index index sezon klub historia artykuły forum fanpage typer ksiazki kontakt
mapatop
Strona główna
Forum
Fanpage
Twitter
Archiwum newsów
Ostatnio na forum
Mapa strony
Regulamin

Dodaj do ulubionych
Startuj z JuvePoland


Drużyna
Mercato 2018/19
Piłkarz sezonu

Juventus
Terminarz
Lista strzelców
Lista kartek
Lista asyst

Serie A
Terminarz
Tabela

Liga Mistrzów
Terminarz
Prasa polska
Prasa zagraniczna
Internet
Felietony
Wywiady
Biografie
Primavera
6.03.2005 23:34:51 | komentarzy: 1 | czytano: 2278 razy

Piłka Nożna Fabio Capello jest bliski tego, aby przejść do historii jako najlepszy włoski trener, zostawiając w tyle Giovanniego Trapattoniego i Marcello Lippiego. Charyzmatyczny, surowy, bezkompromisowy i z sukcesami szkoleniowiec niedawno zasiadł po raz 400 na trenerskiej ławce w Serie A

Urodzony zwycięzca

28 maja 2004 roku kibice Juventusu otrzymali dwie informacje. Jak to w życiu bywa. Jedną dobrą i jedną złą. W wieku 70 lat zmarł Umberto Agnelli- właściciel koncernu samochodowego Fiat i honorowy prezydent Juventusu. Jak głosi legenda, na łożu śmierci ciągle myślał o przyszłości Starej Damy i niepokoiły go sygnały o chęci zatrudnienia przez działaczy w miejsce Lippiego jednego z dwóch niedoświadczonych trenerów: Claudio Prandellego lub Didiera Deschampa. Zróbcie wszystko, aby do Turynu ściągnąć Capello - miał rozkazać prezydent. Ostatnią wolę Agnelliego udało się zrealizować w dniu jego śmierci.

Z wroga przyjaciel

Wielu długo nie chciało wierzyć w to, że Capello powszechnie uważany za wroga numer 1 Juventusu podpisał z nim kontrakt. Minęło przecież zaledwie trzy miesiące od słynnej deklaracji trenera:- Nigdy nie podejmę pracy w Juve. Wiem, że wszyscy poszliby tam nawet na bosaka, ale nie ja.

Co się zatem wydarzyło przez te trzy miesiące, że szkoleniowiec diametralnie zmienił zdanie? Prawdopodobnie wytrwałby w swojej niechęci do Bianconerich i wypełnił kontrakt z Romą obowiązujący do 2006 roku, gdyby nie miał już dość kompletnej dezorganizacji tam panującej i rosnących kłopotów finansowych. Znów się okazało, że jak niewiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze.

Teoretycznie na przeprowadzce z Rzymu do stolicy Piemontu stracił. W poprzednim klubie mógł liczyć na zarobki przekraczające 4 miliony Euro, natomiast z obecnym zawarł umowę zapewniającą mu milion mniej. Różnica polegała na tym, że zamienił wirtualne pieniądze na wprawdzie trochę mniejsze, ale rzeczywiste i płacone terminowo. Poza tym spodziewał się sowitych premii za określone wyniki.

