index index sezon klub historia artykuły forum fanpage typer ksiazki kontakt
mapatop
Strona główna
Forum
Fanpage
Twitter
Archiwum newsów
Ostatnio na forum
Mapa strony
Regulamin

Dodaj do ulubionych
Startuj z JuvePoland


Drużyna
Mercato 2018/19
Piłkarz sezonu

Juventus
Terminarz
Lista strzelców
Lista kartek
Lista asyst

Serie A
Terminarz
Tabela

Liga Mistrzów
Terminarz

Praktycznie wszystkie fazy wielkich sukcesów Juve łączą się z obecnością w klubie cudzoziemców o ogromnym talencie: Michel Platini pozostanie na zawsze piłkarzem - symbolem tego Juve, które dominowało we Włoszech i Europie na początku lat osiemdziesiątych, Deschamps i Zidane byli podporą odnowy bianconerich ery Lippiego. Juventus lat pięćdziesiątych mógłby wygrać cztery razy scudetto i dwa razy Puchar bez Hansena, Charlesa lub Sivoriego? A "słynna armata" turyńska lat trzydziestych wygrałaby pięć scudetto pod rząd bez pomocy piłkarzy rodem z Południowej Ameryki?
Prawdopodobnie nie, biorąc pod uwagę jak bardzo przyczynili się oni do tworzenia historii tego klubu.

Era węgierskich pionierów (1924-1927)

Latem 1925 roku włoska federacja upoważnia kluby do sprowadzania piłkarzy zza granicy: każda drużyna może zatrudnić dwóch piłkarzy. Juve sprowadza najpierw węgierskiego pomocnika Jozsefa Violę, a sezon później jego rodaka Ferenca Hirzera, napastnika, którego skuteczność nie miała sobie równych w historii Juve, i który dzięki niemu zdobywa swoje drugie scudetto w 1926 roku. Niestety faszystowskie prawa wzbraniają w 1927 gry cudzoziemców we włoskiej lidze i Juve jest zmuszony sprzedać tego fenomenalnego zawodnika.

Złota epoka piłkarzy południowo-amerykańskich (1929-1939)

Żeby zmylić te restrykcyjne prawa w latach dwudziestych włoskie kluby zaczęły hurtowo sprowadzać piłkarzy południowo-amerykańskich mających włoskie korzenie. Juventus korzystając z okazji zatrudnia wielu argentyńczyków na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych: pomocnicy Renato Cesarini i Luisito Monti, a także skrzydłowy Raimundo Orsi w 1929 roku. Tych trzech piłkarzy bierze udział w fantastycznej serii sukcesów bianconerich lat trzydziestych (pięć razy scudetto z rzędu od 1930 do 1935 roku).

Niedostatek wielkich zagranicznych piłkarzy (1940-1948)

Wybuch II-giej wojny światowej ogranicza w poważny sposób możliwości pozyskania cudzoziemców. Tylko dwóch w tamtych latach zalicza szeregi bianconerich: Urugwajczyk Raul Banfi i Albańczyk Riza Lushta, ten jedyny albańskiego pochodzenia piłkarz w historii Juve strzelił około pięćdziesięciu goli w lidze. Koniec konfliktu wojennego i upadek faszystowskiego reżimu oznacza również zniesienie zakazu sprowadzania zagranicznych piłkarzy. I tak Juve zatrudnia Czechów między 1946 i 1948 rokiem (Korostolev, Arpas i Vycpalek, który będzie także trenerem drużyny w latach sześćdziesiątych). Jednak w tych latach Juve nie udaje się zdobyć ani jednego scudetto.

Duńska generacja i ponownie scudetto (1948-1956)

Począwszy od roku 1948 zaczyna się napływ duńskich piłkarzy do Juve: conajmniej pięciu ląduje w Piemonte między 1948 a 1954 rokiem. Zainteresowanie nimi zapoczątkowała Olimpiada w 1948 roku, gdzie wraz ze swoją kadrą narodowaną przeszli do półfinału po eliminacji Włochów. Większość z nich miała dominującą rolę w odnowieniu drużyny w początkach lat pięćdziesiątych (dwa razy scudetto w 1950 i 1952 roku). Napastnik John Hansen, godny następca Węgra Hirzera, strzelił 124 gole w przeciągu sześciu sezonów (1948 - 54), Karl Age Praest (1949 - 56) i Karl Haage Hansen (1950 - 53). Juventus zaopatrzył się więc w wartościowy atak, który przyczynił się do osiągniętych sukcesów w latach 1950 i 1952.

