index index sezon klub historia artykuły forum fanpage typer ksiazki kontakt
mapatop
Strona główna
Forum
Fanpage
Twitter
Archiwum newsów
Ostatnio na forum
Mapa strony
Regulamin

Dodaj do ulubionych
Startuj z JuvePoland


Drużyna
Mercato 2018/19
Piłkarz sezonu

Juventus
Terminarz
Lista strzelców
Lista kartek
Lista asyst

Serie A
Terminarz
Tabela

Liga Mistrzów
Terminarz
10.01.2006 15:33:48 | komentarzy: 4 | czytano: 4696 razy

Poniżej znajduje się artykuł z archiwalnego numeru Piłki Nożnej z dnia 22 stycznia 1997 roku, który opowiada o pierwszym meczu Superpucharu Europy pomiędzy Paris SG a Juventusem Turyn, wygranym przez "Starą Damę" aż 6-1.

Strzelnica w Parku Książąt

Szok - zbyt łagodne określenie by oddać nastroje paryskich kibiców po tym meczu. Katastrofa - wyjątkowo delikatna ocena poczynań drużyny Paris St. Germain w grze obronnej. Ale dzięki temu pierwsze spotkanie o Superpuchar Europy za rok 1996 (między ostatnim triumfatorem Pucharu Mistrzów i Pucharu Zdobywców Pucharów) było rekordowe z dwóch powodów. Nikt we wcześniejszych meczach o to trofeum nie wygrał wyżej na wyjeździe (wprawdzie Ajax rozgromił 6-0 AC Milan w 1974 roku, tak jak Liverpool Hamburger SV w 1977 roku, ale przed własną publicznością). Nigdy też nie padło tak dużo goli. W Parku Książąt w Paryżu kibice obejrzeli prawdziwy festiwal strzelecki. Piłkarze Juventusu, obrońcy Pucharu Mistrzów zdobyli sześć bramek, a gdyby wykorzystali wszystkie okazje...

Pierwszy groźny strzał na bramkę oddał zawodnik PSG - Vincent Guerin. Ale na tym zakończył się jego pozytywny udział w tym meczu. Później asystował aż przy trzech gola, tyle że strzelonych przez piłkarzy Juve. Tak fatalnie wybijał piłkę, że za pierwszym razem trafiła ona do Porriniego, a za drugim do Padovano, którzy nie zmarnowali okazji. Natomiast tuż przed końcem meczu Del Piero założył Guerinowi "siatkę" na linii pola karnego, podając w ten sposób do Amoruso, który zdobył szósta bramkę.

Ale nie tylko Guerin chciałby zapomnieć o tym meczu. Jego koledzy też grali tragicznie. Przy trzeciej bramce Le Guen starał się przeszkodzić aż czterem zawodnikom Juve, którzy znaleźli się tuż przed Lamą. A gdzie byli wtedy obrońcy PSG? Jak to się stało, że doświadczeni zawodnicy popełniali tak proste błędy? Czy wszystko można tłumaczyć zmrożoną murawą? Albo brakiem odpowiedniej formy ze względu przerwę w rozgrywkach ligowych? Słabe to tłumaczenie. Może miałby jeszcze sens przy jednobramkowej porażce. Ale nie przy takiej klęsce! PSG, w drodze do zwycięstwa w Pucharze Zdobywców Pucharów w ubiegłym sezonie, w dziewięciu meczach stracili cztery bramki. W jednym tylko spotkaniu z Juventusem - aż cześć.

Podopieczni Marcelo Lippiego zdeklasowali rywali. Ten mecz przypominał walkę profesjonalistów z amatorami. Wątpliwym pocieszeniem dla paryskich kibiców był gol zdobyty przez Raia z rzutu karnego, wkrótce po przerwie. Piłkarze PSG chwilami doprowadzali swoich sympatyków do furii. Po stracie czwartej bramki na trybunach słychać było przeraźliwy gwizd. Pod koniec meczu każdemu udanemu zagraniu zawodników Juve towarzyszyło przewrotno-ironiczne ole.

