index index sezon klub historia artykuły forum fanpage typer ksiazki kontakt
mapatop
Strona główna
Forum
Fanpage
Twitter
Archiwum newsów
Ostatnio na forum
Mapa strony
Regulamin

Dodaj do ulubionych
Startuj z JuvePoland

Juventus
Mercato 2019/20
Drużyna
Terminarz

Serie A
Terminarz
Tabela

Liga Mistrzów
Terminarz
13 powodów
I Zlot - Poznań 2003
II Zlot - Poznań 2004
III Zlot - Poznań 2005
Turyn 2002
Rozpad Fighters - powrót Drughi
10.03.2009 15:29:06 | komentarzy: 0 | czytano: 2862 razy

Wywiad z Massimo Lazzarinim, część 2

Jeśli chcesz przeczytać pierwszą część wywiadu, znajdziesz ją TUTAJ.

Opowiadaj dalej…
Bycie jednym z ultras naprawdę sporo mnie kosztowało, ale byłem na tyle silny, by wstać z popiołów. Moje kibicowanie to dla mnie prawdziwa pasja: bo kto mnie zmusi do tego, by każdej niedzieli bez względu na pogodę być na stadionie? Zapewniam, że są lata, kiedy nasza działalność nie zwraca się nam nawet na tyle, żeby kupić bilety na mecz. Jedziemy do przodu dzięki sprzedaży naszych gadżetów, kiedy mamy je na stanie. Nie jesteśmy kryminalistami. Każdego ranka, kiedy się budzę, myślę o tym, żeby pójść do pracy. Ale cały czas myślę też o moim kochanym klubie, o nowym transparencie, logo czy nowej pieśni do wyśpiewania.
Dzisiaj jesteś w czołówce ludzi z grupy Bravi Ragazzi na Curva Sud. W jaki sposób i kiedy powstaliście?
Oczywiście po Calciopoli. W 2006 roku powrócili Drughi, a umarli Fighters (członkowie którzy, na ironie, istnieją jeszcze pod flagą Antichi Valori na Nord, grupa Tradizione, przyp. red.) i przenieśliśmy się na Olimpico. Wszystkie osoby ze starych Irriducibilich, od czterech lat w domu, odnaleźli się i zebrali razem ze mną, tworząc nową grupę Bravi Ragazzi. Dzisiaj, na Curva Sud, koalicja z grupą Drughi ma się fantastycznie. Współpracujemy ze sobą i w każdym meczu dowodzimy naszej harmonii, wykonując na łuku te same przyśpiewki.
Czas na trochę pytań z innej beczki. Pierwszy mecz, który obejrzałeś z trybun?
Derby. Byłem wtedy jeszcze szczeniakiem i pamiętam tylko to, że były to derby. Podkreślam jeszcze raz, że chociaż do kibicowania zorganizowanego przyłączyłem się dosyć późno, fanem Juventusu jestem od dzieciństwa.
Powiedz wobec tego, jakie masz najmilsze, a jakie najgorsze wspomnienie związane z Juve?
Najgorszym jest na pewno to związane z Heysel. Jako radny i jako kibic, wspieram nasze poczynania mające na celu postawienie symbolicznego nagrobka ku czci zmarłych w tamtym dniu, który miałby znajdować się na terenie nowego stadionu Delle Alpi. Zbieramy podpisy potrzebne do zrealizowania tego przedsięwzięcia i mam nadzieję, że dzięki temu wywiadowi być może zdołamy zrobić w tym temacie jeszcze więcej. Jeśli chodzi o tamte wydarzenia, miałem być na tamtym meczu, miałem już nawet bilet w ręku, ale z przyczyn osobistych nie mogłem polecieć wtedy do Brukseli. Nie wiem, co by się stało, gdybym tamtego dnia był na Heysel. Być może ten nagrobek byłby dziś i dla mnie. To z pewnością moje najgorsze wspomnienie. Za to najlepsze? Być może trzeba by było wskazać finał Ligi Mistrzów, ale ja nie o tym powiem. Dla mnie najwspanialszym przeżyciem i wspomnieniem było zwycięstwo z Fiorentiną w 1994 roku, roku pierwszego scudetto pod wodzą Lippiego. Tamten gol Del Piero… po prostu poezja. Wynik 3:2, którego nie zapomnę nigdy… Wynik, który doprowadził łuk do prawdziwego szaleństwa.
