index index sezon klub historia artykuły forum fanpage typer ksiazki kontakt
mapatop
Strona główna
Forum
Fanpage
Twitter
Archiwum newsów
Ostatnio na forum
Mapa strony
Regulamin

Dodaj do ulubionych
Startuj z JuvePoland


Drużyna
Mercato 2018/19
Piłkarz sezonu

Juventus
Terminarz
Lista strzelców
Lista kartek
Lista asyst

Serie A
Terminarz
Tabela

Liga Mistrzów
Terminarz

Przed sezonem 2003/04 nadzieje i oczekiwania kibiców byłe ogromne. Imponująco prezentowała się formacja ofensywna, odświeżona kilkoma młodymi piłkarzami. O linię obrony nie mieliśmy prawa się martwić, bo od kilku sezonów była najpewnieszym elementem drużyny, a latem wzmocnił ją Nicola Legrottaglie. Marcello Lippi zapowiadał walkę o Ligę Mistrzów, a w przypadku kolejnej porażki zapowiedział rezygnację ze stanowiska trenera. Juventus nie wypadł dobrze podczas turnieju w USA, ale kibice zdawali sobie sprawę z tego, że piłkarze nie są jeszcze przygotowani do sezonu. Szkoda, bo była to świetna okazja na pozyskanie nowych kibiców, a co za tym idzie - prestiżu i pieniędzy.

Skończyły się wakacje, na fali przedsezonowego optymizmu Bianconeri rozpoczęli serię zwycięstw i wraz z Milanem i Romą, uciekali pozostałym rywalom. Faza grupowa Ligi Mistrzów była tylko formalnością, a zwycięstwo 7-0 nad Olympiakosem stało się rekordem tych rozgrywek i pozwoliło wierzyć, że Juventus jest ich głównym faworytem. Występy w Pucharze Włoch również dawały powody do optymizmu. Piłkarze, którzy zazwyczaj nie mieścili się w wyjściowej jedenastce, otrzymywali szansę właśnie w tych rozgrywkach i w pełni ją wykorzystywali. Lippi miał wystarczająco wiele argumentów na poparcie swojego systemu rotacji składu.

Do rundy wiosennej Juventus przystępował jako jedna z niewielu drużyn walczących na trzech frontach i mógł się uważać za jednego z faworytów każdej spośród tych rozgrywek. Ale już wtedy coś zaczęło się psuć. Niepewna obrona popełniała coraz bardziej rażące błędy, napastnicy stracili skuteczność, a Pavel Nedved po odebraniu nagrody dla najlepszego piłkarza globu, całkowicie zgasł i przestał być sercem i płucami drużyny. W dziwnych okolicznościach Edgar Davids został wypożyczony do Barcelony, która nie zapłaciła Juventusowi ani centa. Porażki z Lazio i Interem wydawały się być tradycyjnym kryzysem który od lat dopada Juventus po przerwie zimowej, jednak tym razem regres okazał się być znacznie poważniejszy. W Lidze Mistrzów, po doskonałej fazie grupowej, Bianconeri trafili na Deportivo La Coruna, zagrali żenująco słabo i na tym dwumeczu brutalnie zakończyła się ich przygoda w europejskich pucharach. Jednocześnie straty do świetnie spisującego się w tym sezonie Milanu wciąż rosły i okazały się być niemożliwe do odrobienia. Wkrótce stało się jasne, że jedyną nadzieją dla Juve pozostaje Coppa Italia. Jednak pierwsze z finałowych spotkań przypadło na okres najsłabszej gry Juventusu i kolejne trofeum stało się nieosiągalne. Szkoda, bo byłby to już dziesiąty Puchar Włoch zdobyty przez Juve i najprawdopodobniej herb Bianconerich zostałby wzbogacony o trzecią, tym razem srebrną gwiazdkę. W Serie A, oprócz Milanu, zespół Lippiego wyprzedziła także Roma, która jeszcze przez wiele lat pamiętać będzie o upokorzeniu Juvenusu czterema bramkami. Marcello dotrzymał danego przed sezonem słowa i (po raz drugi) zakończył swoją przygodę ze Starą Damą. Marnym pocieszeniem, aczkolwiek dobrze rokującym na przyszłość, jest sukces młodych piłkarzy Primavery, którzy po raz kolejny wygrali turniej w Viareggio i zdobyli Puchar Włoch. Miejmy nadzieję, że nowy trener Juve odważnie sięgnie po młode pokolenie.

