index index sezon klub historia artykuły forum fanpage typer ksiazki kontakt
mapatop
Strona główna
Forum
Fanpage
Twitter
Archiwum newsów
Ostatnio na forum
Mapa strony
Regulamin

Dodaj do ulubionych
Startuj z JuvePoland


Drużyna
Mercato 2018/19
Piłkarz sezonu

Juventus
Terminarz
Lista strzelców
Lista kartek
Lista asyst

Serie A
Terminarz
Tabela

Liga Mistrzów
Terminarz
Prasa polska
Prasa zagraniczna
Internet
Felietony
Wywiady
Biografie
Primavera
29.12.2012 14:13:10 | komentarzy: 22 | czytano: 5394 razy

Arturo Vidal - siła huraganu

Dla równowagi w drużynie Antonio Conte ma fundamentalne znaczenie. Każdy mecz to dla niego bitwa: "Na boisku czy poza nim, staram się pokazywać charakter".

Arturo, zawsze tyle biegałeś?

Taki mam sposób na życie, tak na boisku, jak i poza nim. Od dzieciństwa podchodziłem do każdej sprawy z dużą determinacją.

Masz bardzo silny charakter. Czy niełatwe dzieciństwo wpłynęło na jego ukształtowanie?

Tak, dorastanie nie było łatwe ani dla mnie, ani dla moich dwóch braci i trzech sióstr. Moja matka, Jaqueline, powtarzała mi, żebym zawsze walczył, żebym wierzył w to, co robię. Była naszą Wojowniczką.

Teraz to ciebie nazywają wojownikiem.

Oddaje to dobrze moją osobowość. Tak, jak już powiedziałem, jestem tym, który walczy na boisku, ale też w życiu prywatnym.

I przeciwnicy się ciebie boją?

Tego nie wiem. Jednak same przezwiska nie wystarczają, potrzeba żeby szły za nimi fakty. A ja na boisku nigdy się nie cofam. Aż do końca, jak śpiewają ultrasi. Myślę, że każdy kto gra w Serie A już to zrozumiał.

Zrozumieli to na pewno kibice Juventusu, dla których jesteś idolem. Chóralny śpiew "Arturo Vidal ale" należy do najczęściej słyszanych. Jak zdobyłeś ich serca?

Walcząc dla drużyny zawsze na maksa. To podoba się ludziom. A nie jest to takie proste, gra tutaj jest trudniejsza niż w Niemczech, gdzie występowałem jeszcze dwa lata temu. Juve to drużyna, której wszyscy boją się najbardziej, zwłaszcza gdy gramy u siebie, nasi przeciwnicy często koncentrują się tylko na obronie i każda piłka, którą można rozegrać staje się cenna.

Ty tracisz ich bardzo mało, a dużo odzyskujesz. Wystarczy przejrzeć mecz po meczu statystyki publikowane przez Lega Calcio. Co jest ważniejsze, asysta czy piłka skradziona przeciwnikowi?

Urodziłem się obrońcą, sprawia mi radość odebranie piłki zawodnikowi, który zmierza w kierunku Buffona.

Ale strzelasz także dużo goli. Zawsze tak było?

W ostatnim roku w Leverkusen strzeliłem dziesięć bramek. Tu udało mi się powtórzyć ten wynik, głównie dzięki stylowi gry Conte, który daje mi dużo więcej możliwości.

Pomocnicy Juve są tak samo, a może nawet bardziej bramkostrzelni niż napastnicy. Dlaczego?

Przy naszym stylu gry to normalne. Wysunięci zawodnicy dużo pracują w każdej strefie boiska. Nie ma w tym nic przypadkowego, jeśli ja strzelam gola, to dzieje się tak dlatego, że mój kolega z ataku wykonał w tym samym momencie dobry ruch.

Conte jest rygorystycznym trenerem?

Dużo wymaga, chce wielu rzeczy. To, co widzicie w meczu, jest efektem bardzo trudnych i szczegółowo dopracowanych treningów. Jeśli przez dziewięćdziesiąt minut utrzymujemy to samo tempo, to jest powód.

Start sezonu nie był w tym roku tak wspaniały, jak w poprzednim. Potem sytuacja się odwróciła. Kiedy konkretnie się to stało?

Porażka z Interem była okropna, ale przydatna. Wcześniej wygrywaliśmy, nawet jeśli sami nie byliśmy w pełnej dyspozycji. Było wiadomo, że czegoś nam brakuje. Po tym, jak przestaliśmy byc niepokonani, wszystko wróciło do normy.

