index index sezon klub historia artykuły forum fanpage typer ksiazki kontakt
mapatop
Strona główna
Forum
Fanpage
Twitter
Archiwum newsów
Ostatnio na forum
Mapa strony
Regulamin

Dodaj do ulubionych
Startuj z JuvePoland


Drużyna
Mercato 2018/19
Piłkarz sezonu

Juventus
Terminarz
Lista strzelców
Lista kartek
Lista asyst

Serie A
Terminarz
Tabela

Liga Mistrzów
Terminarz
Prasa polska
Prasa zagraniczna
Internet
Felietony
Wywiady
Biografie
Primavera
9.11.2016 9:30:11 | komentarzy: 8 | czytano: 2889 razy

Zdrajca Neapolu, król Turynu

Piłka Nożna

Gon-za-lo Hi-gu-ain!!! - wrzeszczy spiker w 70 minucie szlagieru Serie A, Juventus - Napoli. Argentyński napastnik pozyskany w atmosferze skandalu do Starej Damy za 90 milionów euro zapewnił nowej drużynie wygraną 2:1 z poprzednią.

Najbardziej znienawidzony człowiek w Neapolu z Azzurrimi wygrał tylko Puchar i Superpuchar Italii, a odejście do Juventusu tłumaczył głównie względami sportowymi, choć nie da się ukryć, że Argentyńczyka skusił wielki szmal, bo czteroletni kontrakt gwarantuje mu wpływ w wysokości 7 milionów euro za sezon.

Higuain, gdzie się nie pojawi to wywołuje wielkie emocje. Dla Napoli zdobył w Serie A 71 goli w 104 meczach, z czego 36 trafień zaliczył w poprzednim sezonie, gdy pobił rekord calcio. Na nim miała się opierać siła zespołu spod Wezuwiusza w najbliższym czasie, a prezydent klubu, Aurelio De Laurentiis chyba nie oczekiwał, że znajdzie się ktoś, kto wyłoży za jego ulubieńca 90 baniek. A jeśli już się pojawi, nie będzie to Juventus, a raczej kluby z Anglii. Higuain zawiedziony kolejnym przegranym finałem wielkiego turnieju z kadrą Argentyny (Copa America Centenario 2016 w USA) zresetował się na wakacjach i w spokoju oczekiwał końca transferowej sagi. De Laurentiis nagle ojcowską miłość do Gonzalo zastąpił nienawiścią, a gdy transfer doszedł do skutku obaj panowie oblewali się pomyjami w mediach. Kibice Napoli palili koszulki niedawnego idola, a prezydent klubu jeszcze podpuszczał.

"Nie chciałem spędzić z De Laurentiisem ani minuty dłużej. Czułem się wypychany z klubu" - żalił się Higuain, a w jednym z wywiadów podkreślił, że przeszedł do Juventusu, bo w tym klubie może wygrywać mnóstwo trofeów.

Na miejsce wicemistrza świata z 2014 roku Napoli sprowadziło Arkadiusza Milika i juz na początku sezonu 2016-17 potyczkę z 29 października na Juventus Stadium reklamowano jako bój starego króla Neapolu z nowym. Niestety, Milik doznał kontuzji podczas meczu Polska - Dania w eliminacjach mundialu i przepadł mu hit Serie A, w którym w kluczowej roli wystąpił Higuain. Spotkanie z Napoli fani Starej Damy porównywali nawet do finałów mundialu i Copa America, w których zawiódł napastnik reprezentacji Argentyny urodzony we Francji. Przeciw ekipie Maurizio Sarriego Higuain miał zaprzeczyć opiniom, że nie zawodzi w najtrudniejszych sprawdzianach. Włosi mają skłonności do przesady, bo nie da się porównywać hitu Serie A do potyczki o złoto MŚ, ale fani Juventusu na każdym kroku przesadnie podkreślali klasę Higuaina. Argentyński snajper nie wygrał z Realem Madryt Ligi Mistrzów, z Napoli choćby Ligi Europy czy scudetto, a Starą Damę ma prowadzić do zwycięstw nie tylko na włoskich boiskach. Juventus sukcesywnie buduje zespół na triumf w Champions League, a Higuaina uważa się za to brakujące ogniwo. Właśnie atakujący, który zawodził rodaków, a po Copa America zrobił sobie krótką przerwę w drużynie narodowej wzbudzał najwięcej emocji.

"Juventus umie wygrywać mecze, w których gra słabo, Napoli ma z tym problem" - o takie porównanie pokusił się słynny Arrigo Sacchi. W ostatnich latach wydaje się, że klub spod Wezuwiusza zbliża się do Starej Damy, lecz na mecie Serie A znacznie jej ustępuje. O rozgrywkach europejskich nawet nie ma sensu wspominać, bo Napoli zawaliło nawet Ligę Europy 2014-15, odpadając w półfinale z Dnipro Dniepropietrowsk. Wtedy oberwało się Higuainowi, przebąkującemu już o opuszczeniu Neapolu. Został, ale Azzurri jak zwykle musieli oglądać plecy Juventusu. Teraz też oglądają. Napoli słynie z ładnego futbolu, nie unika też prostych błędów w tyłach, a po jednym z nich, Algierczyka Faouziego Ghoulama, Leonardo Bonucci nie dał szans Pepe Reinie. Goście nic złożyli broni, wyrównał Jose Callejon, ale ostatnie słowo należało do Higuaina. To było siódme trafienie Argentyńczyka w lidze, zdecydowanie najważniejsze. I znów rozpaliło emocje.