Wiemy już, że skończyła się pewna era. Na zawsze pożegnaliśmy braci Agnelli, a bardzo symboliczne będzie też odejście Marcello Lippi'ego i Antonio Conte. Szykuje się spora rewolucja kadrowa. Nie oznacza to jednak, że wszyscy piłkarze zawiedli. Spróbujmy przyjrzeć się każdemu z bohaterów i antybohaterów sezonu:

BRAMKARZE

Gianluigi Buffon

Nie błyszczał jak przed rokiem, ale też nie mógł liczyć na wsparcie obrońców. Mimo wszystko Lippi mógł na nim polegać, bo Gigi udowodnił, że nie schodzi poniżej przyzwoitego poziomu. Wprawdzie nie uniknął kilku poważnych błędów, a jego obecność w najgorszej jedenastce kolejki była dla kibiców szokiem, ale nie powinno to przekreślać generalnie udanego sezonu.

Antonio Chimenti

Zawsze gdy był potrzebny, stawał na wysokości zadania. Nie miał szans na walkę o stałe miejsce w bramce, ale bez zarzutu sprawdzał się jako zmiennik w ważnych, choć nielicznych spotkaniach Serie A i Ligi Mistrzów. Łączyły go dobre stosunki z Buffonem, który oddał Antonio wszystkie występy w Coppa Italia. Pod koniec sezonu stało się jasne, że z ławki rezerwowych powoli wypiera go młody Mirante, bramkarz Primavery.

OBROŃCY

Ciro Ferrara

Jeden z obrońców starzejących się z niemniejszą klasą niż francuskie wina. Ciro popełniał błędy, popełniała je cała obrona Juve, ale pewne jest, że to nie on ponosi winę za ogromną liczbę straconych bramek. Doświadczeniem i opanowaniem wciąż może imponować pozostałym obrońcom Starej Damy. W przyszłym sezonie Ferrara na pewno odegra bardzo ważną rolę w zgraniu nowej linii defensywnej i zakończy tym swoją misję w Juventusie.

Paolo Montero

Czarny sezon urugwajskiego obrońcy. Wciąż gra ostro i zdecydowanie, ale całkowicie stracił szybkość, refleks i pewność siebie. Zbyt często nadrabiał braki techniczne faulując przeciwników, także w polu karnym. Zupełnie nie radził sobie z szybkimi napastnikami. Wszystko wskazuje na to, że jego czas w Juve dobiegł końca.

Igor Tudor

Od kilku lat Chorwat częściej jest kontuzjowany niż zdolny do gry. Nie jest to oczywiście jego winą, ale też nic nie wskazuje na to, aby miało się to zmienić. Innym problemem Igora była niesprecyzowna pozycja u Marcello Lippiego. Był bardzo niepewny jako obrońca, ale spisywał się nieźle jako defensywny pomocnik. Zdecydowanie brakuje mu wyszkolenia technicznego, jednak jego wzrost jest niezastąpiony przy stałych fragmentach gry.

Gianluca Pessotto

Nie miał wielu okazji do gry, a gdy je otrzymywał, zbyt często zawodził. Nie jest już obrońcą europejskiej klasy, choć jego atutem jest doświadczenie.

Mark Iuliano

Po serii koszmarnych występów na początku sezonu, Marcello Lippi zupełnie stracił do niego zaufanie i Mark nie miał już wielu okazji do poprawienia swojego wizerunku. Zdecydowanie nie ma już nic do zaoferowania wielkiemu klubowi jakim jest Juventus.

Alessandro Birindelli

Wieczny rezerwowy rzadko zawodził. Sezon upłynął mu bez tak spektakularnych momentów, jak przed dwoma laty w meczu z Deportivo, ale też bez poważnych błędów. Nigdy nie domagał się miejsca w podstawowej jedenastce Juve, ale stał się jej ważnym ogniwem, gdy zespół dopadła plaga kontuzji. Wciąż wartościowy obrońca.

Lilian Thuram

Niestety z trzech sezonów, jakie spędził w Turynie, tylko jeden można uznać za udany. W ostatnich miesiącach wielokrotnie nie potrafił upilnować skrzydłowych, przez co Juventus tracił sporo bramek po akcjach z prawej strony. W przyszłym sezonie jego doświadczenie może procentować gdy zostanie przesunięty do środka obrony. Na skrzydle zdecydowanie brakuje mu już przebojwości.

