index index sezon klub historia artykuły forum fanpage typer ksiazki kontakt
mapatop
Strona główna
Forum
Fanpage
Twitter
Archiwum newsów
Ostatnio na forum
Mapa strony
Regulamin

Dodaj do ulubionych
Startuj z JuvePoland


Drużyna
Mercato 2018/19
Piłkarz sezonu

Juventus
Terminarz
Lista strzelców
Lista kartek
Lista asyst

Serie A
Terminarz
Tabela

Liga Mistrzów
Terminarz
Prasa polska
Prasa zagraniczna
Internet
Felietony
Wywiady
Biografie
Primavera
9.12.2018 17:45:37 | komentarzy: 4 | czytano: 2350 razy

Rezerwa ledwie żywa

Trudno sobie wyobrazić Juventus, który przegrywa osiem razy w 13 ligowych meczach, broni się przed spadkiem i zachowuje względny spokój. A jednak taki istnieje.

Powstanie rezerw od dawna chodziło po głowach prezydentów wielkich włoskich klubów. To miało otworzyć nowe możliwości, być dużym krokiem naprzód, bo pozwolić wyrżniętej z Primavery młodzieży ogrywać się w seniorach pod okiem zaufanych trenerów. Tym samym ograniczyć liczbę wypożyczeń, z których mało kto wracał lepszy, niż wyjeżdżał, lub w ogóle już nie wracał do macierzy. Długo jednak Lega Calcio (organizacja zarządzająca rozgrywkami) świeciła przed oczami pomysłodawców czerwonym światłem, a kiedy w końcu włączyła zielone, trochę nieoczekiwanie reformatorskie towarzystwo zamilkło i rozpierzchło się po kątach. Na polu walki został tylko jeden, mocny nie tylko w gębie.

CO WTOREK W RAJU

Jak nie wiadomo, o co chodzi, to... wiadomo, o co chodzi. Za wpisanie rezerw w rejestr klubów trzecioligowych należało uiścić ponad milion euro. Wobec powyższego rura zmiękła także Milanowi, który latem zorganizował drugą drużynę, a dla niej obozy i trenera, znanego i lubianego Marco Simone. Jednak niewypłacalność chińskiego właściciela i zmiana władzy niszczyły te plany. Tylko Juventusu nic nie zraziło. Za dokładnie 1,2 miliona euro nabył wymaganą licencję i powołał pod broń Juventus B. Cel maksimum zakładał szybki awans do drugiej ligi, bo podobnie jak w Hiszpanii regulamin na to pozwalał, cel minimum - szlifowanie diamencików na potrzeby pierwszej drużyny, z których dwóch, trzech, a może czterech miałoby ozdobić kolekcję Massimiliano Allegriego. Zadanie powierzono Mauro Zironellemu, który dopiero co świętował awans z Mestre z czwartej do trzeciej ligi. Nie musiał układać zespołu pod schematy wdrażane przez Allegriego. Miał to urządzać po swojemu i tak, żeby jak najlepiej wykorzystać potencjał podopiecznych.

Kadra liczy 25 zawodników, w przeważającej większości z przedziału wiekowego między 18 a 22 rokiem urodzenia (stąd też inna nazwa: Juve U-23) oraz z włoskimi paszportami. Tylko czterech liczy sobie więcej lat, a ośmiu urodziło się poza Italią. Coś mówiących nazwisk może poza jednym, tam nie odnajdziemy. Tym wyjątkiem jest regularnie powoływany do reprezentacji Cypru Grigoris Kastanos, któremu tej jesieni udało, się strzelić gola Bułgarii w Lidze Narodów, a wcześniej będąc na wypożyczeniu w Pescarze, otarł się o Serie A. Wprawdzie latem ofert mu nie brakowało, ale uznał, że warto stać się częścią nowego projektu. Wyszło więc na to, że z rezerw trafia do reprezentacji i odwrotnie, mniej więcej jak Konstantin Vassiljev z tą istotną różnicą, że nie za karę, tylko z własnej woli.

Co rezerwiści dostali? Całkiem sporo. Po pierwsze - profesjonalne kontrakty. Po drugie - zarobki na poziomie drugoligowym, czyli między 100 a 150 tysięcy euro rocznie. Po trzecie - świetne warunki treningowe. Zajęli przestrzeń dopiero co opuszczoną przez pierwszą drużynę, która do tego sezonu po raz pierwszy przygotowywała się w nowym centrum Continassa, a stare Vinovo oddała na użytek drużyn młodzieżowych i rezerw. Po czwarte - bliskość raju. W każdy wtorek (jeśli terminy pucharowe na to pozwalają) wymiennie paru zawodników przekracza jego bramy i trenuje z Cristiano Ronaldo, Leonardo Bonuccim, Giorgio Chiellinim i całą mistrzowską resztą. Po piąte reprezentują Juventus, co jednak nie oznacza samych profitów. Z jednej strony - niczego do szczęścia im nie brakuje, bo mają zapewnioną w pełni profesjonalną obsługę, z drugiej - delikatnie mówiąc sympatii poza Turynem nie budzą. Podczas meczów wyjazdowych nasłuchają się samych wyzwisk, spotykają z wrogo nastawianą publicznością, wrogą i liczną, bo nazwa Juventus nikogo nie pozostawia obojętnym i przyciąga jak magnes.

