index index sezon klub historia artykuły forum fanpage typer ksiazki kontakt
mapatop
Strona główna
Forum
Fanpage
Twitter
Archiwum newsów
Ostatnio na forum
Mapa strony
Regulamin

Dodaj do ulubionych
Startuj z JuvePoland


Drużyna
Mercato 2018/19
Piłkarz sezonu

Juventus
Terminarz
Lista strzelców
Lista kartek
Lista asyst

Serie A
Terminarz
Tabela

Liga Mistrzów
Terminarz
Prasa polska
Prasa zagraniczna
Internet
Felietony
Wywiady
Biografie
Primavera
12.05.2006 17:06:22 | komentarzy: 12 | czytano: 3441 razy

Na miesiąc przed mundialem Włochy przeżywają trzęsienie ziemi. Zrezygnował już prezes związku futbolowego Franco Carraro, z Juventusu Turyn, zmierzającego pewnie po kolejny tytuł, lada dzień wyrzucone zostanie całe kierownictwo.

Sędziowie piłkarscy składają już zeznania przed sędziami śledczymi. Prokuratura twierdzi, że rynek transferowy rządzi się prawami mafii. Włoska prasa obawia się, że UEFA w grudniu nie przyzna Italii futbolowych ME w 2012, o które walczy też Polska wspólnie z Ukrainą.

Ośmiornica oplata

Wszystko zaczęło się 3 maja, gdy do prasy przeciekła treść podsłuchanych przez policję rozmów telefonicznych dyrektora sportowego Juventusu Luciano Moggiego. Wynika z nich, że Moggi miał wpływ na obsadę sędziów w meczach ligowych, a nawet w Lidze Mistrzów. Dzięki znajomościom rozstrzygał o losach sędziowskich karier. Skutecznie szantażował komisje związku piłkarskiego badające futbolowe afery. Decydował o wysokości kar czy umorzeniu dochodzenia. Już kilka lat temu we włoskiej prasie pojawiła się karykatura: ośmiornica o głowie Moggiego oplatająca mackami futbolówkę.

Skąd się wziął Moggi? Był kiepskim piłkarzem (serie D), potem kierownikiem stacji kolejowej w podrzymskiej Civitavecchia. Korzystając z kolejowej zniżki, jeździł po wszelkich możliwych dziurach Italii, wypatrując piłkarskich talentów. Wreszcie uczynił z tego swój zawód. To on wypatrzył Paolo Rossiego i Gaetano Scireę. Z lekceważonego brata łaty Moggi w ciągu kilkunastu lat dzięki coraz szerszym znajomościom przepoczwarzył się w ważnego gracza giełdy transferowej i człowieka, który wszystkich zna. To wyniosło go na fotel dyrektora Napoli, gdy grał tam Diego Maradona.

Wymiana grzeczności

Na talentach i możliwościach Moggiego poznał się Juventus. 12 lat temu został szefem operacji transferowych najsłynniejszego włoskiego klubu i mózgiem polityki Juve. Z tych rozległych kontaktów Moggi zbudował imperium, dzięki któremu przez lata kpił z uczciwości. Został "królem mercato", czyli rynku transferowego, i jeśli nie papieżem, to Richelieu włoskiego futbolu. Powstał system, który kilka dni temu ochrzczono "moggizmem". Polega na wzajemnej wymianie grzeczności i przywilejów z wydatną pomocą skorumpowanych futbolowych struktur.

Jakby tego było mało, za rogiem czeka następna, o wiele poważniejsza, bo pachnąca więzieniem, afera. Syn Moggiego, Alessandro, jest szefem organizacji GEA, reprezentującej interesy ponad 200 piłkarzy i wielu trenerów. Zdaniem neapolitańskiej prokuratury GEA na rynku transferowym posuwała się do pogróżek i przemocy, nieczystymi metodami walczyła z konkurencją, a nawet poprzez swoje wpływy przesądzała o wynikach meczów. To są metody mafii (na stadionie w Livorno pojawił się transparent: "Całujemy rączkę Don Luciano"). Neapolitańska prokuratura zawiadomiła Luciano i Alessandra Moggich, że prowadzi przeciw nim śledztwo. O szczegółach dowiemy się za 10 dni. Mówi się, że dopiero wtedy wyjdzie na jaw prawdziwy rozmiar korupcji we włoskiej piłce i posypią się głowy.

