index index sezon klub historia artykuły forum fanpage typer ksiazki kontakt
mapatop
Strona główna
Forum
Fanpage
Twitter
Archiwum newsów
Ostatnio na forum
Mapa strony
Regulamin

Dodaj do ulubionych
Startuj z JuvePoland


Drużyna
Mercato 2018/19
Piłkarz sezonu

Juventus
Terminarz
Lista strzelców
Lista kartek
Lista asyst

Serie A
Terminarz
Tabela

Liga Mistrzów
Terminarz
Prasa polska
Prasa zagraniczna
Internet
Felietony
Wywiady
Biografie
Primavera
22.11.2012 21:44:14 | komentarzy: 16 | czytano: 3233 razy

Marzenie Caceresa - "Być jak Montero"

Urugwajczyk po powrocie do Juventusu ma nadzieję, że uda mu się konkurować z mistrzem z niedalekiej przeszłości: "Paolo na obronie był jak skała. Chciałbym zostawić po sobie ślad, tak jak on to zrobił. Na razie noszę na koszulce ten sam numer".

Twoja historia w Juventusie zaczęła się w sierpniu 2009 roku.

Byłem wtedy w Barcelonie, razem z Messim, Iniestą, Xavim, Pique, słowem drużyną złożoną z fenomenalnych graczy. Ale nie czułem się częścią grupy. Wykorzystywano mnie w niewielkim stopniu, więc gdy pojawiła się możliwość przejścia do Juve, nie miałem żadnych wątpliwości.

To był trudny sezon, ten rozpoczęty z Ferrarą, a zamknięty z Zaccheronim?

Było wtedy trochę problemów, zarówno w drużynie, jak i osobistych. Strzeliłem natychmiast gola, w moim debiucie przeciwko Lazio, który okazał się jedynym w lidze. Potem, jak wszyscy wiedzą, sezon zakończył się dla mnie kiepsko, także ze względu na kontuzję biodra. I w czerwcu wróciłem do Barcelony.

Gdzie tak naprawdę rozpoczęła się twoja piłkarska droga?

Zaczynałem w urugwajskiej Serie A, w drużynie Defensor Sporting. W wieku dziewiętnastu lat byłem już jej kapitanem. Potem przyszedł czas na podroż do Europy. Jej pierwszym etapem był pobyt w Villareal, gdzie nie dano mi pograć ani minuty i skąd sprzedano mnie do Recreativo Huelva. Tam miałem bardzo dobry sezon, dzięki niemu dałem się lepiej poznać. I rzeczywiście, zauważyła mnie Barcelona. Rozegrałem w barwach Blaugrana jeden sezon, zakończony zwycięstwem, tak w Primera Division, jak i w Lidze Mistrzów. A potem było Juve.

Jednak nie zapuściłeś korzeni w Turynie za pierwszym razem.

Nie, wróciłem do Barcelony, która po tym jak zajęliśmy czwarte miejsce z Urugwajem na Mundialu 2010, sprzedała mnie do Sevilli. Ale fortuna kołem się toczy i w styczniu tego roku znowu znalazłem się w Juve. To było przeznaczenie.

Wszystko było łatwiejsze niż trzy lata temu?

Największą zaletą był powrót do środowiska, które znałem, nawet jeśli na miejscu znalazłem zupełnie nowy klub. Powrót był łatwy, odnalazłem wielu kolegów, z którymi grałem poprzednio. W Sevilli czułem się dobrze, ale byłem bardzo szczęśliwy, kiedy mój agent, Daniel Fonseca, powiedział mi, że Juve znów mnie chce.

W ten sposób Conte dostał znaczące wzmocnienie. Obrona i pomoc - potrafisz grać wszędzie?

Mogę grać jako boczny obrońca, zarówno na lewej, jak i na prawej flance, albo na boku pomocy, ale najbardziej lubię występować na środku obrony. Jednakże wiem, jak się odnaleźć na skrzydłach, także dlatego, że z takiej pozycji mogę łatwo dotrzeć w pobliże bramki przeciwnika.

Właśnie. W poprzednim sezonie strzeliłeś dwie bramki Milanowi w Pucharze Włoch i jedną Interowi w lidze. Kilka dni temu dorzuciłeś ważnego gola w meczu z Napoli. Wszystkie te bramki były bardzo istotne.

Nie wiem czy to los, szczęście, czy coś innego. W każdym razie, jestem zadowolony. Tak jest lepiej...

W Juventusie Antonio Conte często zdarza się, że gole strzelają zawodnicy wchodzący z ławki.

