index index sezon klub historia artykuły forum fanpage typer ksiazki kontakt
mapatop
Strona główna
Forum
Fanpage
Twitter
Archiwum newsów
Ostatnio na forum
Mapa strony
Regulamin

Dodaj do ulubionych
Startuj z JuvePoland


Drużyna
Mercato 2018/19
Piłkarz sezonu

Juventus
Terminarz
Lista strzelców
Lista kartek
Lista asyst

Serie A
Terminarz
Tabela

Liga Mistrzów
Terminarz
Prasa polska
Prasa zagraniczna
Internet
Felietony
Wywiady
Biografie
Primavera
11.11.2009 14:25:41 | komentarzy: 10 | czytano: 2652 razy

Wywiad z Ciro Ferrarą

Pierwsze miesiące ciężkiej pracy przy trenowaniu drużyny Juventusu za nim. Poznał już słodki smak zwycięstwa, jak i gorycz porażki. Wszyscy kibice Juve, on sam z resztą również, mocno wierzą jednak w to, że prawdziwe sukcesy jeszcze przed nim. Ciro Ferrara udzielił wywiadu dziennikarzowi La Repubblica

Masz na swoim koncie okrągłe 500 rozegranych meczów: 247 w Napoli, 253 w Juventusie. Czujesz się już zasłużonym weteranem futbolu?
Czuję się neapolitańczykiem, który szczęśliwym losu trafem znalazł się w Turynie i zagościł tu na dobre. Powiedziałbym, że moim domem jest Neapol, moim biurem jest Turyn. To jednak w Turynie mam wielu bliskich przyjaciół. Neapol to raczej urlop i rodzina. Tam przeżyłem piękne chwile jako piłkarz. Turyn to z kolei praca, sukcesy i porażki, dlatego tutaj odczuwam satysfakcję innego rodzaju.

Wydajesz się jednak być daleki od stereotypu neapolitańczyka, przynajmniej tego najbardziej rozpowszechnionego.
Bo i nie mam powodów, tak samo jak moja rodzina. Dorosłem przy via Manzoni, na wzgórzu Posillipo. Tam nikt nie grał w piłkę na ulicy, ale na szczęście mieliśmy swoje podwórko. W rodzinie Ferrara praca zawsze była bardzo poważną sprawą, podobnie jak i szacunek dla innych, do nauki. Moje rodzeństwo ukończyło studia, ja również ukończyłem swoje. Jestem typowym neapolitańczykiem, podobnie jak reszta mojej rodziny. Śpiewam piosenki Pino Daniele, choć wszyscy mówią mi, że fałszuję. Lubię pizzę, na tyle że swego czasu zainwestowałem w pizzerie, choć z trzech została mi jedna, tutaj w Turynie. Czuję się jednak daleki od karykatury człowieka z Neapolu, jaką zwykło się ostatnimi czasy przedstawiać.
Pierwszy mecz w Serie A i grasz przeciwko Juventusowi, pierwszy mecz w reprezentacji i odpowiadasz za krycie Maradony. Przeznaczenie?
Przeciwko Juve skończyło się 0:0, mi wtedy udało się upilnować Bońka, a z reprezentacją pokonaliśmy Argentynę 3:1.

Utrzymujesz jeszcze kontakt z Maradoną?
Zadzwonił do mnie, kiedy dopiero co objąłem stanowisko trenera Juventusu, by przekazać mi swoje błogosławieństwo (śmiech). Kiedy dostał sześć bramek od Boliwii, powiedziałem mu, że może przydałoby mu się odrobinę catenaccio...
Przeciwko komu grało ci się najtrudniej?
Przeciwko Gullitowi i Montesano. Grając w Udine przeciwko Montesano nie zdążyłem nawet zobaczyć piłki. Mecz skończył się wynikiem 2:2, przy czym jego okrzyknięto wtedy najlepszym zawodnikiem meczu, a mnie najgorszym.
Ktoś nazwał cię ostatnio "tworem Lippiego". Czujesz się kimś takim?
Nie rozumiem, czemu miałbym się czuć kimś takim. Grałem z nim 8 lat, byłem jego asystentem w Niemczech, prawdopodobnie podpatrzyłem u niego kilka rzeczy jeśli chodzi o pracę z grupą. Inni widzą we mnie drugiego Capello. W moim mniemaniu jednak jest jeszcze dużo za wcześnie, by porównywać mnie z kimkolwiek.
Pomówmy o Juve. Dobrze grało ci się ostatnim ustawieniem, 4-2-3-1. Powrót do przeszłości?
To tylko jedna z wielu możliwych do wprowadzenia w grę Juve taktyk. Czwórka w obronie i jeden najbardziej wysunięty napastnik.

