index index sezon klub historia artykuły forum fanpage typer ksiazki kontakt
mapatop
Strona główna
Forum
Fanpage
Twitter
Archiwum newsów
Ostatnio na forum
Mapa strony
Regulamin

Dodaj do ulubionych
Startuj z JuvePoland


Drużyna
Mercato 2018/19
Piłkarz sezonu

Juventus
Terminarz
Lista strzelców
Lista kartek
Lista asyst

Serie A
Terminarz
Tabela

Liga Mistrzów
Terminarz
13 powodów
I Zlot - Poznań 2003
II Zlot - Poznań 2004
III Zlot - Poznań 2005
Turyn 2002
Rozpad Fighters - powrót Drughi
29.03.2005 0:57:52 | komentarzy: 14 | czytano: 16457 razy

Rozpad Fighters - powrót Drughi

Wielu z was, zapewne zauważyło, a ci, którzy nie - lepiej żeby się nie przyznawali, że jakiś czas temu na Stadio Delle Alpi banery Fighters, zostały zastąpione banerami Drughi. Dlaczego tak się stało oraz jak wyglądały ostatnie krytykowane lata rządów Fightersów, możecie dowiedzieć się z poniższego tekstu. Miejscowa chaotyczność wynikająca ze średniej znajomości angielskiego przez autora nie powinna zakłócić wam odbioru, bądź, co bądź bardzo istotnych faktów z codziennego życia naszego ukochanego klubu. Zapraszamy do lektury.

6 stycznia 2005 roku to dzień, który zdecydował o przyszłości najstarszej największej i najbardziej popularnej grupy kibiców, Juventusu. Po meczu miedzy Parma a Juventusem na Stadio Enio Tardini, liderzy Fightersów, zdecydowali się wedrzeć na boisko i zacząć walkę z kibicami Parmy (warto dodać, ze zostali oni sprowokowani, chamskim zachowaniem parmenczyków, którzy po wdarciu się na murawę i przedostaniu pod sektor kibiców Juventusu, rzucali w ich strony obelgi). Rezultat był katastrofalny, 14 kibiców zostało aresztowanych przez policję, z czego połowę stanowili wpływowi liderzy Fightersów. W rezultacie dostali oni 3-letnie zakazy stadionowe i grupa pozostała bez swoich przywódców. W następnych trzech spotkaniach na własnym boisku, przeciwko Livorno, Bresci i Sampdori, Fightersi i wszyscy, którzy znajdowali się na La Curva Scirea (południowy łuk stadionu, na którym zasiadają Ultras Juventusu) zostali ośmieszeni przez kibiców przyjezdnych. Po wielu krytycznych uwagach, z jakimi Fightersi spotykali się w ostatnich latach, grupa nie mogła dalej istnieć bez swoich wpływowych liderów.




Zamieszki po meczu z Parmą


Kibice protestują, przeciwko aresztowaniom po meczu z Parmą

Zaczęły się pojawiać plotki, o tym, ze 6 lutego (dzień po wyjazdowym meczu z Palermo) ma wydarzyć się coś wielkiego. Mimo to większość ludzie, nie wierzyła, ze Fightersi mogą zostać rozwiązani. Dwóch najważniejszych przywódców, dwaj bracia, dostali zakaz stadionowy obejmujący cały kraj. Dlatego nie mogli już nic więcej zrobić dla Fightersów. W wyniku tego 13 lutego, w dniu domowego meczu przeciwko Udinese, La Curva Scirea została całkowicie zmieniona. Fightersi zostali oficjalnie rozwiązani, a ich banery i flagi zostały wyrzucone ze stadionu. Wszystkie inne flagi około 20 różnych sekcji Fighters, również zostały usunięte. Pozostawiając trybuny stadionu strasznie szarymi. Schedę po Fightersach, przejęła historyczna grupa Drughi, w zasadzie nieistniejąca od 1996 roku.

