index index sezon klub historia artykuły forum fanpage typer ksiazki kontakt
mapatop
Strona główna
Forum
Fanpage
Twitter
Archiwum newsów
Ostatnio na forum
Mapa strony
Regulamin

Dodaj do ulubionych
Startuj z JuvePoland


Drużyna
Mercato 2018/19
Piłkarz sezonu

Juventus
Terminarz
Lista strzelców
Lista kartek
Lista asyst

Serie A
Terminarz
Tabela

Liga Mistrzów
Terminarz
Prasa polska
Prasa zagraniczna
Internet
Felietony
Wywiady
Biografie
Primavera
13.04.2015 12:37:12 | komentarzy: 3 | czytano: 2909 razy

Ćwierćfinałowy pojedynek pomiędzy Juventusem a Monaco będzie szansą dla obu klubów na pierwszy od ponad 10 lat awans do półfinału Ligi Mistrzów. Monaco jest jedną z największych niespodzianek obecnej edycji. W fazie grupowej podopieczni Leonardo Jardima stracili najmniej goli spośród wszystkich 32 drużyn i do 1/8 finału awansowali z pierwszego miejsca. Gra w ćwierćfinale Ligi Mistrzów to dla nich największy sukces w Europie od pamiętnego finału w 2004 roku. Wiernym kibicem Monaco jest Maciej Jakubicz, redaktor serwisu ASMonaco.pl, który udzielił nam wywiadu przed pierwszym meczem obu drużyn.

JuvePoland: Wielu ludzi zapewne zastanawia się skąd u kibica z Polski wzięła się pasja do klubu, który nie jest zbyt popularny w naszym kraju. Proszę Cię o wyjaśnienie, jak to się dokładnie stało, że jesteś fanem drużyny z Księstwa Monako.

Maciej Jakubicz: Rzeczywiście nie jest nas zbyt wielu. Osobiście polskich Monegasques mogę policzyć na palcach jednej ręki, no może dwóch. Ale dlaczego zawsze na europejskim podwórku trzeba wspierać Barcelonę czy Real? Bo ma wyniki i najlepszych piłkarzy? Nie, to tak nie jest. Monaco zafascynowało mnie w wieku 10 lat, kiedy doszło do pamiętnego finału w Gelsenkirchen w 2004 roku. Finał Ligi Mistrzów to wyjątkowa impreza dla każdego człowieka związanego z piłką nożną. Zostaje w pamięci. Kibic jednego z finalistów to wyjątkowe wydarzenie zachowuje sobie w głowie do końca życia. Jednak moja prawdziwa przygoda z Monaco zaczęła się niespełna trzy lata później, kiedy uznałem, że nie tylko polski futbol jest ciekawy (śmiech). Od sezonu 2007/2008 zacząłem intensywnie śledzić poczynania Les Rouge et Blanc i tak zostało do dziś. Mimo felernych początków - takich jak porażka w finale Pucharu Francji z PSG czy spadek do Ligue 2 - dzisiaj podczas każdego spotkania Monaco nic poza czerwono-białymi trykotami dla mnie nie istnieje.

JP: Monaco jest jednym z najbardziej utytułowanych klubów grających obecnie w Ligue 1, jednak według statystyk, na Stade Louis II chodzi w tym sezonie średnio ponad 8 tysięcy osób i jest to najgorszy wynik w całej lidze. Dlaczego na meczach Waszego zespołu jest tak niska frekwencja?

MJ: Liczba ludności Monako wynosi około 35000, w tym zdecydowana większość to zamożni ludzie z całego świata. W samym Księstwie żyje niewielu rdzennych obywateli, a pewnie też nie każdego rajcuje piłka nożna. Podczas mojej ostatniej wizyty w Londynie na meczu wyjazdowym z Arsenalem zapoznałem parę osób z grupy "Ultras Monaco". Jeden z nich przyznał, że AS Monaco jest jedynym klubem na świecie, który ma więcej kibiców na wyjazdach (na przykład 2000 śpiewających osób na sektorze gości w stolicy Wielkiej Brytanii) niż na własnym stadionie. Les Asemistes mają fanów w całej Francji, jak i na całym świecie.

JP: Jak kibice Monaco odbierają osobę właściciela klubu, którym od paru lat jest Rosjanin Dmitrij Rybołowlew?

MJ: Dmitrij Rybołowlew podniósł Monaco na nogi. Po powrocie do Ligue 1 w roli beniaminka wywalczyliśmy wicemistrzostwo. Wszystkie ostatnie transfery zostały przeprowadzone z głową. Powrót do Ligi Mistrzów w wielkim stylu. Ponadto młodzież w klubie stanowi duże znaczenie. Osobiście, wysiłek rosyjskiego prezesa oceniam na razie na plus.

Dmitrij Rybołowlew (na zdjęciu, po lewej) w towarzystwie Księcia Monako Alberta II.

JP: Jak fani Waszej drużyny zareagowali na odejście Radamela Falcao i Jamesa Rodrigueza w letnim okienku transferowym?

MJ: Odejście Jamesa było przesądzone po wyjątkowo udanych mistrzostwach świata w Brazylii. 80 milionów euro od Realu to suma która musiała przekonać włodarzy z Księstwa. Z transferem Falcao było trochę więcej zamieszania. Jednak sytuacja finansowa klubu zadecydowała o odejściu Radamela. Wiadomo, że wolałbym aby obaj pozostali w drużynie, ale w dzisiejszych czasach futbol stał się biznesem i musimy się z tym pogodzić. Krążyły w sieci pogłoski na temat zwrotu pieniędzy za karnety, ale przyszły lepsze wyniki, to i sprawa ucichła.

