index index sezon klub historia artykuły forum fanpage typer ksiazki kontakt
mapatop
Strona główna
Forum
Fanpage
Twitter
Archiwum newsów
Ostatnio na forum
Mapa strony
Regulamin

Dodaj do ulubionych
Startuj z JuvePoland


Drużyna
Mercato 2018/19
Piłkarz sezonu

Juventus
Terminarz
Lista strzelców
Lista kartek
Lista asyst

Serie A
Terminarz
Tabela

Liga Mistrzów
Terminarz
21.11.2008 14:53:42 | komentarzy: 7 | czytano: 4545 razy

217 pojedynków od 1909 roku, 97 zwycięstw, 53 remisy i 67 porażek. 310 goli strzelone i 271 straconych. To statystki Juventusu z jednej z najważniejszych potyczek we włoskim calcio - starcia przeciwko mediolańskiemu Interowi.

Stara Dama swoje najwyższe zwycięstwo odniosła 6 października 1961 roku pokonując po legendarnym meczu Nerazzurrich aż 9:1. Inter swoje najwyższe zwycięstwo - 6:0, zanotował 4 kwietnia 1954 roku. Oba mecze odbyły się w ramach rozgrywek Serie A. Wyniki, gdzie jedna z drużyn strzelała cztery lub więcej bramek były stosunkowo częste, zwłaszcza przed rokiem 1960. Stąd też tak pokaźny bilans bramkowy.

Nie tylko mecz o punkty

Zacznijmy jednak od początku. Czym tak naprawdę jest konfrontacja pomiędzy Juventusem a Interem? Meczami dwóch utytułowanych drużyn? Pojedynkiem o kolejne trzy punkty w ligowej tabeli? Nie, to zdecydowanie coś więcej. To pojedynki sław światowej piłki nożnej od Borela i Meazzy, Sivoriego oraz Suareza przez Platiniego i Serenę, Baggio oraz Bergomiego, na Del Piero i Zanettim kończąc. A to tylko kilka nazwisk z plejady gwiazd, jaką mogą pochwalić się oba kluby.
To także potyczka dwóch wielkich rodzin: właścicieli Fiata - Agnellich z nafciarzami - Morrattimi. Rodzin znaczących we Włoszech bardzo wiele i rządzących w swoich klubach już wiele dekad, bo to właśnie włoskie kluby były pierwszymi kupowanymi na własność przez prywatnych właścicieli.
To rywalizacja dwóch najważniejszych miast północy Włoch, dwóch wielkich ośrodków przemysłowych. Z jednej strony koncern Fiata, Martini & Rossi czy Lavazza z drugiej Cinzano czy Pirelli.

Wojna kibiców

To również wojna, niemal, że dosłownie, kibiców. Juventus i Inter to dwie z trzech najpopularniejszych drużyn we Włoszech. Nienawiść narastała poprzez dziesięciolecia. Rywalizacja w lidze i na kolejnych szczeblach krajowego pucharu, kompromitujące dla Interu lata 90. kiedy nie wygrywał nic, a Juventus święcił wielkie sukcesy, słynny 5 maja 2002, kiedy Inter stracił tytuł na rzecz Juventusu w ostatniej kolejce sezonu 2001/02, przegrywając z zaprzyjaźnionym Lazio i na koniec skandaliczne Calciopoli, po którym Juventus został zdegradowany do Serie B. To wszystko powoduje, że dzisiaj kibice obu drużyn nienawidzą się tak bardzo jak tylko nienawidzić się można.
Podsumowując. Mecz pomiędzy Juventusem i Interem to... po prostu Derby D'Italia. Najsłuszniejsze i najtrafniejsze z określeń po raz pierwszy użył w 1967 roku słynny dziennikarz sportowy Gianni Brera. Wpływ na powstanie tego określenia miało również to, ze przez długie lata to Juventus i Inter były najbardziej utytułowanymi drużynami Italii. Zmieniło się to dopiero po fali sukcesów Milanu na przełomie lat 80. i 90., kiedy to Rossoneri prześcignęli w ilości trofeów swoich rywali zza miedzy. Mimo wszystko określenie pozostało. Później próbowano tłumaczyć je sobie w inny sposób, na przykład tym, że obie drużyny całą swoją historię grają w Serie A. Nie ważne jednak, co by się stało, derby Italii będą zawsze derbami Italii - pojedynkiem Juventusu z Interem.

