index index sezon klub historia artykuły forum fanpage typer ksiazki kontakt
mapatop
Strona główna
Forum
Fanpage
Twitter
Archiwum newsów
Ostatnio na forum
Mapa strony
Regulamin

Dodaj do ulubionych
Startuj z JuvePoland


Drużyna
Mercato 2018/19
Piłkarz sezonu

Juventus
Terminarz
Lista strzelców
Lista kartek
Lista asyst

Serie A
Terminarz
Tabela

Liga Mistrzów
Terminarz
Prasa polska
Prasa zagraniczna
Internet
Felietony
Wywiady
Biografie
Primavera
17.12.2014 19:17:30 | komentarzy: 9 | czytano: 2424 razy

Kroczek Allegriego

Piłka Nożna

11 grudnia 2013 roku, Stambuł, dokończenie meczu Ligi Mistrzów Galatasaray - Juventus, dzień wcześniej przerwanego z powodów atmosferycznych. W 85 minucie gol Wesleya Sneijdera pozbawia złudzeń Starą Damę, której do awansu do 1/8 finału wystarczał remis. Niemal równo rok później Juventusowi już pod wodzą Massimiliano Allegriego, następcy Antonio Conte, znów potrzeba remisu, tym razem z Atletico Madryt, i cel udaje się zrealizować. Mistrzowie Serie A jako jedyna drużyna z Italii zagrają w fazie pucharowej Elitarnych rozgrywek.

Ciepły grudniowy wieczór. Da się odczuć, że Turyn żyje meczem z ekipą Diego Simeone. Allegri zapowiada walkę o wygraną z finalistą poprzedniej edycji Champions League, ale nie każdy wierzy w to, że podejmie ryzyko, by zaatakować pierwsze miejsce w grupie. Kibice Juventusu wciąż kochają Conte, obecnego selekcjonera kadry Włoch, który zapewnił ich klubowi dominację w ojczyźnie, ale nie poprowadził go do sukcesów na arenie międzynarodowej. Allegriego przyjęto z nieufnością, bo przecież długo pracował w AC Milan, w Europie też nie olśnił wynikami, obawiano się, że nie poradzi sobie z gwiazdami Juve. Nie miał z tym problemu, bo okazał się szkoleniowcem bezkonfliktowym, który umiejętnie stosuje system rotacyjny i pozwala piłkarzom na improwizację. Na dodatek jest wygodny dla działaczy, bo nie dopomina się spektakularnych wzmocnień.

Na razie Juventusu nie stać na transfery za wielką kasę, a w klubie wybrali inną drogę. Wzorem dla Starej Damy jest Bayern, a szybko okazało się, że obecny piękny obiekt aktualnych mistrzów Italii nie zaspokaja potrzeb. 40 tysięcy widzów na meczu robi wrażenie, ale na pewno nie na gigantach z Anglii, Niemiec czy Hiszpanii. Juventus do skracania dystansu finansowego do największych, a może lepiej użyć określenia najbogatszych klubów Europy, potrzebuje milionów euro, a te można zdobyć w Champions League. Juve skomplikowało sobie sytuację w grupie potyczkami z Olympiakosem Pireus: przegraną w Grecji 1:2 i wygraną w Turynie tylko 3:2. Gdyby Arturo Vidal wykorzystał w doliczonym czasie rewanżu rzut kamy, mistrz miałby lepszy bilans spotkań bezpośrednich i wynik domowego starcia z Los Colchoneros nie miałby znaczenia. Tymczasem trzeba było przynajmniej zremisować, by zagwarantować sobie upragniony awans.

"Drugie miejsce czy pierwsze, nie ma to większego znaczenia, i tak trafimy na silnego rywala" - mówił Gianluigi Buffon, bramkarz Starej Damy, i to wyjaśniało wiele. Juventus wolał nie ryzykować, bo nie chciał stracić milionów, a Atletico także pasował remis.

Obserwując zmagania na Juventus Stadium, można było zauważyć, że piłkarze mają mocny związek z fanami. Giorgio Chiellini przekazał symbolicznie bukiet kwiatów dla szefa grupy Viking, Lucio, która ma ogromne tradycje i była jedną z dominujących na scenie kibicowskiej w latach 70. i 80. Turyńska publiczność świetnie przyjęła sympatyków Atletico, a podobnie wcale nie wygląda, gdy na obiekt Juve stawiają się przeciwnicy z Włoch. Liga Mistrzów to jest jednak zupełnie inna bajka, a kibice Starej Damy marzą o tym, by ich ulubieńcy odegrali w niej ważną rolę. Tak jak choćby Atletico w sezonie 2013/2014. Z ekipą ze stolicy Hiszpanii Juventus nie zdołał w dwóch spotkaniach strzelić gola, ale nikt z tego powodu nie robi tragedii.