JP: Który z nowych nabytków jak dotąd okazał się strzałem w dziesiątkę, a kogo już teraz wystawiłbyś na listę transferową?

MJ: Ciekawie zapowiada się piłkarz portugalskiej młodzieżówki Bernardo Silva. Podoba mi się jego styl gry, dysponuje bardzo dobrą techniką. Zaufał mu również klub, który wykupił z Benfiki ofensywnego pomocnika za 15 milionów euro. To dość spore pieniądze jak na 20-latka. Na razie nikogo nie wystawiłbym na listę transferową. Każdego darzę zaufaniem.

JP: Jakie nastroje panowały wśród Waszych kibiców przed rozpoczęciem obecnego sezonu? Czy przewidywaliście, że klub może dojść do ćwierćfinału Ligi Mistrzów i będzie walczył o udział w tych rozgrywkach kolejny rok z rzędu?

MJ: Po wakacyjnych kłopotach finansowych spowodowanych "najdroższym rozwodem świata" prezesa Rybołowlewa i kiepskim początku w lidze nie zapowiadało się ciekawie. Jednak gdybym nie wierzył w tę młodą ekipę, to już dawno przerzuciłbym się na szachy. Wiara w swój zespół to obowiązek każdego kibica.

JP: Interesująco wygląda Wasz bilans bramkowy w tabeli Ligue 1. W tym sezonie straciliście najmniej bramek spośród wszystkich drużyn, jednak nie zdobywacie ich zbyt wiele w porównaniu z innymi klubami z czołówki. Czy styl gry Waszej drużyny opiera się na znakomitej grze w defensywie?

MJ: Jak wyżej wspomniałem gra na początku sezonu nie należała do udanych. Głównym powodem była zmiana szkoleniowca, który chciał zaszczepić na siłę ofensywny styl gry rodem ze Sportingu Lizbona. Po wpadce z Lorient i bolesnej porażce 1:4 z Bordeaux Leonardo Jardim szybko przekonał się, że we Francji trzeba postawić na defensywę. W fazie grupowej Ligi Mistrzów straciliśmy najmniej bramek ze wszystkich zespołów, a w lidze wskoczyliśmy na pierwsze miejsce pod względem straconych goli. Wiadomo, że kibica satysfakcjonują ładne trafienia i spektakularne bramki, ale dla mnie osobiście najważniejsze są zwycięstwa. Mój trener od dziecka powtarzał, że mecze wygrywa się obroną.

JP: Monaco w ćwierćfinale Ligi Mistrzów będzie musiało zmierzyć się z Juventusem. Co poczułeś, kiedy dotarła do Ciebie wiadomość o wylosowaniu Starej Damy?

MJ: Z całej siódemki potencjalnych przeciwników najbardziej zależało mi na starciu właśnie z Juventusem. Mój przyjaciel jest fanem Juve i długo czekaliśmy na ten pojedynek. Teraz jeden z nas już za 2 tygodnie będzie przechodził na co dzień okrutną męczarnię (śmiech).

JP: Na jakiego piłkarza lub piłkarzy Monaco podopieczni Allegriego muszą szczególnie uważać podczas dwumeczu obu ekip?

MJ: Przyjrzyjcie się grze młodego, perspektywicznego Belga, Yannicka Ferreiry-Carrasco. Kontrataki w jego wykonaniu potrafią być zabójcze, o czym na własnej skórze przekonali się między innymi piłkarze Arsenalu. W bardzo dobrej formie jest również nastolatek Anthony Martial, który w ostatnim czasie strzela jak na zawołanie zarówno w klubie, jak i młodzieżowej reprezentacji. Generalnie młodzież z Księstwa w tym dwumeczu może odegrać kluczową rolę.

JP: Jak Twoim zdaniem będzie musiał zagrać Juventus, żeby wyeliminować Monaco?

MJ: Będzie musiał zagrać lepiej od Monaco!

JP: Załóżmy, że masz możliwość sprowadzenia jednego zawodnika Juve. Na kogo padłby twój wybór?

MJ: Zaprosiłbym w nasze szeregi utalentowanego Paula Pogbę, choć z kolei jak widzę w jakiej dyspozycji jest teraz Carlos Tevez... wziąłbym obydwu.

JP: Dziękuje za udzielenie wywiadu. Na koniec powiedz nam jeszcze jakie wyniki typujesz w dwumeczu, na który wszyscy czekamy z niecierpliwością.

MJ: Powtórka ze starcia z Kanonierami w pełni by mi wystarczyła, ale tym razem skromnie wygramy na wyjeździe 1:0 i zremisujemy 1:1 na Stade Louis II. Również dziękuję i życzę powodzenia.

Wywiad został przeprowadzony 10 kwietnia.


Autor: ewerthon

tukisowy | 13.04.2015 | 13:06:37
"Wiara w swój zespół to obowiązek każdego kibica." Amen

panlider | 13.04.2015 | 16:21:33
Wygrają na wyjeździe... Niepoprawny optymizm :D

*Ki$iEL* | 14.04.2015 | 14:39:56
Szacun dla gościa, ale wg mnie dumą napawać może tylko kibicowanie Starej Damie.


Aby móc komentować, musisz być zarejestrowany i zalogowany.
KSIĘGARNIA WYDAWNICTWA SQN JPDROID - JUVEPOLAND NA ANDROIDA

Znaki towarowe JUVENTUS, JUVE i logo Juventusu są własnością Juventus F.C. Spa, Turyn, Włochy.
The trade names and marks JUVENTUS, JUVE and Shield Device are the exclusive property of Juventus F.C. Spa, Turin, Italy.
Copyright (c) 1997-2019 JuvePoland -- Wszelkie prawa zastrzeżone