Neapolitańczycy nienawidzą Turynu, kibice Juventusu nienawidzą Napoli, ale trener Starej Damy starał się tonować nastroje. "Gonzalo to znakomity piłkarz. Mecz z Napoli był dla niego szczególny, ale nie powinien się czuć jak zdrajca. Wykonał swoją robotę" - przyznał Allegri. Higuain bardzo dobrze wszedł do zespołu Juventusu, który ma większe możliwości sportowe od Napoli. a w nim ma znacznie mocniejszą pozycję niż kiedyś w Realu. Tam był w cieniu Cristiano Ronaldo i innych znakomitości, w Starej Damie czuje się numerem 1 w napadzie i ma wsparcie od wszystkich w klubie. Zmiana barw ma wyjść na dobre reprezentacyjnej karierze Gonzalo, który ma dość kolekcjonowania srebrnych medali. Ba, on i koledzy mają teraz poważniejszy problem, bo Albiceleste znaleźli się w tabeli eliminacji MŚ na szóstym miejscu, które nie daje nawet udziału w barażach o mundial. Argentyna wybaczy Higuainowi pudła, jeśli pomoże jej awansować do rosyjskiego mundialu. Kto wie, może i duet Higuain - Paulo Dybala z Juve rozwiąże problemy giganta z Ameryki Południowej? Nie na darmo obaj są warci tak wielkich pieniędzy.


Autor: Jaromir Kruk
Źródło: Piłka Nożna 45/2016

dariooooo | 9.11.2016 | 11:59:12
Pierwsze zdjęcie mistrzowstwo świata :-)

xavras_s | 9.11.2016 | 13:23:38
Staram się nie pisać takich rzeczy ale tym razem nie mogę:
Jeżeli taki artykuł ukazał się w Piłce Nożnej to szczerze współczuję czytelnikom, redaktorowi naczelnemu. Poziom gimnazjalny!
"choć nie da się ukryć, że Argentyńczyka skusił wielki szmal"

I logiczny wywód:
"Argentyński snajper nie wygrał z Realem Madryt Ligi Mistrzów, z Napoli choćby Ligi Europy czy scudetto"
"ale fani Juventusu na każdym kroku przesadnie podkreślali klasę Higuaina"
i na koniec: "duet Higuain - Paulo Dybała (sic!) Nie na darmo obaj są warci tak wielkich pieniędzy"



tabo89 | 9.11.2016 | 13:26:08
ł w nazwisku to nasz błąd przy przepisywaniu a dokładniej korekta programu, poprawione

Forza | | 9.11.2016 | 14:07:38
autor tekstu musi sie sporo nauczyc..
Pozostaje mi sie zgodzic z uzytkownikiem @xavras i dodac od siebie troche

"zapewnil nowej druzynie wygrana 2;1 nad POPRZEDNIA" wtf ?

Czytajac wstep odnioslem wrazenie ze artykul w glownej mierze bedzie poswiecony Juve-napoli . Jednak tak nie jest. Wiecej jest o Argentynie czy Miliku

2/10


Łyko | 9.11.2016 | 15:33:39
Smiem twierdzić, że autor musiał coś napisać i na siłę wybrał ten temat. Jeśli "wielki szmal" skusił Gonzalo to jest on (autor) w błędzie, no chyba, że chodzi o Sławomira Szmala, o czym ja nie wiem. Niejednokrotnie zarząd Napoli podkreślał, że mieli przygotowaną nową umowę na tym samym poziomie co umowa z Turynu. Także tego...

johny55552 | 9.11.2016 | 16:35:36
Każdy moze sobie pisać o Juventusie artykuły ,ale nie może T>Lipiński , najlepiej trzeba działać na forum nc+,żeby komentował sobie mecze Napoli ,a nie Juve,słyszałem juz nie raz jego wypowiedzi o juve ,także wiem co pisze .

gryfel | 9.11.2016 | 19:20:48
Boże, pamiętam jak kupowałem Piłkę Nożną, bo denerwowały mnie tandetne teksty z Bravo/Giga Sportów. Ale teraz widzę, że poziomy się wyrównały. Szkoda.

sylar | 9.11.2016 | 22:21:21
Pozdro Jaro. Znamy się od lat i tekst typowo pod kadrę albicelestes. Jutro vamos Argentina... Forza Juve na zawsze! RJ


Aby móc komentować, musisz być zarejestrowany i zalogowany.
KSIĘGARNIA WYDAWNICTWA SQN JPDROID - JUVEPOLAND NA ANDROIDA

Znaki towarowe JUVENTUS, JUVE i logo Juventusu są własnością Juventus F.C. Spa, Turyn, Włochy.
The trade names and marks JUVENTUS, JUVE and Shield Device are the exclusive property of Juventus F.C. Spa, Turin, Italy.
Copyright (c) 1997-2019 JuvePoland -- Wszelkie prawa zastrzeżone