W drużynie gospodarzy właściwie tylko Jerome Leroy zasłużył na chwałę. Groźnie strzelał na bramkę Peruzziego, starał się też sensownie podawać piłkę zamiast wybijać ją na oślep. W poczynaniach jego kolegów z drużyny trudno było dostrzec podobny zamysł. Na dodatek idiotyczne zachował się Fournier, który ostentacyjnie okazywał niezadowolenie z decyzji sędziego. Kiedy arbiter odgwizdał kolejny faul, francuski pomocnik kopnął piłę w stronę leżącego na murawie Padovano. Słusznie więc zobaczył drugą żółtą kartkę, w konsekwencji - czerwoną, a wylatując z boiska osłabił swoją drużynę prawie na pół godziny.

PSG kiepsko spisywał się już pod koniec jesienny meczów w Division 1, trwoniąc przewagę punktową nad rywalami. Wreszcie stracił prowadzenie. Zeszłoroczną część rozgrywek zakończył na drugim miejscu - ze stratą czterech punktów do AS Monaco. [...]

Podobny kryzys ostatnio przeżywał również Juventus. Choć w przypadku tak sławnego klubu kryzysem jest już seria trzech meczów w lidze bez zwycięstwa. W bieżącym sezonie słynny włoski klub obchodzi stulecie istnienia. Jubileuszowe obchody rozpoczął wyśmienicie. Na urodzinowym torcie może już zapalić sześć pierwszych świeczek...

Alessandro Del Piero pokazał w Parku Książąt kilka wyśmienitych zagrań. Pewnie bronił Peruzzi. Obrońcy włączali się do akcji ofensywnych na tyle skutecznie, że zdobyli dwie bramki (Porrini, Ferrara). Ale w środowy wieczór nie było to specjalnie trudne, skoro udało się to nawet zmiennikom (Lombardo, Amoruso), którzy pojawili się na boisku dopiero po przerwie. Zupełnie niezauważalny był brak poważnie kontuzjowanego Boksica. Swoich rodaków dobił Zidane. Aż cztery jego dośrodkowania zakończyły się zdobyciem bramek. Nie można też nic zarzucić Deschampowi, innemu Francuzowi grającemu w barwach włoskiej drużyny.

Po zdobyciu Pucharu Mistrzów i Pucharu Interkontynentalnego drużyna z Turynu dołączy do kolekcji trzecie trofeum, bo trudno przecież przypuszczać, że PSG zdoła odrobić straty 5 lutego w turyńskim rewanżu. Teraz przydałaby się tylko powtórka w mają, w Pucharze Mistrzów, i miesiąc później triumf w lidze włoskiej. To byłoby fantastyczne uświetnienie jubileuszu klubu! Jeśli jednak Juventus zaprezentuje skuteczność jak w Paryżu, powinien osiągnąć wspomniane cele bez problemu. Tylko czy wszyscy przeciwnicy w Pucharze Mistrzów i włoskiej Serie A będą tak słabo dysponowani jak w ubiegłą środę Paris SG?


Źródło: Piłka Nożna z dnia 22.01.1997 r.
Wyszukał: DeeJay

wloski | 10.01.2006 | 16:11:20
[...]spotkaniu z Juventusem - aż cześć[...] prosze poprawic na szcześć ;]

ps.jesteście swietni (mody i admini) podoba mi się przypominanie hiostrycznych artykułów i wogule historii juve.pozdrawiam


kedzier | 10.01.2006 | 20:34:29
@wloski - chcąc ich poprawić sam zrobiłeś błąd

wloski | 10.01.2006 | 22:42:40
hehe sorry szybkosc mnie zawiodla hiih sorry

wErOn | 5.02.2007 | 15:01:57
(..)Pod koniec meczu każdemu udanemu zagraniu zawodników Juve towarzyszyło przewrotno-ironiczne ole.(..)

;f



Aby móc komentować, musisz być zarejestrowany i zalogowany.
KSIĘGARNIA WYDAWNICTWA SQN JPDROID - JUVEPOLAND NA ANDROIDA

Znaki towarowe JUVENTUS, JUVE i logo Juventusu są własnością Juventus F.C. Spa, Turyn, Włochy.
The trade names and marks JUVENTUS, JUVE and Shield Device are the exclusive property of Juventus F.C. Spa, Turin, Italy.
Copyright (c) 1997-2019 JuvePoland -- Wszelkie prawa zastrzeżone