W wieku dwunastu lat byłeś już częścią piłkarskiego świata. Jak to wszystko się zaczęło?

Pierwsze kroki stawiałem w Rodelindo Roman, drużynie z mojej dzielnicy Santiago de Chile. Pomagał mi mój wujek, Victor Hugo. Potem przeszedłem do Colo Colo, gdzie dużo pomógł mi trener młodzieżówki, Hugo Gonzales. Powtarzał mi zawsze, że jeśli będę chciał, mogę zajść wysoko.

Już wtedy byłeś pomocnikiem odpowiadającym za destrukcję?

Nie, zaczynałem jako środkowy obrońca. Potem w Bayerze Leverkusen zostałem przeniesiony do pomocy i już nie mogłem zmienić pozycji na boisku.

Dlaczego wybrałeś Niemcy?

To była jedyna w swoim rodzaju okazja, skok jakościowy w mojej karierze. Było ciężko, miałem dziewiętnaście lat, byłem bardzo daleko od domu, w kraju tak różnym od mojego. Zupełnie inaczej jest tutaj, ludzie są bardzo podobni do moich rodaków. Także dlatego chciałem przeprowadzić się do Włoch, jest tu radość i jest mniej zimno.

Wybrałeś więc Juventus, a nie Bayern Monachium żeby więcej się śmiać i nie musieć nosić rękawiczek?

Nie żartujmy. Chciałem przenieść się do Włoch, to było moje marzenie. Zawsze uwielbiałem tutejszą piłkę. A poza tym wiedziałem, że Juventus wyjdzie z trudnego okresu i chciałem być tutaj, kiedy znowu zacznie zwyciężać.

W Chile znałeś już Juventus?

Oglądałem europejską piłkę nożną, szczególnie tę włoską. I biało-czarna koszulka zawsze mnie pociągała.

Żeby zrobić miejsce dla Vidala, Conte wręcz zmienił ustawienie drużyny. Pamiętasz, co stało się rok temu?

Trener nie wystawiał mnie przez pierwsze trzy mecze, żeby dać mi czas na lepsze zrozumienie, jak mam poruszać się na boisku. To było bardzo przydatne, kiedy w końcu wszedłem, wiedziałem dokładnie, co mam robić.

Czujesz się teraz szczęśliwy?

Czuję się świetnie. Tak jak opowiadałem kilka dni temu Fifa.com, mógłbym nawet zakończyć tutaj karierę. Oczywiście mając na uwadze, że mam dopiero 25 lat i wszystko może się jeszcze zdarzyć. Podoba mi się Turyn, to perfekcyjne miejsce by spokojnie żyć. Podoba się tu także mojej żonie, Marii Teresie, która wychowuje naszego trzyletniego syna Alonso.

Będzie drugim Vidalem?

Na razie lubi telewizyjne kreskówki. Zobaczymy, nie będę go do niczego przymuszał.

Skąd wzięła się twoja fryzura?

Podobali mi się Mohikanie, zdecydowałem się obciąć włosy - bo wcześniej nosiłem długie - podczas zgrupowania chilijskiej kadry U-20 i już tego nie zmieniłem. Ten image, mniej nietypowy niż Hamsika czy El Shaarawy'ego, przyniósł mi też szczęście. Poza tym dodaje mi nieco agresywnego wyglądu.

Muzyka, która leci przed meczem w twoich słuchawkach ma taki sam rytm, jak twoja gra?

Słucham cumbii i reggaetonu z Portoryko. Odpręża mnie, a jednocześnie dodaje potrzebnej energii.

Vidal, Pirlo i Marchisio - to naprawdę najsilniejszy środek pola we Włoszech?

Wierzę, że tak. Jesteśmy bardzo zgrani, zawsze wiemy, w którą stronę się ruszyć. Nie zauważyłem takiego zrozumienia w innych drużynach.

Który zespół z Europy przypominacie?

Barcelona gra z taką samą intensywnością i precyzją, co my.

Jest trudno grać tak, jak chce Conte?

Nie, jest po prostu doskonale. Znaleźliśmy zrozumienie i wzajemne zaufanie, które pozwalają nam na zagrania sprawiające wrażenie trudnych. Praca popłaca.

Na kogo trzeba uważać w walce o scudetto?

Na te same zespoły, co zawsze. Poza tym musimy zwrócić uwagę na Fiorentinę, kiedy się z nią mierzyliśmy bardzo uprzykrzyła nam życie.