Nicola Legrottaglie

Po udanym sezonie w Chievo, miał być wzmocnieniem starzejącej się obrony Juve. Trudno prawić mu komplementy po koszmarnych błędach i zawsze niepewnych interwencjach, jakie zaprezentował w czarno-białej koszulce. Kibice zarzucali mu arogancję i brak charakteru, który powinien cechować piłkarzy Juve. Tuż po nieudanych, przegranych meczach, z uśmiechem udzielał wywiadów i bawił się w nocnych lokalach. Trzeba jednak pamiętać, że wielu piłkarzy miało trudne początki w Juve. Nicola osiągnął już wiek, w którym powinien prezentować stabilną formę. Jeśli pod wodzą nowego trenera nabierze pokory i szacunku dla barw klubowych, to przyszły sezon będzie dla niego bardziej udany.

Gianluca Zambrotta

Doskonale sprawdził się jako lewy obrońca, choć początkowo pomysł Lippiego był krytykowany. Zambrotta udowodnił, że potrafi być światowej klasy obrońcą lub pomocnikiem i to zarówno lewym, jak i prawym. Tak uniwersalni piłkarze są dziś rzadkością. Oczywiście nie był to dla Zambrotty najlepszy sezon w karierze, ale trzeba zrzucić to na karb słabej dyspozycji całego zespołu. Gianluca był jednym z niewielu, którzy nie zawiedli, choć trzeba przyznać, że brakowało jego rajdów skrzydłami.

POMOCNICY

Alessio Tacchinardi

Przeciętny sezon defensywnego pomocnika. Nie omijały go kontuzje, a gdy był zdrowy, grał bezbarwnie. Zarząd i kibice wciąż mają jednak spore zaufanie do Alessio i najprawdopodobniej się nie zawiodą. Drużynie brakowało jego zdecydowanej gry w środku pola, szczególnie gdy zabrakło też Edgara Davidsa.

Antonio Conte

Wydawało się, że w silnie obsadzonej środkowej linii Juventusu, Antonio będzie jedynie piłkarzem rezerwowym. Liczne kontuzje pomocników spowodowały jednak, że przez większą część sezonu Conte pełnił ważną rolę w podstawowej jedenastce. W kilku meczach zachwycił kibiców i wydawało się, że przeżywa drugą młodość. Generalnie jednak był mało widoczny, a jego wpływ na grę zespołu miał charakter jedynie mentalny. Wiemy już, że Antonio po 13-tu sezonach spędzonych w Juve, zdecydował się na opuszczenie klubu. Na pewno jest to słuszna decyzja, choć zabraknie jego doświadczenia, charyzmy i oddania klubowi.

Pavel Nedved

Wszyscy pamiętamy jego przebojowość i determinację, za którą został nagrodzony tytułem piłkarza roku 2003. Niestety najważniejszą częścią sezonu, była ta rozgrywana w 2004 roku, a Pavel po odebraniu nagrody France Football zupełnie stracił formę. Śmiało można uznać to za jedną z najważniejszych przyczyn słabej postawy zespołu. Nedved był zupełnie niewidoczny w najważniejszych spotkaniach, jego strzały wciąż były potężnie mocne, ale całkowicie straciły celność. Pavel miał prawo do spadku formy, ale czy jego wiek pozwala mieć nadzieję na jej pełne odzyskanie? Bez względu na odpowiedź, nie można pominąć Czecha budując zespół na nowy sezon.

Enzo Maresca

Pokochał Juventus, a kibice pokochali jego. Maresca nie miał łatwego zadania, bo Marcello Lippi konsekwentnie pomijał go przy ustalaniu wyjściowego składu. Enzo równie konsekwentnie udowadniał, że warto na niego stawiać. I gdy wreszcie Lippi zaczął mu ufać, problemem stało się to, że widział Mareskę w roli defensywnego pomocnika. Zdecydowanie najlepsze i najbardziej błyskotliwe występy Enzo zaliczył jednak na pozycji prawego, ofensywnego pomocnika. Oby w przyszłym sezonie talent Mareski miał wystarczająco dobre warunki na to, aby w pełni się rozwinąć.

Mauro Camoranesi

Uważany był za zawodnika o nieustabilizowanej formie. W sezonie 2003/04 był jednak dość pewnym ogniwem całkowicie niepewnej drużyny. Miał pomysł na grę i starał się grać kreatywnie, a jego asysty niejednokrotnie ratowały Juventus. Brakowało mu jedynie umiejętności defensywnych, które u skrzydłowego pomocnika są niemniej ważne. Skrzydłowi drużyn przeciwnych "przechodzili" Camora bez większych problemów.

