index index sezon klub historia artykuły forum fanpage typer ksiazki kontakt
mapatop
Strona główna
Forum
Fanpage
Twitter
Archiwum newsów
Ostatnio na forum
Mapa strony
Regulamin

Dodaj do ulubionych
Startuj z JuvePoland


Drużyna
Mercato 2018/19
Piłkarz sezonu

Juventus
Terminarz
Lista strzelców
Lista kartek
Lista asyst

Serie A
Terminarz
Tabela

Liga Mistrzów
Terminarz

Jak przystało na mistrzowskie drużyny Juventus i Real spotykały się ze sobą tylko w tych najbardziej elitarnych rozgrywkach - Pucharze Mistrzów, później przemianowanego na Ligę Mistrzów. W dziesięciu dotychczasowych meczach sześć razy lepszy był Real, Juventus odnosił zwycięstwa w czterech spotkaniach. Ani razu nie padł remis.

Spotkanie 1., 2. i 3.

Pierwsze spotkanie Juventusu z Realem miało miejsce w sezonie 1961/62, w ćwierćfinale. Juventus na swej drodze pokonał Panathinaikos (1:1 i 2:1) i Partizan Belgrad (2:1 i 5:0). Real natomiast wyeliminował Vasas Budapeszt (2:0 i 3:1), B 1913 Odense (3:0 i 9:0).
W pierwszym meczu na Stadio Comunale Juventus niespodziewanie doznał porażki 0-1. Ale w rewanżu udało mu się tą stratę odrobić dzięki bramce Sivoriemu w 38 minucie. Aby wyłonić zwycięzcę potrzeba było dodatkowego meczu. W Paryżu niestety lepsi byli Królewscy wygrywając 3:1.

Puchar Mistrzów (1961/62)

1/4 finału

14.02
Juventus - Real 0:1 (0:0)
(di Stéfano 79)

26.02
Real - Juventus 0:1 (0:1)
(Sivori 38)

28.02 (Paryż)
REAL - Juventus 3:1 (1:1)
(Felo 1, del Sol 65, Tejada 82 - Sivori 33)

Real w półfinale trafił na Standard Liege, a w finale musiał już uznać wyższość Benfiki Lizbona.

Spotkanie 4. i 5.

Kolejny mecz pomiędzy Starą Damą a Królewskimi miał miejsce ponad 20 lat później - w sezonie 86/87. Tym razem oba kluby trafiły na siebie stosunkowo wcześnie i ponownie Bianconeri musieli uznać wyższość piłkarzy z Hiszpanii. Znane przysłowie mówi, że "historia lubi się powtarzać" - i Juventus ponownie uległ w pierwszym meczu Realowi 0-1 z tą różnicą, że na wyjeździe. W rewanżu Cabrini zapewnił zwycięstwo Bianconerim 1:0. Jednak aby wyłonić zwycięzcę nie trzeba było rozgrywać kolejnego meczu. Tym razem znana była już dogrywka. W niej żadnej drużynie nie udało się strzelić gola o awansie decydowały rzuty karne. Lepsi niestety byli Hiszpanie, którzy pokonali Juve... 3:1.

Puchar Mistrzów (1986/87)

II runda

22.10
Real - Juventus 1:0 (1:0)
(Butragueno 21)

05.11
Juventus - REAL 1:0 (1:0, 1:0, 1:0) karne 1:3
(Cabrini 9)

Real po weliminowaniu Juve doszedł do półfinału gdzie nie poradził sobie z Bayernem Monachium przegrywając pierwszy mecz 1:4, a drugi wygrywając tylko 1:0.

Spotkanie 6. i 7.

Następne dwa spotkania miały już miejsce w elitarnej Lidze Mistrzów. I wreszcie Juventus zemścił się za dwa poprzednie upokorzenia. Zresztą wtedy nie było silnych na Bianconerich, bo jak wszyscy pamiętają Bianconeri zakończyli te rozgrywki zdobywając Puchar Mistrzów. Ale po kolei. Juventus w swojej grupie rozegrał mecze z Borussią Dortmund (3:1 i 1:2), Steauą Bukareszt (3:0 i 0:0) i Glasgow Rangers (4:1 i 4:0). Ostatecznie zajął 1. miejsce z 13 punktami na koncie. Real Madryt w swojej grupie zajął miejsce 2. z 10 punktami. Jego przeciwnikiami byli Ajax Amsterdam (1. miejsce w grupie), Ferencvaros TC (3. miejsce) i Grasshopper (4. miejsce). Real Madryt podobnie jak w sezonie 1986/87 pierwszy mecz wygrał 1:0 jednak w rewanżu na Delle Alpi Juventus nie dał żadnych złudzeń Królewskim i dzięki bramkom Del Piero i Padovano awasował do półfinału.

