index index sezon klub historia artykuły forum fanpage ksiazki kontakt
mapatop
Strona główna
Forum
Fanpage
Twitter
Archiwum newsów
Ostatnio na forum
Mapa strony
Regulamin

Dodaj do ulubionych
Startuj z JuvePoland

Juventus
Mercato 2019/20
Drużyna
Terminarz

Serie A
Terminarz
Tabela

Liga Mistrzów
Terminarz
Prasa polska
Prasa zagraniczna
Internet
Felietony
Wywiady
Biografie
Primavera
6.08.2019 13:21:30 | komentarzy: 9 | czytano: 1683 razy

Puste gniazdo

Opuszczone gniazdo - tak obecnie można opisać sektor Juventusu odpowiedzialny za szkolenie młodych talentów do gry w pierwszej jedenastce, walczącej o najwyższe cele z innymi potęgami Europy.

W zasadzie można by powiedzieć, że gniazdo to świeci pustkami od dłuższego czasu, a nieszczególnie ktoś za tym płacze. Juventus nigdy nie słynął ze szczególnych sukcesów w szkoleniu młodzieży. Brak warunków, czy czasu na "hodowanie" młodych latorośli piłkarskiego świata? Rozumiem, że chcąc budować silny skład, potrzeba zawodników na tu i teraz, mniej lub bardziej doświadczonych i ogranych w Europie, już rozpoznawalnych. Niemniej jednak, nawet przy takim podejściu, czasem trafi się jakaś perełka, o którą warto zawalczyć i być dumnym z jej rozwoju.

Tym czym szczycą się stawiane za wzór w tej kategorii holenderski Ajax, czy hiszpańska Barcelona, nie ma żadnego przełożenia na myśl szkoleniową we Włoszech. Tu nie jest winny jedynie Juventus, ale cały system szkolenia juniorów w kraju z Półwyspu Apenińskiego. Młodych talentów w czołowych klubach Serie A jest jak na lekarstwo, najczęściej trafiają się perełki w klubach Serie C lub B. I nawet Ci muszą mieć wielkie szczęście by jakiś skaut ich wyłapał. Z drobnymi wyjątkami, większość tych talentów ginie w otchłani niższych lig i nigdy nie otrzyma szansy na grę w poważnej piłce. Tak zwane zmarnowane talenty. Być może, jednak zabrakło tego talentu, może nie byli tacy wybitni, a może zabrakło im po prostu szczęścia i nie zostali dostrzeżeni? Dlatego tak ważne jest, by wyłapywać tego typu piłkarzy, jak Federico Chiesa, Nicolo Barella czy Nicolo Zaniolo.

W sektorze szkolenia młodzieży Juventusu panuje marazm. Ile to już było zmarnowanych talentów, zawodników, którzy kreowani byli na zbawców, a skończyli jako przeciętniacy? Na myśl przychodzi mi wielku, ot chociażby Cristian Pasquato, który ostatecznie wylądował w Legii Warszawa, Davide Lanzafame, grający obecnie w węgierskim Ferencvárosi TC, wielki Raffaele Palladino, kreowany na następcę Alessandro Del Piero, tułający się przez cała karierę po włoskich klubach, grający obecnie w Spezia Calcio; Filippo Boniperti, wnuczek legendarnego Giampiero, z dziadkiem mający wspólne tylko nazwisko, czy wielki talent Ouasim Bouy, występujący obecnie w FC Zwolle. To tylko niektórzy, na przestrzeni kilkunastu ostatnich lat, a było ich zdecydowanie więcej...

Byli też tacy, jak Paolo De Ceglie, Antonio Nocerino, czy Sebastian Giovinco. Pierwszy z nich, przebił się do pierwszej jedenastki, jednak kompletnie się do niej nie nadawał, co udowadniał w każdym kontakcie z piłką. Ostatecznie po wielu wypożyczeniach odszedł na dobre. Drugi tułał się długo po wypożyczeniach, miał nawet dłuższy epizod w AC Milan, jednak również nie był wielkim wirtuozem. Trzeci natomiast pozostanie wiecznym włoskim talentem. Swoją wartość pokazywał w mniejszych klubach, w Juventusie nigdy nie wykazał pełni swoich możliwości, ostatecznie powędrował na wcześniejszą emeryturę do MLS, gdzie dla odmiany odnosił wielkie sukcesy, bijąc świetne rzuty wolne.