Statystki meczów Juventusu z Interem

Najciekawsze potyczki:
10 czerwca 1961 rok

Omar SivoriW 28. kolejce sezonu 1960/1961 Juventus podejmował Inter na Stadio Comunale, a obie drużyny walczył o scudetto. Spotkaniu towarzyszyło ogromne zainteresowanie. Na stadion została wpuszczona za duża ilość kibiców i zamiast z trybun obserwowali oni mecz tuż przy linii bocznej. W takich warunkach spotkanie nie mogło się odbyć. Zostało przerwane. Interowi miał zostać przyznany walkower, jednak po odwołaniu Juventusu postanowiono powtórzyć spotkanie. Ponownie drużyny zmierzyły się ze sobą 10 czerwca. Włodarze niebieskoczarnych na czele z Angelo Morattim rozczarowani decyzją władz ligi postanowili wystawić w tym meczu drużynę Primavery. Stara Dama zmiotła Inter, wygrywając 9:1 i w ostateczności wygrywając również 12. scudetto. Dla Juve sześć bramek strzelił wielki Omar Sivori (na zdjęciu), co jest absolutnym rekordem strzelonych bramek przez jednego zawodnika w pojedynkach tych dwóch zespołów. Dla Interu bramkę honorową zdobył młodziutki wówczas Sandro Mazzola, który kilka lat później stał się jedną z największych gwiazd Interu.

24 kwietnia 1998 rok

Niezapomniane było również spotkanie z sezonu 1997/1998, kiedy nie po raz pierwszy i ostatni Juventus walczył z Interem o tytuł, jednak był to jeden z niewielu sezonów w chudych dla Nerazzurrich latach 90., kiedy w końcowej fazie rozgrywek walczyli o tytuł. 26 kwietnia, w 31. kolejce sezonu mediolańczycy przyjechali walczyć z Juventusem o pierwszy tytuł od dziewięciu lat. Po pięknej akcji w początkowej fazie spotkania na prowadzenie wyprowadził Juventus Alessandro Del Piero. W końcówce meczu po kontrowersyjnym starciu Ronaldo z Markiem Iuliano w polu karnym Juventusu sędzia Ceccarini nakazał grać dalej. Chwile później po szybkim kontrataku Juventusu w swoim polu karnym faulował zawodnik Interu i tym razem sędzia podyktował już jedenastkę. Bianconeri prowadzenia nie podwyższyli. Jedenastkę zmarnował strzelec pierwszego gola dla Juventusu, Del Piero. Mecz ostatecznie zakończył się wynikiem 1:0, a tytuł ponownie powędrował do Turynu. Interiści długo nie mogli pogodzić się z niesłusznie niepodyktowanym ich zdaniem karnym, długo komentując jeszcze to wydarzenie.

12 lutego 2006 roku

Kolejne wielkie i zarazem rozstrzygające o tytule mistrzowskim spotkanie miało miejsce w sezonie 2005/2006. Bohaterem spotkania, które tym razem odbyło się w Mediolanie ponownie był Del Piero. W ramach 25. kolejki rozgrywek Inter podejmował Juventus. Zwycięzca tego spotkania miał otwarta drogę do scudetto. Po pierwszej bezbramkowej połowie prowadzenie zespołowi z Turynu dał Zlatan Ibrahimović, 11 minut później wyrównał Walter Samuel i kiedy wydawało się już, że spotkanie zakończy się remisem, a o tytule będą decydowały mecze z drużynami niżej notowanymi, Juventus wywalczył rzut wolny. Do piłki podszedł Alex Del Piero, grający za ówczesnego trenera Juventusu Fabio Capello niewiele i uderzył piłkę nie do obrony. Genialny rzut wolny Alexa dał turyńczykom kolejny tytuł i po raz kolejny pogrążył Inter. Następnego dnia wszystkie gazety okrzyknęły Del Piero bohaterem spotkania.