W tym tkwi nasza siła. Nie ma podziału na podstawową jedenastkę i rezerwowych. Przy tak długiej ławce zawsze jest zwarta grupa zawodników, gotowych by rozegrać zarówno dziewięćdziesiąt, jak i dziesięć minut. Nikt nie jest wykluczony, nawet jeśli jest oczywiste, że zawsze są tacy, którzy grają częściej od innych. Jednak nasza mentalność sprowadza się do myślenia, że wszyscy jesteśmy przydatni.

Dlaczego jak dotąd nie daliście rady pokazać się na arenie europejskiej w tak solidny sposób jak w lidze? (wywiad został przeprowadzony przed meczem z Chelsea - przyp. red.)

Poziom włoskiej piłki jest inny, ale to prawda, że jak dotąd nie zdołaliśmy przenieść do Pucharu Mistrzów sportowej złości i woli zwycięstwa, która wcześniej pozwoliła nam pokonać dla przykładu Romę czy Napoli.

Trzy lata temu nosiłeś na koszulce dwójkę, numer Claudio Gentile. Obecnie czwórkę Montero. W obu przypadkach chodzi o gladiatorów pola karnego, zawodników, którzy trwale zapisali się w historii Juventusu. Kim dla ciebie jest Paolo?

Przykładem, który chciałbym naśladować. Montero, dla urugwajskiego obrońcy, takiego jak ja, jest mitem. Ale jest zbyt wcześnie, by stwierdzić, czy pozostawię po sobie w Turynie trwały ślad, jak on.

Aby iść w szranki z Montero trzeba umieć włożyć głowę tam, gdzie kto inny nie włożyłby nawet buta. Wiesz o tym?

Na boisku był twardzielem. Jesteśmy innymi osobami. Paolo był szaleńcem, w dobrym znaczeniu tego słowa. Kiedy grał, drużyna którą współtworzył była najważniejsza na świecie. Jego przywiązanie do kolegów z drużyny było całkowite.

Juve, które musi bronić scudetto jest takie samo czy inne od tego, które zdobywało mistrzostwo?

W poprzednim roku dopiero odkrywaliśmy naszą siłę. Teraz jesteśmy jej bardziej świadomi. Kiedy wychodzimy na boisko, jesteśmy bardziej pewni naszej wartości.

Zwycięstwo wyrwane Napoli było pokazem waszej solidności?

Na razie wciąż sprawiamy wrażenie drużyny, która w pełni kontroluje sytuację. Jednak nie chcę wybiegać zbyt daleko w przyszłość, do końca sezonu zostało jeszcze trzydzieści spotkań. Nie będzie łatwo być za każdym razem tak uważnym i zdeterminowanym. Ale pracujemy nad tym.

Co ci się podoba najbardziej w tej drużynie?

Charakter, który sprawia, ze jesteśmy w stanie udźwignąć ciężar koszulki, którą zakładamy. Pragnienie, aby nigdy się nie oszczędzać, które zaszczepił nam Conte. W końcu liczymy na to, że rezultat będzie taki, jak w ubiegłym roku.

Co Martin Caceres robi po treningu?

Uwielbiam spokojne życie, z dala od centrum miasta. I rzeczywiście, mieszkam w Moncalieri (miejscowość położona w pobliżu Turynu - przyp. red.). Życie dzielę pomiędzy dom a treningi. Z moją dziewczyną Natalią jestem od sześciu lat, mamy córkę Martę.

W drużynie najlepsze kontakty masz z innym zawodnikami z Ameryki Południowej?

Na zgrupowaniach mieszkam w pokoju z Vidalem, więc dlatego to właśnie z nim mam najbliższy kontakt. Ale generalnie nie jest trudno złapać dobry "feeling" ze wszystkimi. Nawet jeśli te znajomości nie wychodzą w większości przypadków poza szatnię. Po treningach każdy z nas ma swoją rodzinę, swoje życie osobiste. Choć czasem zdarza nam się wyjść razem na kolację.

Uważasz się za smakosza?

We Włoszech jeśli nawet ktoś nim wcześniej nie był, momentalnie nim zostaje. W żadnym kraju nie je się tak dobrze, jak u was.

Gotować też lubisz?

Nie potrafię. Moja dziewczyna jakoś sobie z tym radzi. Najlepsza kuchnia jest jednak w Vinovo, gdzie zawsze zatrzymuję się po treningu, żeby coś zjeść.

Jakie są twoje cele?

Grać jak najwięcej, ale to zależy od Conte. Poza tym, raz jeszcze wygrać ligę.