Banery Drughi znowu zawisły w centrum drugiego poziomu La Curva Scirea. Miejsca gdzie liderzy stadionu wywieszają swoje banery. Rozwieszone zostały również flagi Arditi (pod grupa buńczucznych członków Fighters), Milano (nowy baner historycznej grupy Viking oraz flagi różnych sekcji Drughi (w tym Drughi San Marco). Grupa Arditi została na boku, ale przejęła kontowe przemów i wiwatów. Cały czas było zbyt wcześniej by Drughi mogli objąć całkowitą władze. Potrzebowali czasy, żeby się zorganizować. Wywiesili jednak podczas wejścia drużyn na boisko ogromny bander, mówiący: "Tutto cio' che torna in realta' non e' mai finito. Noi siamo come la nostra fede. Immortali.", co oznacza: "Wszystko, co powraca nigdy tak naprawdę się nie kończy. Jesteśmy jak nasza wiara. Nieśmiertelni."


Pierwszy mecz po powrocie Drughi

Początek końca

Kibice Juventusu zaczęli protestować przeciwko zachowaniu Fightersów w sezonie 2003/04. Członkowie ugrupowania jak i zwykli kibice byli źli na liderów z wielu powodów. Krytykowali oni Fightersów za zbyt wielką współpracę z Juventusem. Tym samym zostali oskarżeni o bycie niezależnymi od klubu, co jest tradycją większości grup Ultras na świecie. Fani byli również źli z powodu, zbyt dużej ilości polityki, jaka była wyśpiewywana, pokazywana i dyskutowana podczas spotkań Juventusu.

W trakcie meczów przeciwko Interowi w sezonie 2003/04 (29.11.03) niektórzy członkowie Fightersów śpiewali faszystowskie przyśpiewki i pokazywali polityczne banery. W międzyczasie dla większości fanów ważniejsze było dopingowanie Juventusu. Uważano, ze prawicowi faszyści, mogliby pozostawić swoje poglądy i idee w domu. Fightersi zostali również oskarżenie o robienie tak zwanej brudnej roboty na stadionach, w sezonach 03/04 i 04/05. Punktem zapalnym okazało się spotkanie pomiędzy Milanem, a Juventusem na stadionie San Siro w sezonie 2003/04 (1.11.2003). Przywódcy Fightersów sprzedawali fanom bilety po mocno przesadzonych cenach. Wielu kibiców, którym obiecano wejściówki, nie zostało wpuszczonych na stadion z powodu braku biletów. Liderów Fightersów, widziano natomiast jak sprzedawali bilety na czarnym rynku. Byli oni bardziej zajęci zarabianiem pieniędzy, niż pomocą innym kibicom.

Ludzie zaczęli również krytykować logo Fightersów. Na które składał się: trójkolorowy płomień, kask i angielki klucz. Na początku, w 1977 roku, przedmioty te były symbolami lewicy, mimo to prawicowi liderzy ostatnich lat, nie przejmowali się tym zbytnio. Wielu uważało również za dziwny, fakt, że Fighters mieli angielską nazwę i angielskie przedmioty w logo po tym, co stało się na Heysel w 1985 roku ( w wyniku chuligańskich zachowań angielskich kibiców Liverpoolu, zginęło 39 kibiców Juventusu a 545 zostało rannych). Grupa była również krytykowana za brak ciekawych opraw meczowych na trybunach. Pokazy zdarzały się coraz rzadziej i rzadziej, często też były pełne błędów w pisowni, na przykład: AUGUSTA TAOURINORUM zamiast TAURINORUM albo, TURIN A LE' BIANCA E NEIRA zamiast TURIN À L'È BIANCA E NEIRA. Wielu kibiców, było zaszokowanych również faktem, ze w ostatnich latach kibice przyjezdni, mogli sobie spokojnie spacerować z szalikami po stadionie, a Fightersi na to nie reagowali. Takie coś mogło się zdarzyć tylko w Turynie.