Po Calciopoli świat Bianconerich przeszedł rewolucję: najpierw Serie B i zmiany w składzie kierownictwa klubu. Co w ogóle sądzisz o Calciopoli? Czy według ciebie afera i degradacja były złem koniecznym, czy też dało się jakoś uniknąć takich konsekwencji?
Moim zdaniem można było tego wszystkiego uniknąć. Niestety Moggi oglądał się przede wszystkim za bardzo za swoimi prywatnymi interesami i tego dowiodła GEA. Nad wszystkim czuwała swego rodzaju mafia, a Moggi trząsł światem włoskiej piłki. Co więcej, nie jest powiedziane, że nie robi tego nadal, tylko w jakiś inny, sobie tylko znany sposób. Mimo wszystko w moim mniemaniu zarówno samego skandalu, jak i później degradacji, można było uniknąć. Moggi chciał wspinać się po Juve do góry, aż w końcu mu po prostu nie wyszło.
Juve buduje nowy stadion, wymiarem przypominający nieco wspaniały niegdyś Delle Alpi, wzbogacony jednak o centra handlowe i różne ośrodki rekreacji. Myślisz, że jesteśmy naprawdę bliscy tak zwanemu futbolowi bez barier?
W Anglii udało się to tylko dzięki pomocy tamtejszych Hooligans. Istnieją pewne reguły, które trzeba uszanować, ale nie można rzecz jasna zabronić nikomu kibicowania.
Co w związku z tym proponujesz?
Jedynym sposobem na to, by stworzyć stadion bez barier i zbędnych granic jest okazanie większego zaufania wobec grup ultras oraz pokładanie większej wiary w ich poczucie odpowiedzialności. W zamian za to klub z pewnością otrzymałby dowody takiej odpowiedzialności i dojrzałości. Do tej pory wszyscy unikali wbiegania czy wchodzenia na płytę boiska, a motywem ku temu nie była wcale obecność policji, ale to, że jeśli im się zabroni, to oni tego robić nie będą. Do tej pory wszystko funkcjonowało w tym temacie bez zarzutu i jestem pewien, że w przyszłości też tak będzie. Nacisk i tłumienie nie wiadomo czego niczemu dobremu nie służy. To współpraca jest drogą ku przyszłości.
Często mówi się, że włoscy ultras otrzymują od klubów jakieś dofinansowania, wsparcie finansowe. Kłamstwo czy raczej niewygodna prawda?
Na pewno nie w przypadku Juventusu, wątpię też, czy jest tak w którymkolwiek innym klubie. Może raz. Wcześniej czasy były nieco inne. Kluby wspierały kibiców, włącznie z pomocą finansową w celu urządzania opraw. Zawsze jednak odbywało się to we właściwy sposób. Teraz nic takiego nie ma już miejsca.
Nikomu więc nie udało się uczynić ultras normalnym zawodem?
Być może raz. Osobiście jestem przeciwny konikom zarabiającym krocie na biletach i uważam, że stadion to nie miejsce na to, by wykonywać tego typu pracę zawodową. Ja prywatnie też chodzę codziennie do pracy i utrzymuję rodzinę. Swego czasu było jednak tak, że nie było jeszcze przydziału biletów i żeby dostać się na mecz, trzeba było kupić pojedyncze bilety po horrendalnych cenach ustalonych wtedy przez klub. Możecie wyobrazić sobie poziom zarobków… Jasnym jest, że nigdy nie płaciłem za wejście na stadion, ale nigdy dlatego, że zarabialiśmy w jakiś inny sposób niż nasze jedyne źródło dochodu: sprzedaż naszych własnych gadżetów, między innymi koszulek i szalików z naszym logo. Sami je produkujemy i odsprzedajemy kibicom, którzy chcą je dobrowolnie kupić.
Pomówmy chwilę o futbolu: 7 punktów straty do Interu wydaje się mało prawdopodobnym do odrobienia, tak samo jak tegoroczny tryumf w lidze. Szczerze, wierzysz w to, że Juve załata tę dziurę czy myślisz raczej, że wszystko jest już pozamiatane?
