index index sezon klub historia artykuły forum fanpage typer ksiazki kontakt
mapatop
Strona główna
Forum
Fanpage
Twitter
Archiwum newsów
Ostatnio na forum
Mapa strony
Regulamin

Dodaj do ulubionych
Startuj z JuvePoland


Drużyna
Mercato 2018/19
Piłkarz sezonu

Juventus
Terminarz
Lista strzelców
Lista kartek
Lista asyst

Serie A
Terminarz
Tabela

Liga Mistrzów
Terminarz
Prasa polska
Prasa zagraniczna
Internet
Felietony
Wywiady
Biografie
Primavera
2.07.2014 22:24:21 | komentarzy: 5 | czytano: 2917 razy

Sam na sam - Gianluigi Buffon

FourFourTwo PolskaBramkarze nie zawsze są inni. Gianluigi "Gigi" Buffon, mimo swojego statusu wielkiej gwiazdy i wyglądu superbohatera, bardziej przypomina każdego z nas niż herosa. Włosi lubią widzieć w nim swoje najlepsze cechy. Jako kapitan reprezentacji i Juventusu jest publiczną postacią, a jego rola wzrosła jeszcze bardziej dzięki umiejętnościom dyplomatycznym i urokowi osobistemu. W końcówce zeszłego roku w wypadku samochodowym zginęło dwóch kibiców Włoch, którzy jechali obejrzeć kadrę w starciu towarzyskim w Palermo. Wówczas Buffon, niczym wytrawny mąż stanu, mówił o głębokim żalu i poczuciu straty związanym z tym zdarzeniem. Podobnie jak Cesare Prandelli, trener "Azzurrich", jest rzadkim powodem do dumy dla pogrążającej się w kryzysie włoskiej piłki. 36-latek jest także całkiem przydatnym zawodnikiem w bramce. Co stanie się z reprezentacją i drużyną klubową, gdy Buffon zdecyduje się zawiesić rękawice na kołku? To stało się tematem rozgorzałej medialnej debaty. Na razie jednak dopiero co świętował wygranie kolejnego "scudetto" z Juventusem, dlatego myśli o emeryturze są jeszcze odległe. Spotkaliśmy się z nim w turyńskim hotelu w centrum miasta i musimy przyznać, że jest zajmującym rozmówcą. Jego donośny głos i przyjemny śmiech dominują nad otoczeniem. Co ciekawe, przez cały wywiad, bez cienia zdenerwowania, Buffon siedział z otwartym rozporkiem. Może to nieznana nam moda. Może zwykły przypadek. A może bramkarze są naprawdę tak inni niż reszta piłkarzy...?

Czy to prawda, że zaczynał pan karierę jako pomocnik? Jak trafił pan między słupki?

Ryan Stone, e-mail

Tak, to prawda. Wydaje mi się, że każdy dzieciak zaczyna grę w piłkę z nastawieniem na strzelanie goli, a nie na bronienie piłki. Czy byłem także napastnikiem? Tak, ale przez chwilę. Do bramki trafiłem przez przypadek. Mój tata trochę mnie do tego namawiał, ale wtedy też chciałem być niczym Thomas N'Kono, bramkarz Kamerunu. Z początku podchodziłem do tego sceptycznie, ale oglądałem mistrzostwa świata w 1990 roku i podpatrywałem tamtą wspaniałą kadrę Kamerunu. N'Kono był wyjątkowo ważną częścią tamtej ekipy.

Pana dziadek był bramkarzem Milanu w latach 50., pana ojciec z powodzeniem trenował podnoszenie ciężarów, a pana mama wygrała zawody w pchnięciu kulą. Kto nauczył pana dalekich wyrzutów?

Ben Driver, e-mail

Mój tata, mama, siostra - wszyscy się przyczynili. Pchnięcie kulą? Nie, to był rzut dyskiem. Podczas tamtych zawodów mama pobiła rekord Włoch. Mój tata także był świetnym sportowcem. Dorastałem w bardzo usportowionej rodzinie. Czy to pomogło mi w dorastaniu? Tak mi się wydaje. Bardziej poważnie podchodziłem do sportu. Miałem także wsparcie rodziny, które jest bardzo ważne.

Słyszałem, ze pański debiut w seniorskiej piłce w Parmie przypadł na starcie z Milanem, w którym grali wówczas Weah, Baggio i Savicević Czy to prawda? Był pan wtedy już tak pewny siebie i głośny w przekazywaniu informacji obrońcom?