Juventusowi kibicuję od 1993 roku, jednak uważam, że Stara Dama wydała tylko dwa wspaniałe talenty od tego czasu. Pierwszym z nich jest oczywiście, wciąż nieodżałowany, Il Principino - Claudio Marchisio, który przez wiele lat stanowił o sile środka pola Juventusu. Najlepsze lata swojej kariery rozgrywając u boku Arturo Vidala, Paula Pogby i Andreii Pirlo. Niestety wyniszczony przez kontuzje, ostatecznie pożegnał się z Turynem, po aż 25 lat w koszulce Bianconerich (łącznie ze szczeblami juniorskimi).

Drugim i ostatnim do tej pory wielkim talentem, który udowodnił swoją wartość w świecie wielkiej piłki jest oczywiście urodzony w 2000 roku Moise Kean. Ten sam, który niedawno został okrzyknięty jednym z największych piłkarzy młodego pokolenia w Europie, robiącym wielkie postępy na boisku oraz ten sam, który zadebiutował i rozpoczął już strzelanie w dorosłej reprezentacji Włoch.

W swoim pierwszym sezonie w Juve wystąpił w 4 spotkaniach strzelając 1 bramkę. Kolejny sezon spędził na wypożyczeniu w Hellas Veronie. Zrobił tam na tyle dobre wrażenie, że sternicy Juve postanowili go zatrzymać na kolejny jako zawodnika pierwszej jedenastki. W zakończonej już kampanii 2018/2019 był powoli wprowadzany do składu przez Massimiliano Allegriego i za każdym razem, gdy otrzymywał szanse pozostawiał po sobie bardzo dobre wrażenie. Łącznie w 17 występach zdobył 7 goli.

Niestety tak szybko jak rozkochał w sobie kibiców Juventusu, tak szybko musieli oni za nim zapłakać. Opuścił gniazdo. Od 5 sierpnia oficjalnie nie jest już zawodnikiem Bianconerich. Przeniósł się do Evertonu za 27,5 mln euro + 2.5 mln euro bonusów. Stara Dama nie ma również klauzuli pierwokupu. Może się okazać, że Juve oddało diament za paczkę fajek dla Sarriego.

Zagadką dla mnie pozostaje, czy sprzedano go bez żalu, czy naciskał na to jego agent Mino Raiola, wiedząc że w Juventusie póki co Kean będzie tylko zmiennikiem, a może to część jakiejś większej rozgrywki tego agenta z Juventusem?

Jakakolwiek nie byłaby odpowiedź na to pytanie, uważam że Stara Dama może jeszcze zapłakać za tym chłopakiem. Mając odpowiednie warunki w Evertonie może szybko odpalić na angielskich boiskach i stać się świetnym snajperem. Patrząc na przykład Keana, mam przed oczami pewnego francuskiego piłkarza, który dołączył do Juventusu z AS Monaco w styczniu 1999 roku, by już w sierpniu tego samego roku zakładać trykot Arsenalu. Nazywał się Thierry Henry. Nie chciałbym, żeby okazało się, ze Juventus po raz kolejny za szybko pozbył się świetnego piłkarza, tym razem po prostu ze względów ekonomicznych i nadmiaru napastników w kadrze.

Wiem, że trudno jest znaleźć kupca i przekonać do transferu Mario Mandzukica, że są problemy z oddaniem Higuaina do Romy i zapewne dlatego zdecydowano się na sprzedaż młodego Mojżesza. Pytanie tylko, dlaczego tak tanio i dlaczego bez opcji odkupienia? Dlaczego nie można było go jedynie wypożyczyć?

Części rzeczy mogę się tylko domyślać, innych nie wiem w ogóle, ale gdyby zależało to ode mnie sprzedałbym Mandzukica, jedynie wypożyczył Kean'a i zostawił Higuaina, a gdyby Argentyńczyk chciał odejść, zastąpił go jego rodakiem, Mauro Icardim.

Moise, pozostaje mi tylko życzyć powodzenia, niech Ci się wiedzie. Obyśmy nie musieli po tobie rzewnie płakać, a jedynie wspominać z kręcącą się łezką w oku, licząc, że być może w gdzieś w szkółce Juventusu, czai się nowa gwiazda.