Tak wyglądała Curva Scirea przed odejściem Fighters

Największe pomyłki

Jedną z większych pomyłek Fightersów było zakazanie wstępu innym grupom z La Curva Scirea, gdy objęli oni władzę w 1996 roku. Jako, że Fightersi objęli kontrolę i wyeliminowali rywali, dla wielu oznaczało to ich dyktaturę. Chcieli by wszyscy byli częścią Fighters, bezpośrednio lub w sekcji Fighters. Spowodowało to, że wiele historycznych grup i ważnych Ultras zniknęło ze stadionu. Grupy jak Drughi, Area Bianconera, Vecchia Guardia i Vecchio zostały zmuszone do rozpadu. Większość kibiców ma nadzieje, ze obecni liderzy Drughi nie popełnią tego samego błędu i pozwolą innym grupom uczestniczyć w meczu na tych samych trybunach. Wszystko wskazuje, że właśnie tak się stanie, co powoduje powstanie plotek o powrocie tak potężnych grup jak: Irriducibile Valetta i Area Bianconera. Każda grupa ma swoja własną osobowość. Ważnym jest żeby rożne grupy przyciągały na stadion więcej osób. Drughi mają teraz ogromnie trudne zadanie zjednoczenia wszystkich obrażonych i rozżalonych fanów Juventusu by mogli wspólnie spróbować sformułować ogromną grupę kibiców, która będzie warta tak wielkiej drużyny jak Juventus i która będzie wstanie kibicować tak jak na to zasługuje Juventusu. Problem polega na tym, ze setki a nawet tysiące fanów, chce żeby ich ukochana grupa Fighters wróciła.

Wielu zastanawiało się, co oznacza baner „Ciao Dino” wystawiany przez lata na stadionie Delle Alpi. Dino (jeden z pierwszych liderów Drughi) był bardzo szanowanym Ultra. Został aresztowany w 1989 za napad z bronią i morderstwo. Baner ten był znakiem respektu. Dino został wypuszczony w 2005 roku i objął władzę w grupie Drughi. Dziwnym zbiegiem wydarzeń jest fakt, że Dino wyszedł z więzienia prawie w tym samym momencie, gdy liderzy Fightersów dostali zakazy stadionowe. Czy grupa Fighters została, zniszczona przez to, że Dino wrócił, czy może przez to, że ich liderzy zostali aresztowani? Co by się stało gdyby obecni liderzy Fightersów nie dostali zakazów stadionowych? Czy Dino, ze swoją grupa miałby kontrolę nad La Curva Scirea? Może nigdy się tego nie dowiemy.

Fani wielu innych włoskich drużyn mieli te same grupy kibiców przez dekady, podczas gdy fani Juventusu wiele razy dokonywali zmian i mieli niewielką stabilność. Wyjaśnieniem dla tego faktu, może być to, że kibice Juventusu pochodzą z różnych miast i udzielają się tylko podczas meczów. Inne grupy natomiast, maja wielu fanów, którzy pochodzą zazwyczaj z ich miast.

Prawdziwy początek

Black and White Fighters Gruppo Storico 1977 było najstarszą największą i najbardziej popularną grupą wśród fanów Juventusu. Wszystko zaczęło się w latach siedemdziesiątych. Klub Ultras został założony w 1977 wśród kibiców Curva Filadelfia na legendarnym Stadio Comunale (poprzedni obiekt Juventusu, używany do roku 1990). Jednym z głównych działaczy był Beppe Rossi, dlatego możemy zobaczyć jego imię na banerach na Delle Alpi. Beppe Rossi jest ciągle bohaterem wśród kibiców, Juventusu, uważany był za prawdziwego Ultra. Zawsze dawał wszystko dla swojej drużyny i grupy. Nowa grupa Ultras nazwała się „Fighters” (wojownicy) był to początek dziesieciu lat zwycięstw w Turynie i na stadionach całego świata. Zwłaszcza spektakularna była wojna miedzy kibicami Juventusu a Torino. Gdzie każde derby były walką z czasem i nie tylko, żeby udekorować stadion.