Tłumaczenie: dhoine
Źródło: Hurra Juventus (grudzień 2012)

juvejuvejuve | 29.12.2012 | 15:02:44
Grande Arturo :) oby na zawsze z Nami :)

jarmel | 29.12.2012 | 15:03:55
Ma ktoś linka jak wyglądał jak miał długie włosy? ;D

Tacchinardi. | 29.12.2012 | 15:56:53
Jeżeli pojawi się jakaś oferta z innego dużego klubu, to tylko od klubu będzie zależało czy ją przyjąć - Vidal będzie chciał zostać z nami, co podkreśla w każdej wypowiedzi.

sombrero | 29.12.2012 | 16:16:25
czy tylko mi sie wydaje ze Arturo ostanio strasznie schudl? moze to przez wygolenie na sero wszystkiego oprocz irokeza

MRN | 29.12.2012 | 16:45:22
Artek jest nasz...do tej pory jestem pełen uznania dla Marotty, że za takie marne pieniądze sprowadził takiego asa...

Matti_Juve | 29.12.2012 | 17:01:52
geniusz:)

Adrian27th | 29.12.2012 | 17:40:57
Dawno zawodnik nie znalazl miejsca w moim sercu tak szybko jak Arturo.

friss | 29.12.2012 | 17:41:12
Hej sory za offtop, ale czy możecie przetłumaczyć następujący artykuł?

http://www.gazzetta.it/Calcio/Squadre/Juventus/27-12-2012/juve-flop-top-18-mesi-cambiato-tutto-913609603596.shtml


Nedved1983 | 29.12.2012 | 18:16:15
jego ewentualną sprzedaż była by zbrodnią. wielkie Juve zawsze miało walczaka w swoich szeregach, teraz mamy Vidala. do tego ma dopiero 25 lat :)

Dżesiu | 29.12.2012 | 21:26:27
Wielki piłkarz, wielkie szczęście, że mamy go u siebie.

A co do HJ, to jest tam plakat Chielliniego. Tak, o. Dla zainteresowanych ;-)


Młody Juventino | 30.12.2012 | 0:33:39
Dzieki za przetłumaczenie. Wspaniały piłkarz i człowiek. Spróbuje posłuchać tych rytmów ;)

Zion(L) | 30.12.2012 | 2:47:54
...sprawia mi radość odebranie piłki zawodnikowi, który zmierza w kierunku Buffona...Wielki Juventus!!!

Dolce Vita | 30.12.2012 | 8:51:14
Fajnie jakby był naszą ikoną po Alexie. I grał u nas do końca kariery.

Dolce Vita | 30.12.2012 | 8:52:21
Już gdy grał w Leverkusen bardzo go lubiłem. Gdy tylko pojawiły się wzmianki, że może do nas przejść byłem wniebowzięty :) co niektórzy na JP kręcili nosami....

sikkk | 30.12.2012 | 9:48:32
Podczas transferu zawsze ktoś kręci nosem - to naturalne. Vidal - mistrz.

Wojtek | 30.12.2012 | 15:00:28
ARTUROO!!! ;*

Kogut W. | 30.12.2012 | 20:39:44
Vidal to niepokonany tytan. ;-)

mjecho | 30.12.2012 | 21:51:02
Vidal ma słabsze momenty w grze, ale mimo to wnosi do drużyny bardzo dużo. osobiście lubię zawodników walecznych, nieustępliwych, a Arturo własnie taki jest. oby grał u nas jak najdłużej.

krystian_0071 | 31.12.2012 | 13:40:50
Arturo Final ! :* jest wielki, czasem przypomina Davidsa

Kogut W. | 31.12.2012 | 22:52:07
Tylko słuchawki mógłby mieć lepsze, stać go przecież.

Benzema | 31.12.2012 | 23:04:18
uwielbiam go...

Hołek | 1.01.2013 | 13:30:00
Wujek-Victor Hugo,żona-Maria Teresa,syn-Alonso.Toć to szok.


Aby móc komentować, musisz być zarejestrowany i zalogowany.
KSIĘGARNIA WYDAWNICTWA SQN JPDROID - JUVEPOLAND NA ANDROIDA

Znaki towarowe JUVENTUS, JUVE i logo Juventusu są własnością Juventus F.C. Spa, Turyn, Włochy.
The trade names and marks JUVENTUS, JUVE and Shield Device are the exclusive property of Juventus F.C. Spa, Turin, Italy.
Copyright (c) 1997-2019 JuvePoland -- Wszelkie prawa zastrzeżone