Liga Mistrzów (1986/87)

1/4 finału

05.03
Real - Juventus 1:0 (1:0)
(Raul 20)

20.03
JUVENTUS - Real 2:0 (1:0)
(Del Piero 17, Padovano 54)

W półfinale Juventus pokonał FC Nantes (2:0 we Włoszech i 2:3 we Francji), aby w finale trafić na Ajax Amsterdam i po raz drugi wywalczyć Puchar Mistrzów. Wszyscy pamiętają wspaniałą bramkę Ravanellego i jeszcze wspanialszy konkurs rzutów karnych. Ale to już historia na inną opowieść :)

Spotkanie 8.

Spotkanie to miało miejsce w sezonie 1997/98 i w dodatku na najwyższym szczeblu rozgrywek - w finale. Spora liczba kibiców Juve bardzo dobrze pamięta ten mecz. Juventus wystąpił w roli faworyta i niestety zawiódł. Przedtem jednak awansował z drugiego miejsca z 12 punktami na koncie z grupy B. W grupie rozegrał mecze z Manchesterem United (2:3 i 1:0), Feyenoordem Rotterdam (5:1 i 0:2) i FC Koszyce (2:0 i 3:2). Real Madryt w swojej grupie miał za przeciwników: Rosenborg Trondheim, Olimpiakos Pireus i FC Porto. Po drodze do finału Stara Dama pokonała Dynamo Kijów (1:1 i 4:1) i AS Monaco (4:1 i 2:3), a Real wyeliminował Bayer Leverkusen (1:1 i 3:0) i Borussię Dortmund (2:0 i 0:0). W końcu w finale na Amsterdam ArenA po zaciętej grze i jednej bramce Mijatovica Juventus schodził w roli pokonanego.

Liga Mistrzów (1997/98)

finał

20.05.1998
Amsterdam, Amsterdam ArenA

REAL - Juventus 1:0 (0:0)
(Mijatović 66)

Real: Illgner - Panucci, Sanchis, Hierro, Roberto Carlos - Karembeu, Redondo, Seedorf, Raúl (90 Amavisca) - Mijatović (89 Suker), Morientes (81 Jaime)
Trener: Jupp Heynckes (GER)

Juventus: Peruzzi - Torricelli, Montero, luliano - Di Livio (46 Tacchinardi), Deschamps (77 Conté), Davids, Zidane, Pessotto (70 Fonseca) - F. Inzaghi, Del Piero
Trener: Marcello Lippi (ITA)
Kartki (żółte): Hierro, Roberto Carlos, Karembeu, Seedorf - Davids, Montero
Kartki (czerwone): -

Mjatovic zdobywa jedynego gola A oto jaki komentarz, po tym smutnym meczu dla fana Juve, ukazał się na JuvePoland:

To miał być "Finał Marzeń"! Bo jakże inaczej nazwać finał z udziałem najbardziej utytułowanych zespołów? Juventus - trzeci raz z rzędu w finale Ligii Mistrzów i Real Madryt, który ostatni raz tryumfował trzydzieści dwa lata temu. Dla Realu była to ostatnia szansa aby zagrać w przyszłym sezonie w tym pucharze, a dla Juve mecz, którym miał potwierdzić klasę mistrzowską i odzyskać Puchar po zeszłorocznej porażce z Borussią Dortmund.
Zaczęło się dobrze. Wprawdzie, ani Inzaghi, ani Del Piero nie był widoczny, ale Juve miał zdecydowaną przewagę i fani tylko czekali na dobre podanie w stronę napastników. Z biegiem czasu Real uzyskiwał przewagę i kilkakrotnie przeprowadzał groźne akcje na polu karnym Juventusu, poważnie jednak nie zagrażając bramce Peruzziego. Jeszcze przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę widać było, że Juventus nie ma formy na mecz takiej rangi.
W drugiej połowie Juventus rozczarował totalnie. Był to chyba jego najgorszy mecz w tym sezonie. Kibice obydwu drużyn czekali na błąd przeciwników, bo tylko w taki sposób można było tego wieczoru strzelić gola. Napastnicy wogóle nie byli widoczni. A taktykę jaką zastosował Lippi wogóle się nie sprawdziła. W końcu w 67. minucie obrona Juve popełniła błąd, piłka dostała się pod nogi Mijatovica, a ten nie miał problemów z pokonaniem nie rozruszanego Peruzziego. Juventus jeszcze starał się zmienić niekorzystny wynik, ale najlepszą sytuację zmarnował Davids, który z pięciu metrów strzelił prosto w Illgnera. Niestety, Juventus znów nie sprawdził się w roli faworyta. Totalnie rozczarował Del Piero, który grał w tym meczu z kontuzją, jak się potem okazało. Na koniec pozostaje pocieszenie, że zdobyliśmy Mistrzostwo Włoch i w przyszłym sezonie zagramy w Champions League - może uda się tym razem. Tak czy inaczej FORZA JUVE!!!!!!!!!!