Pierwszy rozłam

To były inne czasy, kiedy walki miedzy fanami były powszechne, zwłaszcza przeciwko „I Granata”, fanami Torino. W 1987 roku grupa Fighters postanowiła się rozejść, po okropnym meczu wyjazdowym we Florencji, przeciwko legendarnemu już wrogowi Fiorentinie. Tego dnia wszystko układało się nie tak jak powinno; bójki, aresztowania, oskarżenia, problemy z prawem. Po wielu dyskusjach grupa została rozbita. Niektórzy członkowie starych Fightersów, założyli nową grupę kibiców: „Aronica Meccanica”, co oznacza po włosku „Mechaniczna Pomarańcza” Nazwa została zaczerpnięta, ze słynnego filmu Stanleya Kubricka (pod tym samym tytułem). Wkrótce pojawiły się nowe problemy, ponieważ uważano, ze nazwa nie jest odpowiednia i kojarzy się z brutalnością. Spowodowało to, że grupa po raz kolejny musiała zmienić nazwę. Kibice oszukali polityków Turynu nadając sobie nazwę Drughi. Był to gang, którego główny bohater filmu Alex, był jego członkiem. Miejscowi politycy odkryli to za późno. Drughi stało się najważniejszą grupa kibiców i miało 10.000 członków pomiędzy 1988 a 1996.

Fighters wracają

W 1993 roku około 100 fanów z La Curva Scirea niezadowolonych z dopingu i mających ciągle w pamięci Fightersów, zdecydowała się powołać ich ponownie na nowo powstałym Stadio Delle Alpi. La Curva Scirea składała się wtedy z wielu grup. Największa było Drughi, ale były też inne: La Vecchia Guardia (Stara Straż), Area Bianconera (Obszar Biało-czarny), Drughi Kaos (Drughi Chaos). Po wielu kłótniach z grupą prowadząca, czyli Drughi, która nie chciała mieć na środku La Curva Scirea banerów Fightersów. Fightersi zdecydowali się przesunąć swój baner na prawa stronę Drughi, przesuwając tym samym La Vecchia Guradia na lewa stronę.

Zjednoczenie

W pierwszych latach miał miejsce wzrost liczby członków. Jeszcze zanim zapisy i zainteresowanie przyłączeniem się do klubu ruszyło poważnie, po bardzo dobrych rezultatach Juve w sezonie 1996/97. W 1996 roku po wygraniu Champions League w Rzymie, Fightersi, Drughi i inne mniejsze grupy, zdecydowały się po wielu dyskusjach zjednoczyć grupy w jedno wielkie ugrupowanie. Nowa nazwa satysfakcjonująca wszystkie grupy było Black and White Fighters Gruppo Storico 1997 (Biało Czarni Wojownicy Grupa Historyczna 1997). Wszystko to działo się dokładnie 20 lat po narodzinach starych Fightersów.

Fightersi byli podzieleni na różne sekcje, główny podział wynikał z tego skąd pochodzili. Naturalnie większość członków była z Turynu. Każda sekcja miała swoje własne banery, ale zawsze z logiem Fightersów. Na logo składał się trzy kolorowy płomień, kask i klucz angielski. Fightersi zdecydowali, że zawsze będą obecni na meczach Juventusu tak u siebie jak i na wyjeździe. Kilka lat temu wyjechali nawet, żeby obejrzeć długo odkładany mecz podwyższonego ryzyka z Galatasaray (02.121998). Mimo, ze byli pełni obaw z powodu napiętej sytuacji politycznej miedzy Turcją a Włochami po tym jak aresztowano Abdullaha Ocalana (przywódca Kurdyjskich rebeliantów). Włoski rząd i klub nie pozwoliły kibicom podróżować do Stambułu. Piłkarze byli chronieni przez 20.000 policjantów i wojsko. Mimo to grupa Ultras Fightersów pojechała tam obejrzeć mecz. Na szczęście, co było zaskoczeniem, zostali potraktowani bardzo dobrze, nie musieli nawet płacić za bilety i siedzieli wspólnie z tureckimi kibicami.