Charles-Sivori: diabelski duet (1957 - 1962)

W roku 1957 pojawiają się w Turynie dwaj napastnicy o kompletnie odmiennych charakterystykach: John Charles i Omar Sivori. Pierwszy pochodzi z Walii, fizycznie silnie zbudowany i jest jednym z najlepszych strzelców z główki tamtej epoki. Drugi jest Argentyńczykiem, którego charakteryzuje doskonała technika i wizja gry. Obaj uzupełniają się wzajemnie i już w pierwszym sezonie strzelają razem 50 goli (27 Charles, król strzelców turnieju i 22 Sivori) i zdobywają scudetto. Dwa następne tytuły w 1960 i 1961 i dwa Puchary Włoch w 1959 i 1960 dzięki skuteczności tego zabójczego duo nie mającego sobie równych w Italii i Europie. Liczby mówią za siebie: Charles i Sivori mają na swoim koncie 227 goli (93 Charles i 134 Sivori).

Wielu obcokrajowców, mało gwiazd (1963-1970)

W latach sześćdziesiątych przybyło kilku pilkarzy z Płd. Ameryki, w większości brazylijczyków, nikomu jednak nie udało się godnie zastąpić duetu Charles-Sivori: Siciliano i Miranda (1962-63), Nene (1963-66), Da Costa (1963-66). Nestor Combin zagrał tylko jeden sezon 1964-65 gdzie strzelił 7 goli. Tylko dwóch piłkarzy wyróżniło się w tamtym okresie: Luis Del Sol i Helmut Haller. Pierwszy przyszedł z Realu Madryt i od razu stał się esencjalnym elementem Juve lat sześćdziesiątych; w ciągu ośmiu lat zagrał 228 meczy w lidze, dzięki czemu klasyfikuje się na drugiej pozycji rankingu obcokrajowców w ilości występów w koszulce bianconerich. Nie był geniuszem w technice ale miał niesamowity zapał i sens poświęcenia drużynie, poprowadził Juve do zdobycia jedynego scudetto w tym dziesięcioleciu w 1967 roku. Natomiast ofensywny pomocnik Niemiec Haller, wyróżniający się brazyliską techniką pojawił się w Juve w 1968 roku i zdobył dwa włoskie tytuły (1972 i 1973).

Włochy zamknięte dla obcokrajowców (1970-1980)

Lata siedemdziesiąte charakteryzują się całkowitym brakiem piłkarzy zza granicy. Według nowego regulaminu kluby nie mogły zatrudniać obcokrajowców. Ratowali się piłkarze, którzy zostali sprowadzeni wcześniej zanim została zatwierdzona ta reguła. Juventusowi udało się pozyskać brazylijskiego napastnika z włoskim paszportem Jose Altafiniego. Symbol Milanu lat sześćdziesiątych z którym zdobył Puchar Europy, Altafini pojawił się w Juve w 1972 roku mając 34 lata jako idealny jolly ataku w którym panowali Anastasi i Bettega. Mimo tego, że często zaczynał z ławki rezerwowych udało mu się wiele razy radykalnie zmienić mecze na korzyść Starej Damy, dzięki doświadczeniu i oportunizmowi pod bramką; został do roku 1976 wygrywając dwa razy scudetto (1973 i 1975).

Powracają cudzoziemcy... i Juve znów wygrywa (1980-1986)

W 1980 roku otwierają się granice i Juve korzysta z przywileju sprowadzając z Arsenalu pomocnika, Irlandczyka Liama Brady'ego. Był to dobry wybór, który szybko owocuje w dwa scudetto pod rząd (1981 i 1982). Brady był decydujący podczas obu sezonów: najlepszy realizator w pierwszym sezonie (8 goli) i autor bramki w decydującym meczu z Fiorentiną w ostatniej kolejce, która przynosi Juve zwycięstwo i dwudzieste scudetto. Rok później zostaje zastąpiony przez najsłynniejszy numer 10 w historii Juve: Michela Platiniego. Francuz przybywa do Turynu razem z Polakiem Zbigniewem Bońkiem: dzięki temu doskonale zgranemu duetowi francusko-polskiemu i sześcioma Mistrzami Świata z 1982 roku, Juve dominuje zarówno we Włoszech jak i Europie. W 1985 następny "futbolowy artysta" wstępuje w szeregi gwiazd bianconerich: duńczyk Michael Laudrup, który zdobył Puchar Interkontynentalny (gdzie strzela jednego gola) i 23 scudetto w 1986 roku.