Massimo Robinson, e-mail

Tak, to był piękny dzień i wspaniałe doświadczenie. Spełnienie marzenia, na które pracowałem całymi latami. Miałem udany mecz i nie wpuściłem żadnego gola, skończyło się na remisie 0:0. Byłem pewny swego. Znalazłem się w miejscu, w którym się widziałem. Czy musiałem krzyczeć na obrońców? Tak mi się wydaje. To już taka robota bramkarzy.

Wiele mówiło się o pańskim transferze i kwocie odstępnego 45 min euro, które Juventus wydał na pana w 2001 roku. Jak bardzo był pan zdziwiony, gdy usłyszał pan cenę za swoje usługi? Co powiedziałby pan osobie, która uważa, że żaden bramkarz nie jest wart takich pieniędzy?

Leon Adams, e-mail

To był dla mnie duży powód do satysfakcji. Nie miałem z tym żadnych problemów. Z perspektywy rynku transferowego byłem widziany jako swego rodzaju fenomen, ale chodziło tylko o kwotę odstępnego, a nie coś innego. Juventus wnikliwie obserwował mnie w trakcie gry i pomyślał, że ten Buffon to prawdziwy fenomen i wyłożył za mnie dużo pieniędzy. Gdyby wydali pięć milionów zamiast 45, wtedy nie byłoby żadnego tematu. Ale cena determinuje zasady rynku. Dobry bramkarz jest niezbędny każdej liczącej się drużynie i jest równie wartościowy co dobry napastnik. Czasami bywa też równie drogi. Czy przeszedłbym do Juventusu za pięć milionów? Jasne. Nie jestem jednak pewien, czy Parma byłaby równie zadowolona z takiego obrotu spraw...

Dziesięć lat temu zmagał się pan z depresją i nawet dotarł pan do punktu, w którym pojawiły się obawy przed wyjściem na boisko. Kto o tym wiedział? Dlaczego nie zrobił sobie pan przerwy?

Graham Dowling, e-mail

Kto o tym wiedział? Ja. Musiałem zatrzymać tę wiedzę dla siebie, bo na początku nie miałem zbyt wielu okazji, aby się z tym ujawnić. Nie wiedziałem, czy mogę o tym z kimkolwiek porozmawiać. Wtedy jednak, bardzo stopniowo, zacząłem mówić o tym z przyjaciółmi, kolegami w zespole i bliskimi mi ludźmi. Zacząłem rozumieć, że mam problem, z którym można sobie poradzić i można go wyleczyć. Nie chciałem robić sobie przerwy, ponieważ czułem odpowiedzialność za swoich kolegów i ludzi, którzy na mnie polegali. Nie chciałem ich zawieść. Nie czułem potrzeby, aby wstrzymać własną karierę. To nie byłaby właściwa metoda radzenia z problemami, niezbyt odpowiedzialna. Miałem też mistrzostwa Europy przed sobą. (FFT: Czy takie nastawienie do futbolu pomogło panu w walce z depresją?) Tak mi się wydaje i taką mam nadzieję. Pomagały mi wizyty u psychologa, ale jak powiedziałem, wsparcie przyjaciół i kolegów było dla mnie bardzo ważne.

Jak podchodzi pan do pozbawienia Juventusu tytułów mistrzowskich w związku z Calciopoli? Wydaje się, że skandal zainspirował Włochów do zwycięstwa na mundialu w 2006 roku. Wygralibyście mistrzostwa, gdyby nie ta afera?

John Kerridge, Kent

Z profesjonalnego punktu widzenia, jako piłkarz, możesz poczuć się zrozpaczony, gdy zabierają ci wszystkie twoje sukcesy. To pozbawiło mnie przyszłych trofeów i zabrało mi dwa mistrzostwa z przeszłości [Buffon śmieje się gorzko]. Z pewnością przyjechaliśmy na mistrzostwa świata do Niemiec w centrum zainteresowania oraz z przekonaniem, że musimy zrobić coś wielkiego na boisku, aby dać właściwą odpowiedź na te wszystkie wydarzenia. Byliśmy zdeterminowani, ale nigdy nie myślałem na poważnie, że uda nam się wygrać cały turniej. Dlatego nie jestem pewien, czy Calciopoli miało z tym coś wspólnego.

Jaka była pańska najlepsza obrona w historii? Dla mnie była to parada, gdy jedną ręką zatrzymał pan Zinedine'a Zidane w finale mistrzostw świata w 2006 roku...

Dominie Howe, Twitter

Najlepsza? Ech... hmm... ta przeciwko Zidane'owi? Tak, to chyba była najważniejsza interwencja w karierze, ale nie wiem czy najlepsza... Nie mam pojęcia. Ale absolutnie najważniejsza.

