskiej, chce mi się płakać. " Mi tez.
Miejmy nadzieje, ze jedyna ambicja Conte to bedzie LM i Scudetto, bo jak zalozmy cel 3 miejsce to znow bedziemy na 7 lokacie...


AdiZ | 2.06.2011 | 21:55:01
Tacy piłkarze już się nie rodzą. Można tylko dziękować, że miało się okazje ich oglądać i żyć w czasach kiedy oni reprezentowali barwy Juventusu.

Reggie | 2.06.2011 | 22:21:39
Zawsze go lubiłem. Takich ludzi z charakterem nam trzeba

FalsoVero | 2.06.2011 | 23:17:02
Piękne słowa Alessio, szczególnie an temat uśmiechów po przegranych meczach. Mam nadzieję, że Conte poukłada tych pseudo Juventinich. TAKA JEST PRAWDA.

8JuVe0 | 3.06.2011 | 1:13:01
True!!! and sad :(

paruf | 3.06.2011 | 8:48:51
No i takich komentarzy powinno być więcej , a nie zamiatanie brudu pod dywan i udawanie, że będzie lepiej. Mówić w prost że dali ciała i grają słabo. Niech się Pepe obraża, ale prawda jest taka, że poza szybkością i bieganiem nie prezentuje sobą nic więcej.

paruf | 3.06.2011 | 8:49:37
W ogóle 1sza fotka z zakrwawioną ręką wymiata !!!

juventussek | 3.06.2011 | 11:14:33
dzieki Alessio otworzyles mi oczy z temat buffona i ogolnie motywacji zespolu

marianek | 3.06.2011 | 14:19:52
Swietny Alessio i nic wiecej nie napisze.

Rottweill | 3.06.2011 | 21:28:51
Alessio... Brakuje nam takich jak Ty...

Jak ja bym chciał, żeby znowu się nas tak bali i nienawidzili zarazem...


Dolce Vita | 4.06.2011 | 8:32:32
Alessio to był fighter. Nie był jakimś wielkim wirtuozem, ale dawał z siebie zawsze 200%

pauluss | 5.06.2011 | 9:57:50
a któż ma przychodzić do Juve jak nie ma żadnych pucharów ???? trzeba przeciętniakami wspiąć się do góry i dopiero myśleć o jakiś TOP graczach tak to będzie ciężko kogoś przyciągnąć

marek.siedlce | 7.06.2011 | 20:34:18
hehehe... Pepe podobny do Di Livio.... Chyba od pasa w dół ;/

Swoją drogą, świetny wywiad... niesamowicie prawdziwy


Maxwel | 10.06.2011 | 0:54:11
Gdzie oni są, ci wszyscy moi przyjaciele. Zabrakło ich !

szok co sie z Juve stalo :(((



Aby móc komentować, musisz być zarejestrowany i zalogowany.
KSIĘGARNIA WYDAWNICTWA SQN JPDROID - JUVEPOLAND NA ANDROIDA

Znaki towarowe JUVENTUS, JUVE i logo Juventusu są własnością Juventus F.C. Spa, Turyn, Włochy.
The trade names and marks JUVENTUS, JUVE and Shield Device are the exclusive property of Juventus F.C. Spa, Turin, Italy.
Copyright (c) 1997-2019 JuvePoland -- Wszelkie prawa zastrzeżone