Gol Del Piero z wolnego:


Wielkich meczów pomiędzy Juve a Interem nie brakowało, a każdemu pojedynkowi towarzyszyły niezapomniane emocje. Wymienione powyżej to tylko te najbardziej pamiętne. Każdy ma zapewne swoje niezapomniane spotkanie z Interem, a niewykluczone wcale, że tym najwspanialszym zostanie to, które drużyny rozegrają dzisiaj.


Autor: juveluck i Martin
Poprawił i uzupełnił: DeeJay

Bart_DB | 21.11.2008 | 17:05:15
Super się czyta. Dobrze widać, że uczucia kibiców Nerazzurich względem Juventusu, nie pojawiły się znikąd, nie było to po prostu nielubienie najlepszego, co pewne animozje wynikłe z nakładających się na siebie z roku na rok kontrowersji, których pewnie można się doszukać w co drugim meczu. I żadni dodatkowi sędziowie, transparentność całego biznesu piłkarskiego, czy dalsze nowoczesne rozwiązania nie zmienią tego co nakręca każde ze spotkań Juventusu z Interem - ludzkich emocji pojawiających się ilekroć w dniu meczu siada się przed telewizorem, lub gdy ma się szczęście, przekracza próg Stadio Olimpico di Torino, czy San Siro. Dlatego nie zgodzę się w zupełności z jednym stwierdzeniem: "To wszystko powoduje, że dzisiaj kibice obu drużyn nienawidzą się tak bardzo, jak tylko nienawidzić się można." Nie zgadzam się zarówno z kibicami, jak i autorami. Ja sam nie odczuwam żadnych negatywnych emocji związanych z Interistami (i nie wydaje mi się, żebym był jedyny). Ich klub jest dla mnie synonimem słowa rywal, ale oni są nikim innym jak moimi odpowiednikami, po drugiej stronie barykady. Kim ja jestem, żeby oceniać który klub jest lepszy i którzy kibice mają rację, mówiąc, że kibicują temu najlepszemu. Ilość argumentów już dawno przekroczyła granicę nie do zmierzenia. Pozostaje mi wiara w wyjątkowość biało-czarnych barw z Turynu, których nigdy nie porzucę. Największego rywala powinno się darzyć, najwyższym szacunkiem. Pozdrawiam kibiców Juve i Interu. Ale tylko jednym życzę miłego sobotniego wieczoru :)

Mati | 21.11.2008 | 18:26:38
"Kim ja jestem, żeby oceniać który klub jest lepszy i którzy kibice mają rację, mówiąc, że kibicują temu najlepszemu. Ilość argumentów już dawno przekroczyła granicę nie do zmierzenia."

Już dawno Juventus pozyskał wystarczającą ilość argumentów by w pełni świadomie stwierdzić, że to bianconeri są lepsi. Biorąc pod uwagę długi okres czasu, to Juventus jest zdecydowanie lepszym klubem. Nie dość, że większość bezpośrednich pojedynków wygraliśmy, to jeszcze mamy więcej sukcesów.

Gdyby porównywać obecną formę / sytuację zespołów, można by spekulować i nawet stwierdzić, że to Inter jest lepszy. Różnica polega na tym, że my nie musimy się ograniczać do ostatnich sezonów, ani przede wszystkim odcinać od tradycji i historii. To jest czymś, co nas wyróżnia.