"Najważniejsze, że awansowaliśmy do fazy pucharowej. Atletico w Turynie skupiło się na defensywie i trudno było o strzelenie gola. To już jednak za nami, a prawdziwa Liga Mistrzów dopiero się zaczyna. Stać nas na wielkie rzeczy" - uważa Carlos Tevez, jeden z ulubieńców kibiców Juve, który niedawno powrócił do reprezentacji Argentyny. Tevez nie powinien opuścić Piemontu po tym sezonie, bo czuje się tu znakomicie. Do pełni szczęścia potrzebuje jeszcze sukcesu właśnie w Lidze Mistrzów. Wierzy w to Paul Pogba. Utalentowany Francuz znajduje się w kręgu zainteresowań chyba wszystkich najbogatszych klubów Europy, ostatnio spekuluje się, że przeniesie się do Arsenalu Londyn. Sam zainteresowany nie chce się na ten temat wypowiadać, woli rozmawiać o Juventusie. Optymizm czerpie z rewanżu z Hiszpanami.

"Atletico to wielki Zespół, nieprawdopodobnie mocny w defensywie i pokazaliśmy w tej konfrontacji dobrą organizację gry. Na pewno w 1/8 nie trafimy na podopiecznych Diego Simeone, a doświadczenie zdobyte w meczach z tym zespołem zaprocentuje" - przekonuje Pogba. Awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów powinien też ułatwić finalizację rozmów ze Stephanem Lichtsteinerem. Kolejny pupil zagorzałych fanów Juve znalazł się w orbicie zainteresowań m.in. Arsenalu i PSG. Reprezentantowi Szwajcarii kontrakt kończy się w czerwcu 2015, ale na dniach ma zostać przedłużony do 2017 roku, oczywiście z gwarancją wyraźnej podwyżki apanaży. Lichtsteiner i tak sam wolałby zostać we Włoszech, a perspektywa ciekawej wiosny z Juventusem pomogła mu znaleźć porozumienie z działaczami.

Oczywiście, nie wszyscy z zespołu Allegriego są zadowoleni ze swojej pozycji. Więcej oczekiwał Alvaro Morata, który raz wychodzi w podstawowej jedenastce, raz nie. 22-letni Hiszpan wysyła sygnały niezadowolenia, ale musi się liczyć z panującą w drużynie rywalizacją.

"Nie chowam głowy w piasek, gdy mi coś nie idzie" - taką wypowiedź Moraty cytowały niedawno media. Allegri podkreśla, że nikomu nie może nic obiecać, a Morata musi pamiętać, że nie tylko on jest kandydatem do gry w pierwszej jedenastce. Ba, Hiszpan musi się liczyć z jeszcze mocniejszą konkurencją, bo działacze Starej Damy na pewno dokonają zimą jakiegoś transferu. Liga Mistrzów zapewniła im dodatkowe środki i trzeba coś z nich wykorzystać. W spokoju i ciszy działacze przygotowują jakieś ruchy kadrowe, a szumu nie chcą, bo ich zdaniem, gdy pada nazwa Juventus, cena piłkarzy rośnie. Na razie jest czas na radowanie się z wyjścia z grupy Ligi Mistrzów. Słoneczny Turyn 2014 w oczach fanów Juve jawi się zupełnie inaczej niż zaśnieżony Stambuł 2013.


Autor: Grzegorz Wajda i Jaromir Kruk
Źródło: Piłka Nożna 51/2014

Tengen | 17.12.2014 | 19:41:23
przegraną w Grecji 1:2?

tabo89 | 17.12.2014 | 20:56:43
Tak oryginalnie napisał autor to nie zmieniałem :P

neXt___ | 17.12.2014 | 21:23:44
"Champions Łeague" to jakiś żart, którego nie wyłapałem? Nie jestem na bieżąco w "internetach", więc pytam.

MaHeR | 17.12.2014 | 22:14:15
@up - ciężko stwierdzić, w końcu trafił się też "Giorgio Chielłini". Kogoś po prostu ALT "świerzbił" ; )

tabo89 | 18.12.2014 | 7:12:15
Dzięki bystrzaki, przy przepisywaniu na szybko mogło się zdarzyć :)

Judzio | 18.12.2014 | 12:12:10
Morata wysyła sygnały niezadowolenia? Jakoś nie kojarzę :P

Makaio | 18.12.2014 | 12:25:54
Morata niech się skupi na treningu, a nie zaczyna wymyślać. Nic jeszcze nie osiągnął i nie pokazał szczególnego, by gwiazdorzyć.

drekar | 18.12.2014 | 18:02:41
1 zdj - chmurka,, patrz debil,,

Maly | 18.12.2014 | 20:02:59
"Chiellini przekazał symbolicznie bukiet kwiatów dla szefa grupy Viking, Lucio"???


Aby móc komentować, musisz być zarejestrowany i zalogowany.
KSIĘGARNIA WYDAWNICTWA SQN JPDROID - JUVEPOLAND NA ANDROIDA

Znaki towarowe JUVENTUS, JUVE i logo Juventusu są własnością Juventus F.C. Spa, Turyn, Włochy.
The trade names and marks JUVENTUS, JUVE and Shield Device are the exclusive property of Juventus F.C. Spa, Turin, Italy.
Copyright (c) 1997-2019 JuvePoland -- Wszelkie prawa zastrzeżone