Stephen Appiah

Młody pomocnik z Ghany zadebiutował w świetnym stylu i od razu został obwołany następcą Davidsa. Wydaje się jednak, że nie wytrzymał presji i po serii bezbarwnych występów stracił miejsce w wyjściowej jedenastce. W jego grze brakowało pewności, zbyt wiele było niecelnych podań. Stephen przebudził się dopiero pod koniec sezonu, zdobywając swoją pierwszą, a zarazem bardzo piękną bramkę. Appiah ma duży potencjał, a jego ostatnie występy pozwalają być spokojnym o jego formę w przyszłym sezonie. Pamiętajmy, że wielu piłkarzy, szczególnie tych młodych, miało w Turynie trudne początki.

Edgar Davids

Nie jest tajemnicą, że Edgar był skłócony z Marcello Lippim. Było to główną przyczyną odejścia Holendra do Barcelony. Faktem jest jednak bardzo słaba gra Davidsa na początku sezonu. Nasz wojownik był zupełnie bez formy, grał nieczysto i bezproduktywnie - Lippi miał całkowitą rację odsuwając go od wyjściowej jedenastki. Barcelona ma dziś Davidsa takiego, jakiego Juventus miał przed dwoma laty i jakiego bardzo potrzebował w tym sezonie. Możliwe, że pozostając w Turynie, Holender nigdy nie odzyskałby takiej formy.

Olivera, Boudianski

Młodzi pomocnicy, którzy mieli niewielki wpływ na postawę Juve w tym sezonie. Ruben Olivera zwrócił na siebie uwagę wyszkoleniem technicznym, został jednak szybko wypożyczony do Atletico Madryt i nic nie wskazuje na to, żeby miał powrócić do Turynu. Natomiast Boudianski ma realne szanse na częstsze występy. Środkowy pomocnik Primavery świetnie spisał się w turnieju we Viareggio i był jednym z piłkarzy drużyny młodzieżowej, którzy otrzymali szansę gry z seniorami. Wypadł bardzo dobrze w swoim debiucie, ale Lippi nie pozwolił mu pograć, nawet gdy było już jasne, że sezon jest już dla Juventusu przegrany.

NAPASTNICY

Fabrizio Miccoli

Pierwszy sezon w barwach Juve był dla Fabrizio mało klarowny. Z jednej strony grał niewiele i nawet będąc w świetnej formie pełnił funkcję zmiennika faworyzowanego Del Piero. Z drugiej jednak strony najniższemu i najlżejszemu z Bianconerich udało się rozegrać kilka wyjątkowo udanych spotkań zarówno w klubie jak i w kadrze narodowej. Trappatoni na pewno nie zapomni wspaniałej bramki strzelonej przez Miccoli'ego bezpośrednio z rzutu rożnego. U Marcello Lippiego testowany był nawet jako ofensywny pomocnik, pokazał niezwykłą szybkość, zwinność i skuteczność w grze z kontry.

Alessandro Del Piero

Niestety był to dla Alexa jeden z najgorszych sezonów w barwach Juve. Dwie poważne kontuzje uniemożliwiły mu osiągnięcie optymalnej formy. Nosząc opaskę kapitana, nie miał żadnego wpływu na grę drużyny, nie imponował żadną z cech, za które podziwiany był w młodości. Wśród kibiców pojawiły się głosy skłonne do pożegnania się z Del Piero, choć przecież nigdy wcześniej nie było to do pomyślenia. Na szczęście u większości fanów Starej Damy Alex ma bezgraniczny kredyt zaufania. Koniec sezonu dał im powody do satysfakcji, bo Pinturicchio powoli odzyskiwał formę na Euro 2004. Może być to dla niego ostatnia szansa na sukces z kadrą narodową. 23-letni Alex był piłkarzem genialnym, Alex 29-letni jest przeciętnej klasy napastnikiem. Oby 30-letni Del Piero był wreszcie piłkarzem spełnionym i utytułowanym. To dobry wiek na osiągnięcie wielkich sukcesów.

David Trezeguet

Najlepszy strzelec Juventusu. Brzmi to dumnie, ale nie był to dla Davida udany sezon. Jego największym utrapieniem były kontuzje. W ostatnich dwóch latach doznawał ich tak regularnie, że skutecznie mógłby rywalizować pod tym względem z Tudorem. Drugim problemem Trezeguet'a była niejasna sytuacja w klubie. David domagał się wyższych zarobków, do dziś nie wiemy czy zgodzi się przedłużyć kontrakt z klubem. Może to właśnie przez pozaboiskowe problemy David był rozkojarzony, przeszedł "obok" większości spotkań, w jego grze było niewiele ruchu, było za to sporo zmarnowanych sytuacji. Pewne jest jednak to, że Juventus potrzebuje tych kilkunastu bramek, które David zdobywa w każdym sezonie.