Fino Alla Fine!



Autor: Filip Kotowicz
Źródło: www.calciojuve.com


Regon | 6.08.2019 | 14:05:46
A ja mam nadzieję, że Moise w Evertonie wyrobi sobie markę, rozwinie się na miarę potencjału jaki posiada i będą się po niego zgłaszać giganci piłki, w tym Juve. Mam też nadzieję, że jak Juve się po niego zgłosi to Moise od razu propozycję Juve odpali, tak jak oni odpalili jego.

SNAKES | 6.08.2019 | 14:18:38
Regon budź się bo się zes......
Sredni grajek, srednia kasa, sredni klub.


SKAr7 | 6.08.2019 | 14:47:04
Rzeczony Kean póki co nie pokazał więcej niż wiele nazwisk wymienionych wcześniej, typu kilka fajnych bramek i meczy Palladino. Z tezą można by było się zgodzić, gdyby włosi na potęgę odnajdywali się w innych ligach, ale poza rodzynkiem Verrattim jest bieda. Po prostu po Tottim i Del Piero nie ma następców, więc z pustego i Salomon nie naleje.

Roberto10 | 6.08.2019 | 14:51:48
Dwie rzeczy:
1 nie wiemy czy nie robił też jakiś problemów w klubie tak jak chociażby w młodzieżowej reprezentacji. Juventus akurat umie dobrze prać brudy wewnątrz klubu. Nie wiemy też jak bardzo umysłowo przypomina Balotelliego.
2 co by dało wypożyczenie. Nic. W połowie wypożyczenia praktycznie mógłby szukać sobie nowego klubu bez patrzenia na Juve.
Pomimo wypocin dziennikarzy przez ostatnie miesiące jak blisko Kean jest nowego kontraktu to jednak nie został on podpisany.
Poza Ewertonem czy jakiś inny klub był realnie zainteresowany jego kupnem aby można było zrobić licytację. Nie przypominam sobie.
To wszystko mogło mieć znaczenie odnośnie kwoty i dlaczego został sprzedany.


sezonowiec | 6.08.2019 | 15:14:49
Zostal sprzedany za niezle pieniadze, a w dodatku przy obecnych napastnikach gralby ogony. Jakos nie widze odejscia Igly:)

B@rt | 6.08.2019 | 16:02:00
Mnie w tym wszystkim szczególnie dziwi jedno - nasz olewczy stosunek do szkolenia młodzieży i wprowadzania ich do drużyny przekłada się na liczbę zawodników w kadrze. A nie wygląda na to, żeby komukolwiek w klubie przeszkadzał fakt, że zamiast 25 pełnowartościowych zawodników mamy do dyspozycji 21.

mat947 | 6.08.2019 | 16:59:06
Przez całą część dotyczącą Moise Keana, w tym rozważań nad powodem rozstania zawodnika z Juve, autor ani razu nie podjął tematu kończącego się za rok kontraktu.

"Zagadką dla mnie pozostaje, czy sprzedano go bez żalu, czy naciskał na to jego agent Mino Raiola, wiedząc że w Juventusie póki co Kean będzie tylko zmiennikiem, a może to część jakiejś większej rozgrywki tego agenta z Juventusem?" - całość rozważań o kant ... przy założeniu, że Kean nie chciał przedłużyć kontraktu z Juve.

Pozdrawiam!


Maly | 6.08.2019 | 20:15:33
ja tylko dodam, że Everton to ten sam w którym Raiola umieścił kilka lat temu Lukaku...

Świrek | 9.08.2019 | 11:53:17
Chłopak zagrał kilka meczy z ogórkami i strzelił gole i ludzie już z niego robią drugiego Mbappe .


Dobra decyzja i niech się rozwija w Evertonie,bo to chyba idealne miejsce,



Aby móc komentować, musisz być zarejestrowany i zalogowany.
KSIĘGARNIA WYDAWNICTWA SQN JPDROID - JUVEPOLAND NA ANDROIDA

Znaki towarowe JUVENTUS, JUVE i logo Juventusu są własnością Juventus F.C. Spa, Turyn, Włochy.
The trade names and marks JUVENTUS, JUVE and Shield Device are the exclusive property of Juventus F.C. Spa, Turin, Italy.
Copyright (c) 1997-2019 JuvePoland -- Wszelkie prawa zastrzeżone