Na pewno nic nie jest jeszcze pozamiatane czy przesądzone. Do końca sezonu jeszcze sporo czasu i odrobienie strat do Interu jest póki co jeszcze całkowicie realne. Inter może w końcu się potknąć i to, co przydarzyło się im w meczu z Atalantą, równie dobrze może się jeszcze powtórzyć. Historia czegoś nas uczy: w zeszłym roku Nerazzurri wygrali scudetto w ostatniej chwili, po tym, jak stracili punkty przewagi nad Romą. Jasne więc jest, że Juve również musi zagwarantować pewną wydajność do samego końca.
Co sądzisz o Ranierim?
To naprawdę dobry i odważny trener. Trochę mu jeszcze oczywiście brakuje, ale szybko może to nadrobić. Mimo wszystko osobiście uważam, że Juve powinno być trenowane w nieco inny sposób. W Vinovo jest nieco inaczej, niż w Milanello – tam każdy może przyjść na trening drużyny. Juve też potrzebuje wsparcia kibiców, nawet w takich momentach, dlatego moim zdaniem kibice powinni uczestniczyć również w treningach drużyny.
Jak postrzegasz rewanż z Chelsea w Lidze Mistrzów?
Mimo porażki na Stamford Bridge wierzę w nasz awans. Juve jest w stanie dostać się do grona starych znajomych, którzy awansują do ćwierćfinałów.
Trzy ekipy włoskie przeciwko trzem angielskim: Juve-Chelsea, Inter-Manchester i Roma-Arsenal. Twoje prognozy?
Juve awansuje, Inter też, Roma odpada. Póki co Inter jest jedną z najsilniejszych drużyn na świecie.
Czy byłby jednak taki silny bez Calciopoli?
Na pewno nie. Juve parłoby nadal do przodu, mając ten sam świetny skład, Inter co najwyżej podkupiłby naszego ex-cygana. (aluzja do Ibrahimovića, przyp. red.)
Chciałbyś Cassano w Juve?
Chciałbym i według mnie on jest już jedną nogą u nas. Myślę, że negocjacje są już w zaawansowanym stadium.
W ciągu całego swojego życia widziałeś na pewno niejednego piłkarza w koszulce Juventusu. Którego zapamiętasz jako tego najbardziej związanego z klubem?
Króla Platiniego. Był najlepszy.
Co twoim zdaniem jest do poprawy w futbolu?
Za dużo w nim pieniędzy, to wszystko. Obroty na mercato są po prostu gigantyczne, a przydałoby się więcej pokory i czystej chęci uprawiania sportu.
Jaki masz stosunek do polityki?
Na łuk idę zawsze po to, by propagować jedynie walory sportowe. Nienawidzę tych, którzy mieszają politykę z kibicowaniem, do tego praktykują to na łuku. Z drugiej strony jestem politykiem, ale to moje prywatne życie. Chcę w wyraźny i właściwy sposób oddzielić te dwa aspekty mojego życia. Skoro jednak wielu z tych, którzy przychodzą na łuk, obnoszą się symbolami prawicowymi, nie widzę powodów, dla których ktoś nie miałby przyjść na stadion w koszulce z podobizną Che Guevary.
Co myślisz na temat Internetu?
To świetny sposób na wyrażanie swoich opinii, ale też dobry sposób na pracę. To z pewnością nasza przyszłość. Osobiście używam często Facebooka, żeby komunikować się ze wszystkimi kibicami Juve we Włoszech.
Przyśpiewka, jaką wykonujesz najczęściej, kiedy Juve wygrywa to…?
FINO ALLA FINE.. FORZA JUVENTUS..!!! Ostatnio podoba mi się akurat ta przyśpiewka, naprawdę wpada w ucho.
Pozdrowisz przy okazji zaprzyjaźnionych kibiców Juve?
Cześć wszystkim! Czekamy na was na łuku i zapraszamy do wspólnego kibicowania i śpiewu… i jak zawsze – FORZA JUVE!!!



Autor: Marco Spadavecchia
Źródło: www.tuttojuve.com
Przetłumaczył: mnowo


Aby móc komentować, musisz być zarejestrowany i zalogowany.
KSIĘGARNIA WYDAWNICTWA SQN JPDROID - JUVEPOLAND NA ANDROIDA

Znaki towarowe JUVENTUS, JUVE i logo Juventusu są własnością Juventus F.C. Spa, Turyn, Włochy.
The trade names and marks JUVENTUS, JUVE and Shield Device are the exclusive property of Juventus F.C. Spa, Turin, Italy.
Copyright (c) 1997-2019 JuvePoland -- Wszelkie prawa zastrzeżone