Spotkanie 9. i 10.

Real od początku rozgrywek mianowany był jako główny pretendent do tytułu mistrzowskiego. Jednak w piłce nigdy nie ma murowanych faworytów. Pomysł zdobycia Ligi Mistrzów wybił królewskim z głowy właśnie Juventus.
W pierwszej fazie grupowej Stara Dama zmierzyła się z Newcastlem (2:0 i 0:1), Dynamem K. (5:0 i 2:1) i Feyenoordem (1:1 i 2:0). W drugiej już nie było tak łatwo. Po ciężkich bojach z Manchesterem (1:2 i 0:3), Deportivo (2:2 i 3:2) i F.C. Basel (4:0 i 1:2) Juventus awansował w ostatniej kolejce z drugiego miejsca.
W ćwierćfinale trafił na Barcelonę i wygrywając z Katalończykami (1:1 i 2:1) trafił na kolejny zespół z Hiszpanii - Real.
Real natomiast nie bez problemów wywalczył awans w pierwszej rundzie grupowej (przeciwnikami byli Roma, AEK Ateny i Genk), by w kolejnej zapewnić sobie udział w najlepszej ósemce również w ostatnim meczu (w grupie grał z Milanem, Borussią D. i Lokomotiwem).
W ćwierćfinale Królewscy pokonali Manchester (3:1 i 3:4) i z niecierpliwością czekali na Juve.
Jednak Stara Dama udowodniła w tym dwumeczu, że mimo swego wieku grać w piłkę potrafi i nie straszne jej są gwiazdy z Madrytu. Po porażce na wyjeździe (1:2) przyszedł czas na rewanż na Delle Alpi gdzie pod dowództwem Pavla Nedveda Bianconeri dali pokas maestrii futbolu. Piękny wynik (3:1) i jeszcze piękniejsza gra.

