index index sezon klub historia artykuły forum fanpage typer ksiazki kontakt
mapatop
Strona główna
Forum
Fanpage
Twitter
Archiwum newsów
Ostatnio na forum
Mapa strony
Regulamin

Dodaj do ulubionych
Startuj z JuvePoland


Drużyna
Mercato 2018/19
Piłkarz sezonu

Juventus
Terminarz
Lista strzelców
Lista kartek
Lista asyst

Serie A
Terminarz
Tabela

Liga Mistrzów
Terminarz
Prasa polska
Prasa zagraniczna
Internet
Felietony
Wywiady
Biografie
Primavera
28.05.2006 10:59:39 | komentarzy: 6 | czytano: 2590 razy

Przeklinam chwilę, w której poznałem Silvio Berlusconiego, właściciela AC Milan - powiedział Luciano Moggi, dyrektor Juventusu Turyn, główny oskarżony w aferze włoskiego futbolu.

Dodał, że wcale nie stworzył korupcyjnego systemu, bo ten już istniał i kwitł w chwili, gdy on wkroczył na futbolowe salony w drugiej połowie lat 80.

Od tygodnia włoskie media sugerowały, że w skandal zamieszany jest również trener reprezentacji Marcello Lippi i będzie musiał dać głowę. W opublikowanej wczoraj przez "La Repubblica" ankiecie, wyrzucenia trenera domagało się aż 71 proc. kibiców. Gdy Lippi zjawił się w Coverciano pod Florencją, gdzie rozpoczęła zgrupowanie squadra azzurra, przywitały go gwizdy setek zebranych tam toskańskich kibiców. Podobny los spotkał bramkarza Gianluigiego Buffona i kapitana Fabio Cannavaro.

Przewodniczący Włoskiego Komitetu Olimpijskiego Gianni Petrucci i wyznaczony przez niego do sprawowania kontroli nad skorumpowanym związkiem piłkarskim komisarz Guido Rossi wyrazili jednak całkowite zaufanie i poparcie dla Lippiego.

Wypowiadający się w tej sprawie dla włoskiej telewizji profesor socjologii zawyrokował, że cała Italia, gdzie futbol jest świętością i niemal religią, przeżywa teraz traumę. Gdy okazało się, że rozgrywki ligowe były od lat jednym wielkim oszustwem, Włosi chcą wierzyć, iż przynajmniej reprezentacja stoi poza wszelkim podejrzeniem i dlatego domagają się usunięcia z niej dwuznacznych postaci.

"Gazzetta dello Sport" pisze, że futbolowy skandal rozwija się jak najzłośliwszy z raków, który w tej chwili toczy już cały organizm włoskiego futbolu, a przerzuty stwierdzono na szczytach władzy. Porażające jest to, że sprawę futbolowej mafii, na czele której stał Moggi, rozpoznaje aż siedem prokuratur. Twarde dowody to rozmowy telefoniczne Moggiego, które policja podsłuchiwała przez zaledwie 48 dni w sierpniu i wrześniu 2005. I tylko na tej podstawie stwierdzono, że w sezonie 2004/2005 arbitrzy na polecenie Moggiego sfałszowali wyniki aż 72 spotkań Serie A.

Imperium Moggiego, poza związkiem futbolowym, sędziami i zarządem ligi, rozciągało się na cały rynek transferowy, praw telewizyjnych, a także na świat biznesu i polityki, bo Serie A i B obracają rocznie 2 mld euro. W tej chwili wiadomo, że w sieć Moggiego wpadli byli ministrowie spraw wewnętrznych i ekonomii, generał i kilku oficerów policji skarbowej, kilku sędziów sądów powszechnych, prezesi kilkunastu klubów - na co dzień potężni biznesmeni.

Włosi pytają, co wyszłoby na jaw, gdyby podsłuch założono innym potentatom futbolu, i to nie na 48 dni, a powiedzmy na rok czy dwa. Czy ktoś w ogóle wyszedłby z tego czysty?

Lippiego kompromituje to, że przez lata był trenerem Juve i musiał o wszystkim wiedzieć. Poza tym jego syn Davide jako agent pracuje w GEA World, firmie syna Moggiego, reprezentującej interesy ponad 200 piłkarzy i trenerów. Stąd podejrzenia, że niektóre decyzje Marcello Lippiego w sprawie składu i powołań, tak w Juventusie, jak w reprezentacji, były podyktowane bardziej interesem GEA niż względami sportowymi.

Kapitan reprezentacji Cannavaro za poradą Moggiego bez powodu wywołał konflikt z szefami Interu i trenerem Mancinim, by przejść za tańsze pieniądze do Juve. Bramkarz Buffon przegrał aż 2 mln euro stawiając przez podstawioną osobę u internetowych bukmacherów. Jeśli stawiał na ligę włoską, co bada prokuratura, będzie zdyskwalifikowany.

Pojawiła się już teoria spiskowa, że sędziowie podczas mistrzostw świata będą ze zdwojoną uwagą przyglądać się zagraniom włoskich piłkarzy, jako reprezentantom kraju, w którym wszystko, a na pewno futbol, stoi oszustwem.


Autor: Piotr Kowalczuk z Rzymu
Wyszukał: Jacol

Kogucik | 28.05.2006 | 11:12:53
No nieźle ! A jeśli mówią że całe Włochy oszukują to co powiedzą o Korei na MŚ 4 lata temu ? Tam też były przekręty z sędziami i jakoś wszystko zatuszowali ! Ehh my to mamy szczęście (zezowate) :/
FORZA JUVE


KINIEK | 28.05.2006 | 11:42:11
Trochę jakby ten artykuł spóźniony bo z tego co na JP można było wyczytać to zarówno Gigi jak i Lippi swoje sprawy już załatwili i nie ma już o czym mówić.

wojti-s | 28.05.2006 | 12:16:30
No właśnie... Albo to pisał ktoś kto ma spóźniony zapłon ale dosyć późno artykul ukazał sie na JP

Mr Cezary | 28.05.2006 | 12:20:40
Że niby Lippi musiał wiedzieć o całej sprawie? Nie wierzę w to.

Dragon | 29.05.2006 | 15:46:35
Co ma innego o nas napisać jakiś gośćz Rzymu, ktory jest pewnie wrogiem naszego klubu i odwrotnie? Niektore wydarzenia już znalazły swój koniec, teraz muismy czekać na ostateczny werdykt.

Jacol | 31.05.2006 | 0:54:48
Tak w ramach ciekawostek powiem, ze ten Kowalczuk jest fanem Lazio Rzym.


Aby móc komentować, musisz być zarejestrowany i zalogowany.
KSIĘGARNIA WYDAWNICTWA SQN JPDROID - JUVEPOLAND NA ANDROIDA

Znaki towarowe JUVENTUS, JUVE i logo Juventusu są własnością Juventus F.C. Spa, Turyn, Włochy.
The trade names and marks JUVENTUS, JUVE and Shield Device are the exclusive property of Juventus F.C. Spa, Turin, Italy.
Copyright (c) 1997-2019 JuvePoland -- Wszelkie prawa zastrzeżone