Czy pozostanie w Juventusie po karnym spadku do Serie B było łatwą decyzją? Co czuł pan, gdy piłkarze pokroju Patricka Vieiry i Zlatana lbrahimovicia odeszli z klubu? Jak wspomina pan występy w drugiej lidze?

Ollie, Twitter

(Śmiech). Oczywiście, że to była łatwa decyzja, bo "posmarowali" mi mnóstwem pieniędzy! Nie, nie, żartuję oczywiście! Było dokładnie odwrotnie. Występy w Serie B nie wydawały się logicznym wyborem, ale to jedna z decyzji, którą podejmuje się sercem. Inni piłkarze w naszej kadrze wybrali inaczej i to zależało od nich. Niektóre decyzje w życiu są trudne, nie ułatwiają nam życia, ale trzeba je podjąć w zgodzie z własnym charakterem. Granie w Serie B było dodatkowym doświadczeniem, ale wspominam je z mieszanymi uczuciami.

Jak trudno było się panu pogodzić z kontuzją, która wykluczyła pana z mistrzostw świata w RPA przed czterema laty? Włosi odpadli już po fazie grupowej. Czy tym razem będzie inaczej?

Gary Blackstock, e-mail

Mam nadzieję, że tym razem sprawy potoczą się w innym kierunku. Jeśli to będzie dobry turniej dla mnie, wtedy będzie to oznaczać, że także cała kadra Włoch ma dobre mistrzostwa. Liczę, że tym razem będzie inaczej, ponieważ w ostatnich latach pokazywaliśmy, że potrafimy walczyć z najlepszymi. Mamy dobry skład z odpowiednimi nastawieniem i lubimy grać do przodu.

Wydaje się, że nikogo się pan nie obawia. Jeśli jednak miałby pan wybrać piłkarza, z którym nie chciałby się pan zmierzyć oko w oko, kto by to był?

Evanesce Insomaniac, Twitter

Absolutnie najlepszym piłkarzem, z którym się mierzyłem, był Ronaldo, ten brazylijski. Był mistrzem bez równych sobie. Niesamowity zawodnik. Z Włochów musiałbym postawić na zawodnika, który najbardziej wpłynął na włoską piłkę: Roberto Baggio.

Czy Antonio Conte bardziej panu imponował jako kolega w drużynie, czy jako trener? Czy to nie dziwne, że pański zespół prowadzi dawny partner z murawy?

David Robinson, e-mail

Jako kolega w zespole Conte był wyśmienitym piłkarzem, bardzo charyzmatycznym. Zawsze dawał dobry przykład na boisku, który mogliśmy naśladować. Teraz jest trenerem i radzi sobie świetnie. Czy to dziwne uczucie? Nie, zupełnie nie. Zawsze miał to coś w sobie, jeszcze nawet zanim został trenerem. Otacza go specyficzna aura.

Andrea Pirlo niedawno stwierdził, że jego miejsce w szatni Juventusu jest "jednym z najbardziej niebezpiecznych rejonów w Turynie", ponieważ znajduje się w pobliżu drzwi, przez które często wpada Antonio Conte w czasie przerw meczu. Czy miał pan kiedyś trenera z bardziej gorącą głową niż Conte? Z pewnością Fabio Capello był jeszcze groźniejszy...

Liam Towney, e-mail

On lubi przekazywać własną energię na piłkarzy. Jeśli jest czymś zdenerwowany, będzie chciał ci to dobitnie przekazać. Czy Capello był gorszy? Nie... Conte żyje meczem przez całe 90 minut, może dlatego, że jest młodszym trenerem. Szkoleniowiec w typie Capello ma dużo doświadczenia i czasami bardziej się dystansuje.

Pamiętam, że delikatnie uderzył pan w policzek Stevena Gerrarda przed rzutem monetą poprzedzającym serię rzutów karnych na EURO 2012 w ćwierćfinale przeciwko Anglii. Czy był pan tak wyluzowany, czy to była jedynie próba wyprowadzenia rywala z równowagi?

Tim Bradley, e-mail

Nie, nie, w starciu z Anglikami nie byłem wyluzowany. Nigdy nie czuję się zrelaksowany, gdy mecze kończą się serią karnych. Wtedy masz przecież 50 procent szans na wygraną, ale też 50 procent szans na przegraną. Ze mną jest jednak tak, że należę do grupy bramkarzy, którzy zawsze oczekują, że uda im się obronić jednego lub dwa karne. Jeśli tego nie zrobię, zwykle zostanę później ostro oceniony przez dziennikarzy. Dlatego nigdy nie czuję się wyluzowany przed serią "jedenastek".