Opis spotkań

W Madrycie, gdzie rozgrywano pierwszy mecz półfinalowy lepszy okazał się Real, najpierw gospodarzy na prowadzenie wyprowadził Ronaldo. Gdy wydawało się, że klejne bramki dla ,,Krolewskich'' to tylko kwestia czasu, gola do szatni zdobył... David Trezeguet i było 1-1. Po przerwie Real cały czas atakował, a osłabiony przez żółte kartki Juventus, nie mial zbyt dużego pola do popisu. Bramkę na wagę zwycięstwa, choć skromnego zdobył Carlos. Mecz zakończł się wynikiem 2-1, lecz byłby wiele wyższy, gdyby nie kilka fenomenalnych interwnecji G.Buffona. Czas więc na rewanż... W Turynie Juventus rozegrał Jeden z najpiękniejszych meczów w swojej historii. Real na kolanach, tak można najkrócej podsumować to spotkanie.
Stadio Delle Alpi wypełnione po brzegi (na tym meczu padł rekord frekfencji tego obiektu), zawodnicy gotowi do walki. Real, wielki faworyt tych rozgrywek był tylko tłem dla graczy Starej Damy.
Juventus szybko, bo już 12 min. wyszedł na prowadzenie. Podręcznikowa akcja tercetu Nedved- Del Piero- Trezeguet, Czech dośrodkowuje piłkę w pole karne, gdzie przytomnie głową zgrywa ją Del Piero, a Treze tylko dopełnia formalności pakując piłkę do siatki lewą nogą. Juve w dalszym ciągu naciera, gracze Realu oszołomieni i bezradni. W 43 min. bramkę do szatni strzela Del Piero. Piękne, długie podanie do Alexa, który świetnie opanował piłkę, zakręcił dwoma obrońcami Realu i wpakował piłkę do bramki tuż obok słupka! 2-0 do przerwy!
Po zmianie stron obraz nie uległ zmianie, Juventus był tego wieczora poprostu nie do zatrzymania. Przy stanie 2-0 rzut karny dla Realu, wszyscy zamarli, faulowany był Ronaldo. Do piłlki podchodzi Figo, strzela ale fantastycznie broni Buffon! Wielka radość! W 73 min. Tacchinardi świetnie zagrywa do Nedveda, który w sytuacji sam na sam, silnym strzałem pokonuje Casillasa. Gol ten został uznany jako najpiękniejszy w tej edycji LM. Niestety nie obyło sie bez smutnych aspektów. Pod koniec spotkania Pavel Nedved niepotrzebnie fauluje McMannaman'a za co dostaje żółtą kartkę, w konsekwencji uniemożliwiającą mu występ w finale. W 89 min. honorowe trafienie ,,Królewskich'' autorstwa Zidane'a, byłego zawodnika Juventusu. Koniec- 3-1 i Juventus w wielkim finale LM! Tam czekał już A.C. Milan. Niestety po fatalnej grze Bianconeri przegrali w karnych 2:3. W regulaminowym czasie i dogrywce bramki nie padły. Do dziś wszyscy zastanawiają się, co by było gdyby zagrał Nedved, wtedy motor napędowy całego zespołu...

Liga Mistrzów (2002/03)

1/2 finału

06.05
Real - Juventus 2:1 (1:1)
(Ronaldo 20, Roberto Carlos 73 - Trezeguet 45)

14.05
JUVENTUS - Real 3:1 (2:0)
(Trezeguet 12, Del Piero 43, Nedved 73 - Zidane 89)

Spotkanie 11 i 12.

Opis spotkań

Kolejny raz obie ekipy spokały się w sezonie 2004/2005. Jak można się domyślić, było to w ramach rozgywek o Puchar Ligi Mistrzów.
Pierwsze spotkanie rozegrano na Bernabeu. Real od pierwszych minut rzucił się do ataków, ponieważ chcieli uzyskać jak największą zaliczkę przed rewanżem w Turynie. Przewaga gospodarzy była wyraźna co znalazło odzwierciedlenie w 31 min. Zebina fauluje ,,Zizou'' przy lini bocznej. Piłkę w pole karne wrzuca Beckham a tam najwyżej wyskakuje Helguera, kierując piłkę głową do siatki Buffona. W Juventusie wyróżniał się Emerson, który groźnie strzelał z dystansu. W 33 min. boisko musi opuścić Nedved, który po zderzeniu głową z Raulem Bravo, nie był w stanie kontynuować gry. Wynik do przerwy nie uległ już zmianie.
W drugiej odsłonie to Real wciąż atakował a gracze Juventusu się bronili czekając na możliwość wyprowadzenia kontry. Mimo wielu prób graczy z Madrytu, Juventini nie dali już sobie wbić gola i mecz zakończył się wynikiem 1-0. Sprawa awansu przed rewanżem wciąż więc otwarta.
Rewanż w Turynie. Juventus długo nie mógł odrobić strat z pierwszego meczu. Dopiero w 75 min. padła bramka autorstwa ,,Trezegola''. Piłkę z prawej strony wrzuca Camoranesi, głową zgrywa ją Zlatan Ibrahimović, a Trezeguet pięknym strzałem z przewrotki pokonuje bramkarza Realu! Do końca meczu wynik nie uległ zmianie. Nadszedł więc czas na dogrywkę. Tam za wzajemne przepchanki z boiska wylecieli Tacchinardi i Ronaldo a w 116 min. Delle Alpi eksplodowało jak wulkan. Z prawej strony ponownie dośrodkowuje Camoranesi, pilłkę wybijają obrońcy Realu, jednak ta trafia pod nogi Zalayety, który silnym, płaskim strzałem pakuje ją do siatki! Juventus nie dał już sobie wydrzeć tego zwycięstwa i awansował do 1/4 LM. Tam niestety nie sprostał Liverpoolovi (późniejszemu zwycięzcy), przegywając w Angli 2-1 i remisując w Turynie 0-0.

