index index sezon klub historia artykuły forum fanpage typer ksiazki kontakt
mapatop
Strona główna
Forum
Fanpage
Twitter
Archiwum newsów
Ostatnio na forum
Mapa strony
Regulamin

Dodaj do ulubionych
Startuj z JuvePoland


Drużyna
Mercato 2018/19
Piłkarz sezonu

Juventus
Terminarz
Lista strzelców
Lista kartek
Lista asyst

Serie A
Terminarz
Tabela

Liga Mistrzów
Terminarz
3.08.2009 14:50:46 | komentarzy: 5 | czytano: 3890 razy

Ile wspólnego mają ze sobą drużyna Juventusu i herbata Lipton? Z pozoru mogłoby się wydawać, że niewiele. Są jednak dwa wydarzenia z przeszłości, sięgające początku poprzedniego stulecia, które łączą dwie wspomniane "marki"...

Był rok 1909, kiedy szkocki handlowiec Sir Thomas Johnstone Lipton postanowił zorganizować w Turynie międzynarodowy turniej piłkarski z udziałem zespołów z Włoch, Niemiec, Szwajcarii i Anglii. Zabawa na boisku miała być także częścią kampanii reklamowej sieci sklepów spożywczych sir Thomasa oraz znajdującej się na rynku od kilkunastu lat herbaty. Szkot wiedział, że sport to wyjątkowo dobry sposób na promocję swojej firmy. Wcześniej, w 1905 roku zorganizował m.in. spotkanie pomiędzy Argentyną i Urugwajem, nazwane meczem o Puchar Liptona. Od 1899 do 1930 roku wystawiał także swój jacht w amerykańskich regatach, który pływał pod "banderą" Liptona.

Juventus i Torino razem

Do udziału w turnieju zostały zaproszone cztery drużyny: niemiecki Stuttgarter Sportfreunde, szwajcarski FC Winterthur, angielski West Auckland FC oraz drużyna Torino XI, składająca się głównie z najlepszych graczy... Juventusu i Torino. Wybór drużyn nie był przypadkowy. Niemiecka i szwajcarska federacja piłki nożnej, a także gospodarze turnieju, wyznaczyli do udziału w turnieju swoje najlepsze zespoły. Jedynie federacja angielska nie wyraziła zainteresowania turniejem i odmówiła wskazania zespołu, który miałby ją reprezentować podczas rozgrywek. Wybór padł więc niespodziewanie na amatorska drużynę z angielskiego hrabstwa Durham, West Auckland.

I równie niespodziewanie zespół ten, składający się głównie z górników, którzy w pocie czoła pracowali aby uzbierać środki finansowe potrzebne na podróż do Włoch, wygrał pierwszą edycję. W finale Anglicy pokonali Szwajcarów z FC Winterthur 2:0. Reprezentacja Turynu zajęła z kolei miejsce trzecie, wygrywając mały finał ze Stuttgarterem Sportfreunde 2:1. Obydwie bramki padły po golach piłkarzy Juventusu, Guido De Bernardiego oraz Enei Zuffiego. Rozgrywki o Trofeum Liptona uznawane są dziś za jedne z pierwszych w historii klubowych mistrzostw świata.

Porażka w finale

Turniej okazał się dla Thomasa Liptona sukcesem, dlatego po dwóch latach postanowił zorganizować go ponownie, jednak w nieco innej obsadzie. Reprezentację Turynu rozbito, a Juventus oraz Torino wzięły udział w turnieju osobno, natomiast FC Winterthur zastąpiła inna drużyna z szwajcarskiego Zurychu, FC Zurich. Jedynie obrońca tytułu, zespół West Auckland ponownie wziął udział w rozgrywkach.

W meczach półfinałowych Juventus okazał się lepszy od Torino, natomiast West Auckland od FC Zurich. 17 kwietnia 1911 roku piłkarze Juventusu pod prezydenturą Attilio Ubertallego, stanęli przed szansą odebrania trofeum Anglikom. Z planów Bianconerich nic jednak nie wyszło. Stara Dama... a raczej ówczesna jeszcze Młoda Panienka, przegrała z West Auckland gładko aż 1:6. Do dziś wygrana w finale z Juventusem jest największym sukcesem w historii klubu z Durnham. Dla Anglików był to drugi i zarazem ostatni finał. Po 1911 roku rozgrywki o Trofeum Sir Thomasa Liptona przestały istnieć.