Czy to prawda, że Mario Balotelli obwiniał piłkarzy Juventusu za przegraną w finale EURO 2012 z Hiszpanią? Podobno w akcie złości szarpał się pan z nim po meczu. Kto wygrał to starcie?

Trevor Jenkins, e-mail

Że co niby robiliśmy? Szarpanina?! Nie, to nie była prawda. Poza tym on nie mógł tego powiedzieć, nieprawdaż? Przecież w tamtym zespole było kilku ludzi z Juve.

Nigdy nie widziałem piłkarza, który śpiewałby hymn narodowy z pasją podobną do pana. Co pan myśli, gdy zamyka pan oczy? Jest pan równie zaangażowany podczas śpiewania w czasie karaoke?

Luca Antonoli, e-mail

Myślę sobie, że jestem szczęśliwy i odczuwam dumę z bycia Włochem. Mam okazję reprezentować swój kraj. Karaoke? Wszystko zależy od doboru piosenki (śmiech).

Kto był największym żartownisiem w szatni? Stawiam na Gennaro Gattuso...

Bryan Henderson, e-mail

Tak, to musi być Rino (Gattuso). Wciąż utrzymujemy bliskie kontakty. Zawsze jest w stanie mnie rozśmieszyć. Ach ten Rino...

Noszenie odpowiedniego sprzętu jest ważne dla każdego bramkarza, więc dlaczego decyduje się pan na wybór krótkich rękawków?

Steve Mason, Facebook

Tak naprawdę to nie wiem. Robię tak od zawsze, odkąd po raz pierwszy stanąłem między słupkami. Zawsze czułem się komfortowo. Popatrzcie, że teraz wielu bramkarzy to powtarza. Jak widać, zacząłem nowy trend w modzie.

Gdyby nie wyszło panu w piłce nożnej, co pana zdaniem by dziś pan porabiał?

H Silva, Twitter

Nie mam bladego pojęcia. Nie wiem, bo od dziecka dążyłem do spełnienia mojego marzenia i zostania zawodowym piłkarzem. Nigdy nie myślałem, że mi się nie uda. Nie miałem ani jednego momentu, gdy zastanawiałem się nad inną drogą.

Mówił pan, że sprawia panu frajdę bycie zabawiaczem towarzystwa i tworzenie spektakli dla kibiców. Czy pana zdaniem takie wartości mają miejsce w dzisiejszej piłce nożnej, gdzie jest tak wysoka stawka?

Seb Moore, e-mail

Tak, ale podobne rzeczy nie mogą tylko opierać się na pieniądzach. W wielkich klubach oczekuje się od ciebie wygrywania i musisz to robić. Dlatego myślę, że to normalne, iż gra w piłkę dla przyjemności i bawienia publiki staje się coraz mniej ważna. Jeżeli jednak wychodzisz na boisko z jedynym nastawieniem na pokonanie rywala, nie możesz w pełni cieszyć się grą.

Wygląda pan podobnie do młodego Ala Pacino. Spotkał go pan może kiedyś? Jaki jest pański ulubiony film z Pacino?

Neil Hendon, e-mail

[Z grymasem] Kto? Pacino? Naprawdę? Nieeee! [Nagle się rozpromienia] Naprawdę?! To chyba nie tak źle. OK! Nigdy go nie spotkałem. Mój ulubiony film z Pacino? Myślę, że zdecydowanie najlepszy jest "Człowiek z blizną".

Włoskie drużyny nie odnosiły ostatnio wielkich sukcesów w Lidze Mistrzów. Dlaczego się tak dzieje? Jak daleko pańskim zdaniem Serie A jest za La Liga i Premier League w tym momencie?

Jan Fairless, e-mail

Tak, to niestety prawda... Włochy przechodzą przez kryzys ekonomiczny, na czym ucierpiała też włoska piłka. Nie ma u nas takich pieniędzy, jakie były 10 lub 20 lat temu. Zostaliśmy nieco z tyłu, ale my (Juventus) zbliżyliśmy się do sukcesów w Europie w zeszłym sezonie. Czy Serie A wróci jeszcze na szczyt? Wiem, że tak, bo pewne rzeczy dzieją się bardzo cyklicznie. Tak już jest.

Bramkarze mają coraz dłuższe kariery sportowe. Kiedy pana zdaniem przypada średni szczyt formy dla bramkarza? Jak długo zamierza pan jeszcze kopać piłkę? Zaliczył pan już ponad 140 meczów w kadrze Włoch. Celuje pan w 150?