PLAN B

Na papierze wyglądało to całkiem obiecująco. Poza tym opierało się na wierze, że jeśli Juventus za coś się zabiera to od razu musi zakończyć się spektakularnym sukcesem. Tymczasem po 13 kolejkach rezerwy miały w dorobku 11 punktów i zajmowały czwarte miejsce od końca. Byłoby jeszcze gorzej, gdyby ostatnie w: tabeli Lucchese nie przystąpiło do rozgrywek ze sporym minusowym bagażem. Nawiasem mówiąc, w juventusowej grupie odnajdziemy kluby z nieodległą pierwszoligową przeszłością, jak Siena, Piacenza i Novara, a także z chlubną historią, jak Pro Vercelli.

Tylko trzy zwycięstwa przy ośmiu porażkach, w tym pięć z rzędu, postawiły do raportu trenera. Odpowiedzialny ze strony zarządu za drużynę i cały projekt Federico Cherubini zapewniał, że nie wyniki są najważniejszej że należy rozróżnić postawę drużyny od idei, w którą wszyscy w klubie mocno wierzą. "Po poprzednim sezonie 430 chłopców z rocznika 1999 z centralnej ligi juniorów skończyło wiek juniora, a tylko 10 z nich znalazło się w kadrach klubów z Serie A, około 20 w Serie B. My wychowankom stworzyliśmy nowe możliwości i jesteśmy przekonani, że to zaowocuje".

Jednak nad marnymi wynikami nie można całkowicie przejść do porządku dziennego. Po pierwsze dlatego, że to Juventus, który wygrywanie ma w DNA, Po drugie - degradacja z trzeciej ligi oznaczałaby demobilizację rezerw. Według regulaminu Bianconerich objęłaby roczna karencja. To tak jakby wyrzucić do kosza wspomniany milion z nadwyżką i przed sezonem 2020/21 za podobną kwotę zaczynać wszystko od zera. Na taką rozrzutność i stratę czasu w Turynie nie mogą sobie pozwolić. Stąd pomysł o wprowadzeniu planu B.

W pierwszej kolejności zakłada on zmianę trenera. Kandydatami są Alfredo Aglietti oraz pamiętany z boisk w barwach Perugii, Milanu i Brescii Federico Giunti. W drugiej - wzmocnienie kadry, przede wszystkim poprzez zwiększenie liczby zawodników starszych niż 23 lata (już latem propozycję dostał Cristian Pasquato z Legii). Bo jak grają, a raczej przegrywają rezerwy? Jak juniorzy. Najbardziej brakuje im charakteru, siły i doświadczenia. Płacą cenę za beztroskę i nonszalancję oraz proste błędy indywidualne. W Juventusie od zawsze uczyli ich gry estetycznej i technicznej, budowania akcji od tyłu, ale w trzeciej lidze często tak się nie da. Na tamtych boiskach i z tamtymi przeciwnikami skuteczniejsze są proste środki. Kiedy więc widmo degradacji zajrzało w oczy, to właśnie po nie doraźnie sięgną rezerwy, a szczytne idee na czas jakiś trafią do szafy.



Autor: Tomasz Lipiński
Źródło: Piłka Nożna 49/2018

gryfel | 10.12.2018 | 9:51:02
Słabe wyniki U-23 pokazują właśnie jak bardzo potrzebny jest to projekt.

We Włoszech głównym argumentem przeciwko była gadka, że po co drużyny rezerw skoro jest Primavera. Ale wrzuć drużynę prawie Primavery do trzeciej ligi i widać jak to wygląda.

Najlepsi we Włoszech 22 latkowie zbierają baty od 30 latków trzeciego sortu. To może wyjaśniac dlaczego Allegri stawia na Barzagliego bardziej niż Ruganiego.

Ciekawe czy Kean by nie chciał na pół sezonu wskoczyć do U-23, ale raczej się na to nie zgodzi.

Szkoda by było spaść i wyrzucać projektu do kosza. Mam nadzieję, że uda się zostać w Serie C. Wiadomo było, że będzie trudno ale nie aż tak.


putout | 10.12.2018 | 17:53:51
wrzucić tam Sturaro. niech sie wreszcie na coś przyda.
mam nadzieje ze klub jakos doinwestuje te grupe bo bedzie to kolejny krok do dominacji.


Abdul | 10.12.2018 | 22:26:40
no wlasnie mnie zastanawia zemu taki Kean nie ga w u23 jak nie zagra w seniorskiej. tak jest w hiszpani ze jak jakis ascencio pedro czy ktos nie gral seniorskiej to biegal w juniorach dzien czy dwa pozniej. ale moze jakies przepisy

SNAKES | 11.12.2018 | 8:12:49
Mnie nic nie zastanawia, gdyż 30latek we wloszech zepnie sie maxymalnie aby ograc juniorow takiego tuza jak Juventus. Motywacji nie zabraknie, pojawi sienna wielu płaszczyznach.
Z koleji nasze mlodziki maja tej pary mniej, nie beda ryzykowali urazu grajac na 100 procent, i ta ambitna chec wypromowania siebie... Na dodatek zerowe szanse na pierwszy sklad sprawiaja ze druzyna B to narazie taki przeszczep ktory nie chce sie przyjąć.
Ale trzeba czasu i model hiszpanski powienien byc naszym wzorem.
Pamietajcie zizou trenowal juniorow, ktorzy mu sie odplacili z nawiazka gdy zabral ich ze soba do pierwszego skladu.



Aby móc komentować, musisz być zarejestrowany i zalogowany.

KSIĘGARNIA WYDAWNICTWA SQN JPDROID - JUVEPOLAND NA ANDROIDA

Znaki towarowe JUVENTUS, JUVE i logo Juventusu są własnością Juventus F.C. Spa, Turyn, Włochy.
The trade names and marks JUVENTUS, JUVE and Shield Device are the exclusive property of Juventus F.C. Spa, Turin, Italy.
Copyright (c) 1997-2019 JuvePoland -- Wszelkie prawa zastrzeżone