Fightersi mieli zazwyczaj dobre stosunki z klubem, zwłaszcza z graczami, którzy przychodzili odwiedzać ich miejsce spotkań w Turynie, Caffe Black and White. 9 stycznia 1999 roku grupa dała Antoni Conte (długoletniemu kapitanowi Juventusu) specjalny prezent, który bardzo go poruszył. Otrzymał opaskę kapitana, na której było napisane "Senza di te non andremo lontano, Antonio Conte il nostro Capitano", w środku znajdowało się również logo Fightersów. Od tej pory Conte, nosił ją na każdym meczu. Grupa nie była zadowolona ze Stadio Delle Alpi, dlatego jedyną przyjaźń, jaką utrzymywali z fanami rywali była z Den Haag (drużyna holenderskiej Erdivisie). Fightersi mieli dobre stosunki z Den Haag przez wiele lat. Bardzo często wzajemnie oglądali swoje mecze, aby wspierać przyjaciół. Wcześniej grupa miała specjalne i dobre stosunki z fanami Piacenzy.

Protesty

W sezonie 2003/04 Fightersi rozpoczęli kampanię protestacyjną przeciwko klubowi. Głównym powodem tego protestu był dyrektor Juventusu Antonio Giraudo i jego plany na nowy stadion. Cały Curva Sud była kompletnie cicha przez pierwsze połowy domowych spotkań z Udinese (9.11.2003) i Interem (29.11.2003). Grupa śpiewała i wykrzykiwała owacje w drugiej połowie, żeby pokazać swoje niezadowolenie z klubu i dyrektora Giraudo.
Oto wszystkie powody protestu:
1) Fightersi byli oburzeni, że Giraudo rozważa nadanie imienia nowemu stadionowi od sponsora a nie po wielkim Giovannim Agnellim.
2) Fightersi byli przekonani, ze klub planował ogromnie podwyższyć ceny biletów.
3) Fightersi byli źli na to, że fani będą musieli siedzieć w trakcie spotkań, a jeżeli nie to zostaną wyrzuceni ze stadionu. Wszystkie grupy kibiców stoją podczas meczów, natomiast dyrektorzy Juve chcieli by fani siedzieli.
4) Fightersi byli źli, ze fani będą musieli respektować numery siedzeń. Fanom nie robi różnicy gdzie stoją.
5) Kolejny żal Fightersów tyczy się tego, ze nowy stadion miał być zamknięty dla przyjezdnych kibiców a przecież wszystko polega na tym, żeby podczas gier się obrażać i rywalizować z kibicami przyjezdnymi.
6) Fightersi obawiali się również bardzo ścisłych zasad bezpieczeństwa na nowym stadionie. Podobnych do tych w Anglii
7) Fightersi i większość fanów Juventusu byli niezadowoleni również z faktu, ze nowy stadion ma mieć bardzo ograniczoną objętość. Oznacza to mniej miejsca dla kibiców za bramkami (we Włoszech praktycznie zawsze sektory Ultras mieszczą się za bramkami).
8) Fightersi byli przekonani, że dyrektorzy Juventusu chcą wyeliminować ich i inne grupy Ultras, ze stadionu.

Poniżej różne sekcje Fighters, w zależności od tego skąd pochodzą:

ASOLA, ANGELS, ARDITI, AVIGLIANA, BRESCIA, CANAVESE, CAMPAGNA, CARPI, CATTOLICA, GENEVA, LATINA, MANTOVA, MASSA, MARCHE, MILANO, MODENA, NOVARA, PAVONA, PISTOIA, POLONGHERA, RIVOLI, ROMA, SAVOIE, MAURIENNE, SEZIONE, SICILIA, SUSA, TAXI BLACK & WHITE, XXV MARZO, VILLA CASTELLI, VENARIA REALE, WINTERTHUR



Fighters gruppo storico ‘77
Con la Juve c sempre presente
Gireremo gli stadi con te perchc
Noi siamo Fighters la la la la Fighters