Lenny Goodhall, e-mail

Jako 30-latek jesteś na szczycie, jeśli chodzi o formę fizyczną i zwinność, ale później rzeczy się zmieniają i zaczyna procentować doświadczenie nabyte przez lata gry. Wiesz jak podchodzić do ważnych spotkań. Takie rzeczy biorą się wyłącznie z doświadczenia. Aby je zebrać, trzeba pewnie skończyć te 30 lat. Należy jednak zapłacić za to cenę, ponieważ nie jesteś w stanie wykonać tych samych ruchów co młody chłopak. Dlatego... Nie wiem, czy można określić wiek, w którym osiągasz swój szczyt. Różne etapy kariery mogą być równie ważne z różnych powodów. Dobrzy bramkarze ciągle się rozwijają. 150 meczów w reprezentacji byłoby wielkim osiągnięciem. Zobaczymy, jak to będzie.

Pan i Iker Casillas rządzicie w świecie bramkarzy od końca zeszłej dekady. Kogo widzi pan w roli waszych następców w tej roli?

BenlsAinDom, Twitter

Lubię Joe Harta. Jest wciąż młody i może zostać wielkim bramkarzem. Wśród innych młodych golkiperów wyróżnia się Thibaut Courtois.

Jaką radę dałby pan aspirującym, młodym bramkarzom, którzy chcą zostać zawodowymi piłkarzami i pójść w pana ślady?

Jerry JD Redwine, Twitter

Jedna, najważniejsza porada? Zmienić pozycję... Nie, nie, jestem zupełnie poważny! Należy być prawdziwym masochistą, aby wykonywać tę pracę. Oraz pewnego rodzaju rebeliantem. Pomyślcie o tym. Uprawiasz sport, gdzie wszyscy używają stóp, ale ty pchasz się z rękoma.

Zaliczył pan najwięcej meczów w historii reprezentacji Włoch. Turniej w Brazylii będzie już pańskim piątym mundialem. Celuje pan w szóste mistrzostwa świata, w Rosji w 2018 roku?

Hassan Assad, e-mail

Tak, może jeszcze przydarzyć się szósty turniej. Nie myślałem jednak o tym, jeszcze nie czas. Zobaczymy jak to się wszystko potoczy.


Autor: Matt Barker
Źródło: FourFourTwo 5/14 (34)

Zdjęcia pochodzą z galerii JuvePoland

wloski | 2.07.2014 | 22:53:52
Joe Hart.

cukier | 3.07.2014 | 9:36:35
dej Ci Bóg kolejne Mistrzostwa:)

Kadziel | 3.07.2014 | 14:37:28
Już za cztery lata już za cztery lata GiGi będzie Mistrzem Świata ! :D

filippo | 3.07.2014 | 18:49:31
Cassano stwierdził po prostu fakt, że wygrali jak Buffona nie było na boisku,a gdy byl przerżneli dwa. Buffon nie powinien krytykować, bo sam nie prezentuje już wielkiej klasy jak kiedyś. Jest gorszy od Sirigu, wiec niech już skończy z reprezentacją. Co do Pirlo - pewnie przydałby się w kolejnych latach w reprezentacji, ale lepiej będzie jak odejdzie.

pem43 | 7.07.2014 | 10:31:13
W czym jest Sirigu lepszy od Buffona? Co by lepiej zrobił Sirigu w meczach, w których grał Buffon?! Zauważyłem, że ostatnio panuje tutaj moda na gadkę, że "Buffon powinien odejść, Sirigu dużo lepszy". Wybaczcie, ale to są jakieś brednie. Buffon to jest klasa sama w sobie, oczywiście może już lata swojej najlepszej dyspozycji ma za sobą, ale dalej jest jednym z najlepszych bramkarzy na świecie. Buffon ma cechy prawdziwego przywódcy i jestem pewien, że drużynie lepiej się gra ze świadomością tego, że mają za sobą tak charyzmatycznego i doświadczonego bramkarza. Oczywiście, Sirigu jest świetnym bramkarzem, ale do Gigiego to mu jeszcze troszkę brakuje.


Aby móc komentować, musisz być zarejestrowany i zalogowany.
KSIĘGARNIA WYDAWNICTWA SQN JPDROID - JUVEPOLAND NA ANDROIDA

Znaki towarowe JUVENTUS, JUVE i logo Juventusu są własnością Juventus F.C. Spa, Turyn, Włochy.
The trade names and marks JUVENTUS, JUVE and Shield Device are the exclusive property of Juventus F.C. Spa, Turin, Italy.
Copyright (c) 1997-2019 JuvePoland -- Wszelkie prawa zastrzeżone