Marco Di Vaio

Nie był już nowicjuszem, miał za sobą ochronny okres aklimatyzacji i miał to być dla niego przełomowy sezon. I rzeczywiście Marco rozpoczął go bardzo dobrze. W Lidze Mistrzów szybko stał się najskuteczniejszym strzelcem Juventusu. Wydaje się jednak, że po pewnym czasie "zgasił" go Marcello Lippi. Di Vaio, wraz z Miccolim, mógł tylko obserwować z ławki rezerwowych grę krytykowanego Del Piero i Trezeguet'a. Szansę na występy od pierwszych minut otrzymywał tylko w Coppa Italia, co Lippi tłumaczył rotacją składu. Marco z czasem stracił przez to skuteczność i wyglądał na trochę zagubionego na boisku. Mimo to obronił miejsce w kadrze narodowej i będzie mógł pokazać się na Euro 2004.

Marcelo Zalayeta

Po kilku niewyraźnych sezonach ostatecznie stracił chyba szansę na grę w Juve i w trakcie okna transferowego został wypożyczony do Perugii, której pomógł obronić się przed spadkiem z Serie A. Ale początek sezonu miał w barwach Juve dość udany. Piłkarz, który dał nam przed rokiem zwycięstwo z Barceloną, testowany był przez Lippiego jako prawy skrzydłowy i spisywał się nieźle. Nic nie wskazuje jednak na jego powrót do Turynu.

Chiumiento, Palladino

Młodzi napastnicy Primavery, którzy zdołali zwrócić na siebie uwagę Marcello Lippiego. Davide Chiumiento był rewelacją turnieju we Viareggio i okrzyknięty został najlepszym piłkarzem tych rozgrywek. Świetnie spisał się również w kilku spotkaniach zespołu Lippiego. Stylem gry przypominał kibicom młodego Del Piero, a to wystarczyło by stał się ich ulubieńcem. Niestety nie miał wielu okazji do zaprezentowania się w pierwszym składzie, ale pokazał, że gra finezyjnie i bez kompleksów. Natomiast Palladino testowany był jako środkowy napastnik. Nie jest jeszcze gotowy do gry w Juve, ale jego szansą będzie wypożyczenie do mniejszego klubu, w którym mógłby grać regularnie.

TRENER

Marcello Lippi

Nie można obarczyć go całą winą za porażki, ale pewne jest, że Marcello popełnił wiele błędów. System rotacji składu był całkowicie logiczny, ale w praktyce zepchnął część piłkarzy będących w dobrej formie do gry jedynie w Pucharze Włoch. W rundzie jesiennej Lippi zupełnie pomijał Mareskę, a pod koniec sezonu całkowicie stracił kontrolę nad zespołem. Nie potrafił zmobilizować piłkarzy, a nawet widząc ich bezradność nie chciał dać szansy młodzieży z Primavery. Postawił na swoim pozbywając się Davidsa, ale klub nic na tym nie zarobił, a dodatkowo musiał wypłacać mu połowę pensji. Pewnym usprawiedliwieniem dla Lippiego są błędne ruchy transferowe dokonywane przez zarząd. Luciano Moggi zbyt późno zauważył potrzebę odmłodzenia obrony, a Nicola Legrottaglie okazał się zbyt słabym wzmocnieniem. Zespół dopadła też plaga kontuzji. Trzeba jednak zauważyć, że nie jest to nowość w kadrze Juventusu i przyczyną musiały być błędne metody treningowe. Na szczęście wraz z Lippim, drużynę opuścili fizjoterapeuci. A sam Marcello odszedł w chwale, na którą w pełni zapracował. Jego era była jedną z najlepszych w historii klubu, jednak nic nie trwa wiecznie.


Autor: - Bartek -

KSIĘGARNIA WYDAWNICTWA SQN JPDROID - JUVEPOLAND NA ANDROIDA

Znaki towarowe JUVENTUS, JUVE i logo Juventusu są własnością Juventus F.C. Spa, Turyn, Włochy.
The trade names and marks JUVENTUS, JUVE and Shield Device are the exclusive property of Juventus F.C. Spa, Turin, Italy.
Copyright (c) 1997-2019 JuvePoland -- Wszelkie prawa zastrzeżone