Niezapomniany finał

Po raz pierwszy na trenerskiej ławce zasiadł 12 kwietnia 1987 roku- miał wtedy 41 lat, a do zakończenia sezonu brakowało kilka meczów. Padło na Capello, bo akurat był pod ręką. To przecież w Milanie zakończył ciekawą karierę piłkarską i od razu w 1980 roku- rozpoczął w tym klubie pracę z trampkarzami i juniorami: Paolo Maldinim, Alessandro Costacurtą, i Demetrio Albertinim, którzy byli jego wychowankami. W 1986 roku został asystentem Szweda Nielsa Liedholma w pierwszej drużynie, którego w trybie awaryjnym zastąpił i doprowadził Milan do piątego miejsca, dającego udział w pucharze Uefa. Niestety, po zakończeniu sezonu prezydent Silvio Berlusconi zaufał szerzej nieznanemu Arigo Sacchiemu, natomiast w życiu Capello rozpoczął się najdziwniejszy, trwający 4 lata okres w życiu. Został menadżerem klubu Polisportiva Mediolanum, w którym działały sekcje siatkówki, hokeja na lodzie, rugby i bejsbola. Odpowiadał tam za wszystkie sprawy: od sportowych po organizacyjne i sprawdził się w nietypowej roli. Najlepszą wizytówka jego pracy było mistrzostwo Italii w rugby, na co w Mediolanie czekano od 25 lat. A żeby nie zapomnieć o futbolu, pojawiał się telewizji jako komentator i ekspert.

Kiedy w 1991 roku Sacchi w glorii odszedł z Milanu do reprezentacji Włoch, to Berlusconi ku powszechnemu i wielkiemu zdumieniu postawił na Capello. Prawie nowicjusz dokonał niebywałych rzeczy i liczbą krajowych sukcesów przyćmił poprzednika. Jako jeden z najlepszych meczów Milanu do historii przeszedł finał Ligi Mistrzów przeciw Barcelonie przed jedenastoma laty w Atenach. Choć Capello musiał się obyć bez takich gwiazd jak Franco Baresi, Marco van Basten i Alessandro Costacurta, to rozgromił Katalończyków 4:0.

Potem przyczynił się do chwały Realu Madryt i Romy, w międzyczasie popełnił- jak przyznaje- największy błąd w karierze, czym był powrót w 1997 roku do Milanu i 10 miejsce w Serie A. Przez tyle lat pracy nigdy nie otrzymał dymisji, zazwyczaj odchodził z własnej woli. Po tym, jak wygaśnie jego trzyletni kontrakt z Juventusem, nie poprowadzi już żadnej innej drużyny klubowej. Widzi się w roli selekcjonera i to reprezentacji zagranicznej. Dziś wymienia Anglię, Niemcy i Hiszpanię.

Dobry piłkarz, świetny trener

Jako zawodnik: grał w Spal, Romie, Juventusie i Milanie. W Serie A wystąpił w 332 meczach, w których strzelił 45 goli. Cztery razy mistrz Włoch (1972, 1973 i 1975 z Juventusem oraz 1979 z Milanem), dwukrotny zdobywca Pucharu Włoch (1969 z Romą, 1977 z Milanem).

Jako trener: prowadził Milan, Real Madryt, Romę i Juventus (od 1 lipca 2004 roku). Z 400 meczów w Serie A 214 wygrał, 127 zremisował i 59 przegrał. Pięć razy mistrz Włoch (1992, 1993, 1994 i 1996 z Milanem, 2001 z Romą), jeden raz mistrz Hiszpanii (1997 z Realem), zdobywca Pucharu Mistrzów (1994 z Milanem), Superpucharu Europy (1994 z Milanem) oraz czterokrotnie Superpucharu Włoch (1992, 1993, 1994 z Milanem, 2001 z Romą).


Autor: Tomasz Lipiński
Wyszukał: Ti_Amo_Juventus_Dragon
Źródło: Piłka Nożna

seleecta | 7.03.2005 | 16:46:38
mam nadzieje ze sprawdzi sie w juve! zycze jemu aby zdobyl trofeum lm i serie a!

forza juve!



Aby móc komentować, musisz być zarejestrowany i zalogowany.
KSIĘGARNIA WYDAWNICTWA SQN JPDROID - JUVEPOLAND NA ANDROIDA

Znaki towarowe JUVENTUS, JUVE i logo Juventusu są własnością Juventus F.C. Spa, Turyn, Włochy.
The trade names and marks JUVENTUS, JUVE and Shield Device are the exclusive property of Juventus F.C. Spa, Turin, Italy.
Copyright (c) 1997-2019 JuvePoland -- Wszelkie prawa zastrzeżone