Liga Mistrzów (2004/05)

1/8 finału

22.02.2005
Real - Juventus 1:0 (1:0)
(31'Helguera)

9.03.2005
Juventus - Real 1:0 (0:0) dog. 2-0
(75 Trezeguet, 116 Zalayeta)

Spotkanie 13 i 14.

Opis spotkań

Faza grupowa i pierwszy mecz rozgrywany na Stadio Olimpico w Turynie. Juventus w wielkim kryzysie, nie potrafiący wygrać meczu od 5 spotkań! Także najlepsza okazja na przełamanie xzłej passy. Już w 5 min. Alessandro Del Piero strzela przepięknego gola z 20 metrów po asyście Amauriego. Juventus idzie za ciosem ale i Real stwarza wiele dogodnych sytuacji. Mimo to wynik do przerwy nie ulega zmianie.
Na początku 2 połowy z lewej strony piłkę w pole karne wrzuca Nedved, a Amauri pokonuje strzałem głową Casillasa. 2-0 i wielki Real ponownie dostaje srogą lekcję od zdeterminowanych graczy Juve. Po tym golu Juventus nieco stracił siły, dając przejąć inicjatywę przyjezdnym. I tak w 66 min. Ruud van Nisterlooy pokonuje Manningera, bramka kontaktowa i wielkie emocje do samego końca. Jednak Juventus znany ze znakomitej gry obronnej nie daje sobie wydrzeć 3 pkt. i po raz trzeci w ciągu pięciu lat pokazuje Realowi miejsce w szeregu!
Rewanż odbył się 2 tygodnie później na Bernabeu. Gracze Realu zapowiadali wielką zemstę, jak się okazało, na gadaniu się skończyło. Juventus ani myślał poddać się bez walki. Już w 17 min. Marchionni przejmuje piłkę na połowie boiska, podaje do Alexa, który biegnie z nią kilka metrów i zza pola karnego, płaskim precyzyjnym strzałem pokonuje Ikera! Do przerwy utrzymało się prowadzenie 0-1.
Po zmianie stron ataki Realu, jednak bez rezultatu. Mądra, taktyczna gra Juve, spowodowała, że ataki gospodarzy przypominały walenie głową w mur. W 66 min. faulowany na 28 metrze jest Sissoko, do piłki podchodzi oczywiście Del Piero, który precyzyjnym strzałem tuż przy słupku podwyższa na 0-2! W samej końcówce spotkania Alex mógł jeszcze skompletować hat-tricka, jednak jego strzał o centymetry minął bramkę.
Wynik utrzymał się do końca, Real upokorzony na własnym obiekcie, a Del Piero przy zmianie w 90 minucie, dostaje owację na stojąco od całego stadionu. Piękny i niecodzienny obrazek.
Oby tak dalej w tej edycji Ligi Mistrzów! FORZA JUVE!

Liga Mistrzów (2007/08)

Grupa H

21.10
Juventus - Real 2:1 (1:0)
(Del Piero 5, Amauri 49 - Van Nistelrooy 66)

5.11.
Real - Juventus 0:2 (0:1)
(Del Piero 17, Del Piero 66)

STATYSTYKI

Rozegranych meczów: 14
Zwycięstwa Juventusu: 7
Zwycięstwa Realu: 7
Remisy: 0
Bramki zdobyte przez Juventus: 15
Bramki zdobyte przez Real: 12
Najlepszy strzelec w bezpośrednich pojedynkach: A. Del Piero-5 goli


W bezpośrednich potyczkach minimalnie lepszy Juventus, jednak gdy grają te dwie drużyny nigdy nie można wskazać na zdecydowanego faworyta.

Wyszukał: Martin


Źródło: http://galeb.etf.bg.ac.yu/~mirad/archive.html

KSIĘGARNIA WYDAWNICTWA SQN JPDROID - JUVEPOLAND NA ANDROIDA

Znaki towarowe JUVENTUS, JUVE i logo Juventusu są własnością Juventus F.C. Spa, Turyn, Włochy.
The trade names and marks JUVENTUS, JUVE and Shield Device are the exclusive property of Juventus F.C. Spa, Turin, Italy.
Copyright (c) 1997-2019 JuvePoland -- Wszelkie prawa zastrzeżone