Po przerwie na grę reprezentacji będziesz już miał do dyspozycji Alexa Del Piero.
Jego, ale i wszystkich innych. Biorąc jednak pod uwagę relacje, jakie panują między mną a Alessandro, decyzje trenerskie będę opierał na rozumie, a nie na sercu. Być może do tej pory popełniłem już błędy i nie uciekam od przyznania się do nich i od odpowiedzialności, ale wierzę, że ta drużyna może być już tylko lepsza. Inter jest do pokonania i my to zrobimy, koniec końców wierzę, że to my będziemy górą. Serie A to dla nas priorytet.

Autor: Gianni Mura
Źródło: www.juventus.com
Przetłumaczył: mnowo

Ziółi | 11.11.2009 | 14:36:38
Przynajmniej mamy trenera, który wie czego chce. Tak, pije do Ranieriego.

*Ki$iEL* | 11.11.2009 | 14:38:18
Trochę szkoda, że jednak sercem jest Azzurri, a nie Bianconeri.. ; s

Swider10 | 11.11.2009 | 14:46:04
"Inter jest do pokonania i my to zrobimy" i to mi sie podoba juz czekam na 6 grudnia !!

marcos34 | 11.11.2009 | 15:05:05
@Swider10 - 5 grudnia, sobota, 20.45 ;D

merez | 11.11.2009 | 16:56:45
Sercem Azzuri, może i lepiej, dzięki temu może kierować się rozumem, jak to sam powiedział i zdrowym rozsądkiem bo nie jest "zaślepiony" miłością :) profesjonalne podejście.
po za tym dobrze, że przyznaje się otwarcie do tego a nie kręci, zresztą chyba wszyscy neapolitańczycy są "lokalnymi" patriotami.


TomiQ | 11.11.2009 | 21:36:54
przynajmniej w wywiadach mówi jak jest a nie jak CR po każdym meczu mówił że widział druzynę dobrze grającą nawet jak grali totalny piach !

Leader | 11.11.2009 | 21:56:26
wie ktoś może na jakiej ulicy Ciro Ferrara ma swoją pizzerię ?? :D

NeBu | 11.11.2009 | 22:28:08
wydaje mi się , że w zdaniu "Powiedziałbym, że moim domem jest Napoli, moim biurem jest Turyn" (i późniejszym) Ciro mówił o miastach, a nieprzerzucenie Napoli na polskie Neapol może wprowadzać czytelnika w błąd. Ale takie jest tylko moje, chaotyczne wrażenie :)

mnowo | 11.11.2009 | 22:48:26
Słusznie.

johnq | 12.11.2009 | 16:42:01
Będzie dobrze :)


Aby móc komentować, musisz być zarejestrowany i zalogowany.
KSIĘGARNIA WYDAWNICTWA SQN JPDROID - JUVEPOLAND NA ANDROIDA

Znaki towarowe JUVENTUS, JUVE i logo Juventusu są własnością Juventus F.C. Spa, Turyn, Włochy.
The trade names and marks JUVENTUS, JUVE and Shield Device are the exclusive property of Juventus F.C. Spa, Turin, Italy.
Copyright (c) 1997-2019 JuvePoland -- Wszelkie prawa zastrzeżone