Łatwo nawiązać dobry kontakt z Conte?

Dużo wymaga, nie zajmuje się niepotrzebną paplaniną, jest konkretny. Tłumaczy swój wybór, kiedy pozwala ci grać, ale też gdy pozostawia cię poza drużyną, zawsze podaje powody. O mojej roli nie dyskutowaliśmy. Dostosowuję się do tego, czego ode mnie wymaga. Obecnie nie słyszymy krzyków dobiegających z ławki i to dziwne uczucie.


Tłumaczenie: dhoine
Źródło: Hurra Juventus (listopad 2012)

ali | 24.11.2012 | 19:05:53
Bardzo ale to bardzo go lubię. Sam nie wiem dlaczego. Chciałbym aby był dla Juve jeszcze kimś ważniejszym niż teraz. Trzymam kciuki Martin !

Urban | 24.11.2012 | 19:25:44
"Obecnie nie słyszymy krzyków dobiegających z ławki i to dziwne uczucie."
- jeszcze troche, 9.12 się zacznie darcie! ;D


Olek1987 | 24.11.2012 | 19:26:39
@Urban

:D


Sila Spokoju | 24.11.2012 | 19:39:43
Uwielbiam tego piłkarza. Już wcześniej, przed drugimi przenosinami do Juve zaskarbił sobie mój szacunek.

Mam nadzieję, że jego rola w drużynie będzie coraz to większa, bo facet grać potrafi i naprawdę może dać wiele (szczególnie w ofensywie) tej drużynie ;)


grande amore | 24.11.2012 | 19:58:43
Mocny Caceres to z jednej strony mocniejsze Juve, a z drugiej - rownie silny Urugwaj.

JUVEWWO2 | 24.11.2012 | 20:02:29
Raz jeszcze wygrać lige????. chyba w każdym sezonie. ale go lubię więc wybaczam.

dejvid_00 | 24.11.2012 | 20:32:12
Uwielbiam tego gościa za tą waleczność!!!Licze że będzie kluczowym piłkarzem juve!!!

Simoninho | 24.11.2012 | 20:39:27
Wg mnie on powinien wejść na prawe skrzydło, bo Lichy ostatnio lami jak złoto ;/

MRN | 24.11.2012 | 21:36:57
Szkoda, że tak mało gra bo cholernie go lubię !

Diego1984 | 24.11.2012 | 22:55:50
@Urban zeby tylko glosno to robil to nasz najwazniejszy mecz w sezonie jak narazie :) co do samego Martina to ma zdecydowanie zbyt malo okazji do gry

sombrero | 25.11.2012 | 1:19:44
bardzo lubie Martina juz od 2009 roku, bardzo zalowalem, ze go nie wykupili, na szczescie wrocil :) mam nadzieje, ze bedzie gral jak najczeszciej (ostanio Lichemu lekko odbija :P)

Dżesiu | 25.11.2012 | 17:38:00
Caseres, co nie wynika z wywiadu jest w moich oczach walecznym i zdeterminowanym piłkarzem. Mimo niewielu szans świetnie to pokazuje, a mecz Polska- Urugwaj,w którym był najlepszy z obu drużyn tylko potwierdza jego klasę.

Symiel | 25.11.2012 | 17:58:39
Dzisiaj ma znowu szansę. Mam nadzieję, że strzeli jak to mu się zdarza z silnymi oponentami. Sympatyczny gość, nie wiedziałem, że ma dziecko.

MartinKoks | 26.11.2012 | 15:26:21
Jeden z najlepszych piłkarzy Juventusu moim zdaniem.

ombre | 27.11.2012 | 10:14:41
"(Conte)Tłumaczy swój wybór, kiedy pozwala ci grać, ale też gdy pozostawia cię poza drużyną, zawsze podaje powody".
Eljero Elia is not impressed.


tersihal | 3.12.2012 | 8:51:43
W fifie on w obronie na skrzydle z lichenstainem w pomocy i juz jest 3 liga


Aby móc komentować, musisz być zarejestrowany i zalogowany.
KSIĘGARNIA WYDAWNICTWA SQN JPDROID - JUVEPOLAND NA ANDROIDA

Znaki towarowe JUVENTUS, JUVE i logo Juventusu są własnością Juventus F.C. Spa, Turyn, Włochy.
The trade names and marks JUVENTUS, JUVE and Shield Device are the exclusive property of Juventus F.C. Spa, Turin, Italy.
Copyright (c) 1997-2019 JuvePoland -- Wszelkie prawa zastrzeżone