Walc cudzoziemców (1987-1994)

Po odejściu Platiniego następują ciężkie czasy dla obcokrajowców w Juve. Wielu ich się przewinęło ale żaden nie potrafił się szczególnie wybić. Rosjanin Zavarov gra tylko dwa sezony (1988-1990) gdzie strzela tylko 7 goli w 60-ciu meczach, nie lepiej Niemiec Hassler: tylko jeden sezon i tylko jeden gol w 32 meczach, kolejny to Anglik David Platt też jeden sezon 1992-93, 16 meczy i 3 gole.
Wszyscy przyszli do Juve z zamiarem zastąpienia Platiniego, ale żaden z nich nie potrafił dostosować się do włoskiego stylu gry. Podobnie, nikt nie potrafił wypełnić pustki po Zbigniewie Bońku i Rossim: Walijczyk Ian Rush, którego turyńska dyrekcja widziała jako następcę Charlesa, zakończył swoją karierę w Juve po jednym sezonie (1987-88, 29 meczy i 7 goli) miernym, zważywszy jakim goleadorem był w Liverpoorze, a malutki Rui Barros w ciągu dwóch lat strzelił 14 goli. Następnym wielkim rozczarowaniem okazał się Niemiec Stefan Reuter, obrońca sprowadzony z Bayernu Monachium gdzie wrócił po jednym sezonie w 1992. Tylko obrońcy Julio Cesar (1990-94) i Jurgen Kohler (1991-95) i trochę napastnik Andreas Moeller (1992-94) wybili się nieco z tej cudzoziemskiej szarzyzny. Tak poważny brak dobrych zagranicznych piłkarzy spowodował, że Juve przez dziewięć długich lat nie zdobył scudetto.

Deschamps i Zidane, prawdziwi następcy Platiniego (1994-1998)

Marcello Lippi przyszedł do Juve w 1994 roku. Jego wybór obcokrajowców padł na Chorwata Jarniego i dwóch pomocników Didier Deschampsa i Paulo Sousę. Te nabytki, mniej okazałe na "papierze" od swoich poprzedników, odnawiają grę drużyny, która zdobywa znowu scudetto w 1995 i Ligę Mistrzów rok później. Sousa został mianowany najlepszym piłkarzem zagranicznym, podczas gdy Deschamps został nazwany "nowym Furino". Urugwajski obrońca Paulo Montero, Francuz Zidane i Holender Davids są podporą drużyny i przyczyniają się do zdobycia dwóch następnych tytułów (1997 i 1998).

Obcokrajowcy drugiej "rangi" (1998-2001)

Generacja zagranicznych piłkarzy, którzy przybyli do Juve od 1998 roku składa się z takich nazwisk jak: Mirkovic, Tudor i Blanchard w 1998, Esnaider, Isaksson, O'Brien w 1999.
Z wielkich nazwisk możemy wyliczyć francuskiego napastnika Thierry Henry'ego i bramkarza Edwina Van der Sara. Te nabytki okazują się kompletnym niewypałem (z wyjątkiem Igora Tudora): praktycznie wszyscy ci piłkarze zostali sprzedani po pierwszym sezonie, a Juventus przegrywa dwa razy scudetto pod rząd w ostatniej kolejce (2000 i 2001).


Autor:
Z włoskiego przetłumaczyła: Medi
Źródło: http://www.juventus1897.it

KSIĘGARNIA WYDAWNICTWA SQN JPDROID - JUVEPOLAND NA ANDROIDA

Znaki towarowe JUVENTUS, JUVE i logo Juventusu są własnością Juventus F.C. Spa, Turyn, Włochy.
The trade names and marks JUVENTUS, JUVE and Shield Device are the exclusive property of Juventus F.C. Spa, Turin, Italy.
Copyright (c) 1997-2019 JuvePoland -- Wszelkie prawa zastrzeżone