Szara strefa

Jednak znawcy calcio powiadają, że taki system istniał zawsze, a Moggi go po prostu udoskonalił i wyciągnął ostateczne wnioski. We Włoszech mówiło się o tym od lat, podobnie jak o prezentach, które Juve sezon w sezon otrzymuje od arbitrów. Najnowsze rewelacje nie są więc w Italii zaskoczeniem, może poza rozmiarami korupcji. Zgrabnie ujął to jeden z kibiców w telewizyjnej wypowiedzi: "Wiedzieć, że cię zdradza żona, to jedno, a zobaczyć na własne oczy - to drugie".

Komentator gazety "La Repubblica" napisał, że sytuacja w futbolu to lustrzane odbicie zasad panujących we włoskim życiu publicznym. Biorąc pod uwagę wybuchające tu wciąż skandale korupcyjne, udział w nich odchodzącego premiera, fakt, że aż 40 procent włoskiej gospodarki należy do szarej strefy, trudno odmówić mu racji. We Włoszech, tak w futbolu, jak w życiu publicznym, nie chodzi o skrupulatne przestrzeganie zasad, lecz o to, by nie dać się złapać. Cynicy powiadają, że Moggi zrobił tylko jeden błąd: zbyt wiele spraw załatwiał przez telefon.


Autor: Piotr Kowalczuk z Rzymu
Źródło: Rzeczpospolita - 10 maja 2006
Wyszukał: Jacol

rh | 12.05.2006 | 17:22:07
moze i dobrze ze to sie wydalo... jest okazja aby oczyscic choc troche srodowisko..

gamjaboy | 12.05.2006 | 23:23:04
kariera jak z ojca chrzesnego tyle ze Moggi chyba inaczej skonczy

bartskr | 13.05.2006 | 0:42:27
I dlatego ja rzadko dzwonie bo jescze ktoś mnie podsłucha i co wtedy:P

Martin | 13.05.2006 | 9:37:28
A prawda jest taka, ze odejdzie Moggi, sprawa przycichnie i inni zaczną kręcić tym interesem... dopóki znów ich ktoś nie capnie...

mateo369 | 13.05.2006 | 12:15:14
@Martin może i zaczną ale drugiego Moggiego w Juve już NIGDY NIESTETY nie będzie!!!!

Papa Roach 17 | 13.05.2006 | 13:28:19
Fajnie...
bedzie nauczka na całe życie.


Chip | 13.05.2006 | 18:15:57
Mnie bardziej martwi, że Juventus w biało-czarnych koszulkach grał od początku istnienia klubu ;-(

Tasak | 17.05.2006 | 15:01:26
@Chip
No nie bardzo... Czarnobiałe koszulki dostaliśmy przez pomyłke... Juve grało w różowych trykotach... :)


wloski | 17.05.2006 | 23:32:49
Tasak za przeproszeniem "fandzolisz" przez pomyłke dostaliśmy rózowe, a mialy przyjsc biało-czarne...

nordahl | 19.05.2006 | 23:41:16
'Martin prawde Ci powie..'

nordahl | 20.05.2006 | 3:26:28
btw. Przypomnialy mi sie slowa jednego z przyjaciol. Wloch, ktory zyje calcio na codzien i dla niego to druga religia. Jakies 2 lata temu powiedzial mi: pilka nozna we Wloszech to wielkie bagno, korupcja dotyka juz wszystkiego i ciezko jest, zeby kibic wierzyl w sukcesy swojego klubu wiedzac, ze wszystko ustalone jest juz na gorze.

Opowiedzial mi tez historie o Del Piero, a mianowicie o tym, jak w pewnym okresie [lata 90-te] 'bardzo szybko urosl'... Ale to juz zupelnie inna bajka i poki co zamkniety rozdzial.


Simi | 22.05.2006 | 18:48:49
;[ ;[ ;[ ;[ ;[


Aby móc komentować, musisz być zarejestrowany i zalogowany.
KSIĘGARNIA WYDAWNICTWA SQN JPDROID - JUVEPOLAND NA ANDROIDA

Znaki towarowe JUVENTUS, JUVE i logo Juventusu są własnością Juventus F.C. Spa, Turyn, Włochy.
The trade names and marks JUVENTUS, JUVE and Shield Device are the exclusive property of Juventus F.C. Spa, Turin, Italy.
Copyright (c) 1997-2019 JuvePoland -- Wszelkie prawa zastrzeżone