Autor: Danilo Paparazzo
Wyszukał, poprawił i uzupełnił : juveluck
Źródło: http://bianconeri.tripod.com/, własne

seleecta | 29.03.2005 | 10:14:44
ciekwy artykul

Dragon | 29.03.2005 | 11:50:21
W końcu miałem okazję przeczytać ten artykuł po Polsku.
Doprawdy zagmatwana sytuacja. Chciałbym aby nasi kibice tworzyli jedność, dlatego wierzę, iż Drughi pozwoli innym grupom, na wspólne kibicowanie i nei będzie rywalizacji kto ma gdzie wieszać swoje flagi. Wiadomo, że teraz naszą największą grupą jest wlaśnie Drughi, więc nie ma co sie dizwić, że to ich flaga wisi na curvie i to od nich głownie zależy organizacja, mam tu na myśli chociażby oprawy. A stać ich na to co pokazali w meczu z Realem.

Szkoda, że długoletnia historia Fightersów, skończyła sie tak nie miłym akcentem. Co do ich konfliktów z klubem to moim zdaniem mieli rację.


Alexxxxx | 29.03.2005 | 14:38:17
Ktoś musi wyciągnąć pierwszy pomocną rekę, inaczej konflikt będzie trwał i trwał :( Jesteśmy w końcu kibicami jednego klubu :/

Pavon | 29.03.2005 | 21:30:12
Jezeli chodzi o te bledy w pisowni jakie popelniali Fightersi to zaczerpniete one sa z poetyki futuryzmu, kierunku, ktory narodzil sie we Wloszech. W ten sposob Futurysci okazywali swoj bunt wobec wszystkiego co im sie nie podoba. Podobnie jak poprzednicy, mam ogromna nadzieje, ze kibice sie zjednocza.

wErOn | 30.03.2005 | 11:39:25
Wreszcie jakiś artykuł o Ultrasach :)

wErOn | 30.03.2005 | 11:53:02
Może wreszcie Drughi zjednoczą wszystkie grupy i powstanie prawdziwa siła Juve Ultrasów, a nie pośmiewisko jak za panowania Fightersów :(

fan_of_juve | 13.04.2005 | 20:12:40
wreszcie coś ciekawego i mam nadzieje że Drughi zrobią co trza!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

BaDeJ | 12.05.2005 | 20:26:57
Niech wreszcie cos zrobia bo to przecierz jest tragiczne. W samym Turynie wiecej osob kibicuje... Torino. Wszyscy sie z nas smieja:(

boskiantonio | 19.06.2005 | 14:00:20
dobry artykul! Mysle ze fightersi wroca...

Ciniak | 12.12.2005 | 1:58:16
To nie dokonca prawda !!! ze swoich zrodel wiem ze fightersi musieli sie rozwiazac bo zostali naliczni przez mafie !!!

diogenes87 | 11.02.2006 | 1:28:22
"kibice przyjezdni, mogli sobie spokojnie spacerować z szalikami po stadionie" i co w tym strasznego. Ja na mecz ide oglądać gre i dopingować swoich. Reszta mnie szczyka - te całe kibicowskie niuanse.

Szymek | 14.02.2006 | 18:04:46
Naprawdę świetny artykuł! Grazie Juveluck!

telioZzo | 16.08.2007 | 10:27:44
super !

ToKa999999 | 21.01.2008 | 15:25:35
Jedność buduje, niezgoda rujnuje...Juventus jest wielkim klubem a na mecze przychodzi tyle kibiców co w 3 lidze angielskiej...prezesi Juve muszą zrozumieć że dla klubu najważniejsi są kibice!!!


Aby móc komentować, musisz być zarejestrowany i zalogowany.
KSIĘGARNIA WYDAWNICTWA SQN JPDROID - JUVEPOLAND NA ANDROIDA

Znaki towarowe JUVENTUS, JUVE i logo Juventusu są własnością Juventus F.C. Spa, Turyn, Włochy.
The trade names and marks JUVENTUS, JUVE and Shield Device are the exclusive property of Juventus F.C. Spa, Turin, Italy.
Copyright (c) 1997-2019 JuvePoland -- Wszelkie prawa zastrzeżone