Rewanż po 98 latach

W lutym 2009 roku, w setną rocznicę powstania turnieju oraz po 98 latach od finału West Auckland z Juventusem, kluby z inicjatywy angielskiego zespołu doszły do porozumienia, aby uczcić tamte wydarzenia. "Dopasujemy się do ich toku przygotowań do sezonu. Zagramy tam gdzie zechcą" - zapewniał menedżer generalny angielskiego zespołu, Stuart Alderson. "Myślę, że się nieco poprawili od 1911 roku. Bramkarz Juventusu jest wart dziś około 75 milionów funtów. A nasz? Jakieś 100! Tyle że samych funtów..." - żartował w rozmowie z dziennikarzami.

West Auckland występuje obecnie w pierwszej dywizji angielskiej Northern League, ligi z północno-wschodniej części kraju, zrzeszającej zespoły amatorskie i półprofesjonalne. Mecz z Juventusem zaplanowano w lutym na 1 sierpnia, co jak się później okazało, pokryło się z udziałem Bianconerich w turnieju o Puchar Pokoju. Nie przeszkodziło to jednak w organizacji meczu, który stał się sparingiem Juventusu, tyle, że zawodników występujących w zespole młodzieżowym. Spotkaniem, które miało być swego rodzaju rewanżem za mecz z 1911 roku.

Mecz zgodnie z planem odbył się 1 sierpnia 2009 roku. Rozegrano go w niewielkim miasteczku oddalonym o niecałe 100 kilometrów od Turynu, Chiusa Pesio, gdzie do sezonu przygotowują się podopieczni Luciano Bruniego. Po 98 latach piłkarzom Juventusu w pełni udało się "pomścić" porażkę w finale, wygrywając wysoko 7:1. Angielscy piłkarze spędzili we Włoszech trzy dni, które jak zapewnili, pozostaną w ich pamięci na długie lata.


Autor: DeeJay

Kamex22 | 3.08.2009 | 16:22:48
Kurczę ciekawe bardzo :) Nigdy nawet o czymś takim nie słyszałem... Ale brawa dla górników, którzy potrafili rozgromić Juventus w 1911 :)

BlackShadow7412 | 3.08.2009 | 19:06:47
heheh faktycznie ciekawe fakty ;d Primavera nas pomscila ;d a Ci gornivy z 1909 i 1911 bohaterscy chlopcy, dzielni, pokonac Juve 6-1 to wyczyn ktory teraz nie udal by sie raczej zadnej druzynie na swiecie ( oczywiscie mowie o Juve w pelnym skladzie ;p)

drozdi | 3.08.2009 | 20:51:56
Prawdziwymi bohaterami byli Ci, którzy szli pracować na budowie, kopalni czy innej branży a po pracy grali w piłkę... dla kibiców! zarabiali na tym parę funtów tygodniowo a nie tak jak dziś parę milionów rocznie... Obecnie nie ma piłkarzy, których można nazwać bohaterami danego klubu niezależnie od tego ile sukcesów przynosili... Bohaterami byli tamci panowie, którzy grali z przyjemności własnej i dla przyjemności innych. Możemy obecnych piłkarzy nazywać legendami, symbolami... ale nigdy nie bohaterami. Chyba, że bohaterami jednego meczu...

SirRose | 4.08.2009 | 10:36:07
Trochę kiepsko postąpiły władze Juve wystawiając młodzieżówkę na jakimś wioskowym obiekcie. Sądzę, że mogli się bardziej postarać i przełożyć ten mecz aż będzie otwarty nowy stadion albo chociaż zagrać na Olimpijskim. Dla tych kolesi z Anglii na pewno byłaby to niezapomniana przygoda.

DeeJay | 4.08.2009 | 11:13:01
@SirRose: Na pewno byłaby to dla nich niezapomniana przygoda, jednak nie zapominajmy, że nie jesteśmy instytucją dobroczynną. Na przestrzeni tych 112 lat graliśmy tysiące meczów z setkami drużyn i zapewne 90% z nich chciałoby zagrać z Juventusem, znajdując sensowny powód rozegrania takiego meczu. Sensu rozgrywania meczu z West Auckland nie widzę żadnego, skoro nawet Primavera pojechała ich aż 7:1.


Aby móc komentować, musisz być zarejestrowany i zalogowany.

KSIĘGARNIA WYDAWNICTWA SQN JPDROID - JUVEPOLAND NA ANDROIDA

Znaki towarowe JUVENTUS, JUVE i logo Juventusu są własnością Juventus F.C. Spa, Turyn, Włochy.
The trade names and marks JUVENTUS, JUVE and Shield Device are the exclusive property of Juventus F.C. Spa, Turin, Italy.
Copyright (c) 1997-2018 JuvePoland -- Wszelkie prawa zastrzeżone