Bart_DB | 21.11.2008 | 20:48:05
@Mati: Zgoda. To jest zdanie kibica Juventusu z którym w pełni się utożsamiam. Dla mnie też, zaczynając od bilansu bezpośrednich starć, poprzez większą ilość trofeów, kończąc na opinii zwykłego szarego człowieka, który częściej opowie się po stronie Bianconerich, Juventus dowodzi swojej wyższości. Ale w dyskusji z jednym z tifosich Interu, usłyszałem argument, że to posiadanie Scudetto się liczy, a to Inter ma na swoim koncie przez ostatnie 3 sezony (pomijam już dyskusję o kradzieży itp., osłabieniu naszego klubu..., biorę pod uwagę tylko absolut jakim jest fakt, że Inter jest mistrzem Włoch), i ciężko mi było w jakikolwiek sposób obalić taki argument. Nie da się zaprzeczyć, że jeśli sytuacja byłaby odwrotna, Inter oskarżono w aferze korupcyjnej, a my byśmy na tym zyskali kolejne tytuły, używalibyśmy tych samych argumentów. W mojej wypowiedzi chodziło mi zarówno o zwrócenie uwagi na fakt, że w piłce nożnej szczególnie często punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, oraz krytykę arbitralności niektórych stwierdzeń widzianych na forum, gdzie każda okazja by dopiec kibicom Interu i samemu klubowi z Mediolanu jest wykorzystywana przez większość się wypowiadających, co często nie odnosi się nawet do podejmowanych tematów. Interista = gorszy człowiek, takie założenie u niektórych panuje. Spotkałem wiele kapitalnych ludzi, będących kibicami Nerazzurich i prezentujących przeciwne wartości Bianconerich.

"Różnica polega na tym, że my nie musimy się ograniczać do ostatnich sezonów, ani przede wszystkim odcinać od tradycji i historii."

Kibic Interu by sparafrazował: Różnica polega na tym, że my nie musimy wykorzystywać spectrum całej historii, której się nie wstydzimy, a pod uwagę bierzemy ostatnie sezony i realną siłę naszej drużyny."


Mati | 21.11.2008 | 21:40:35
Tak tak, ale konsekwencją mojego cytatu jest to, że patrząc na naszą historię mogę ci obiecać, że prędzej czy później powrócimy na nasze miejsce, ponieważ zwyciężaliśmy od dziesiątek lat. Inter natomiast złapie zadyszkę, i powrócić do formy będzie ciężko.

My wygrywaliśmy zawsze, więc wygrywać będziemy. Jeśli chodzi o Inter to pewności Ci nie dam.

Oczywiście, w tym co napisałeś jest sporo rzeczy z którymi się zgadzam. No i jeszcze raz dodam, jak dla mnie w stwierdzeniu który klub jest lepszy śmiało powinno się patrzeć ponadczasowo, bo jeśli mamy się ograniczać do jednego, trzech sezonów, to może patrzmy na ostatnie siedem meczów ? W takim razie to Juve jest lepszy :).

Jako podsumowanie naszej wymiany zdań możemy śmiało napisać, że ten artykuł przedstawia rzeczywisty stan rzeczy, derby Włoch zawsze budziły, budzą i będą budzić emocje, to niezwykły mecz, na który warto czekać miesiącami.


drozdi | 21.11.2008 | 22:22:11
doskonała robota panowie. Jako że historia lubi się powtarzać liczę na Del Piero i może po wejściu na boisko Iaq strzeli gola z okazji swoich dzisiejszych urodzin :)

freddie88 | 18.04.2009 | 14:17:32
super i jeszcze raz super dla autora az miło przeczytac ;)

AVE JUVE!!! | 15.04.2010 | 17:43:08
dobra robota


Aby móc komentować, musisz być zarejestrowany i zalogowany.
KSIĘGARNIA WYDAWNICTWA SQN JPDROID - JUVEPOLAND NA ANDROIDA

Znaki towarowe JUVENTUS, JUVE i logo Juventusu są własnością Juventus F.C. Spa, Turyn, Włochy.
The trade names and marks JUVENTUS, JUVE and Shield Device are the exclusive property of Juventus F.C. Spa, Turin, Italy.
Copyright (c) 1997-2019 JuvePoland -- Wszelkie prawa zastrzeżone